Logo Przewdonik Katolicki

Miłosierdzia nie można odkryć raz na zawsze

Monika Białkowska
Victoire Lordeus żegna się z obrazem Jezusa Miłosiernego w misji dla Haitańczyków, 30 września 2009 r., Fort Lauderdale, Floryda fot. Joe Raedle/Getty Images

Rozmowa o Bożym miłosierdziu, kłopotliwym czasem nawet dla samego Kościoła, z ks. Tomaszem Brzezińskim - rektorem sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku, w miejscu pierwszych objawień Jezusa siostrze Faustynie

Wielu stawia sobie dziś pytanie: dlaczego Jezus Miłosierny nie uratował nas z pandemii? Dlaczego to tak długo trwa?
– Chrześcijaństwo to pokorne uznanie, że Bóg wie lepiej, co jest dla nas dobre. Jego Miłosierdzie nie polega na spełnianiu naszych próśb, na tym, że kiedy prosimy, to On nie ma wyjścia i daje. Jezus uczy nas, na czym polega zaufanie. Uczy nas powtarzać „Bądź wola Twoja”. W Wielki Czwartek mówi: Ojcze, zabierz ten Kielich, ale niech się stanie, jak Ty chcesz. Jeśli mamy mówić o istocie orędzia o Bożym Miłosierdziu, to kryje się ona w słowie „zaufaj”. Mogę więc odwrócić zadane pytanie i zapytać: czy my jesteśmy już gotowi ufać? Czy nadal myślimy, że to Bóg musi coś pozmieniać w świecie, zamiast szukać w nim Jego woli? Wszystko, co nas spotyka, każda sytuacja, w jakiej się znajdujemy, również pandemia, ma być dla nas okazją, żeby ufać coraz bardziej. Tymczasem niebezpieczeństwem, jakie może się tu pojawić, jest duch magii. Komuś może się wydawać, że skoro Jezus dał swój obraz, dał Koronkę, dał jakąś zewnętrzną formę, to wystarczy ją zastosować, żeby „zadziałało”. Nie musi zadziałać. Te zewnętrzne formy nie są dane po to, żeby coś „zadziałało”, ale żeby nauczyć nas rozumieć, że Bóg najlepiej wie, co jest dla świata i dla człowieka dobre. 

PK-15.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 15/2021, na stronie dostępna od 19.05.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki