Niemal milion sztuk. O tyle mniej sprzedaje się dziś egzemplarzy ogólnopolskich dzienników w porównaniu z rokiem 2009. Ktoś powie, że obywatele przestali kupować gazety, bo jesteśmy dziś świadkami kryzysu zaufania do mediów. Po części to prawda, ale problem jest znacznie poważniejszy.
Trzeba bowiem zestawić te dane z innymi – tymi, które mówią o czytelnictwie książek. A i te są zatrważające. Dwie trzecie Polaków nie przeczytało w ciągu roku żadnej książki. 37 proc. twierdzi, że przeczytało jedną. Jedynie 9 proc. deklaruje, że przeczytało w tym czasie minimum siedem książek. Ne jest więc tak, że Polacy jakoby rozczarowani gazetami przerzucili się na książki. Nic z tych rzeczy. Czytelnictwo spada na łeb na szyję. A to o tyle paradoksalne, że w ciągu ostatniego trzydziestolecia radykalnie wzrosła liczba osób z wyższym wykształceniem. Po 1989 r. mieliśmy do czynienia z prawdziwym boomem edukacyjnym. Każdy chciał studiować i każdy chciał mieć tytuł. Przynajmniej licencjata, jeśli nie magistra. Polacy ruszyli po wiedzę. Ale jak się okazuje, był to słomiany zapał. Choć liczba osób z wyższym wykształceniem raptownie skoczyła, to odsetek osób, które czyta książki, zaczął się kurczyć.
Albo coś niedobrego stało się z polską edukacją, albo coś niedobrego stało się Polakami. Internet jest wspaniałym narzędziem, pozwala się komunikować z innymi i czerpać wiedzę z różnych dziedzin. Jedynie trzeba chcieć i umieć szukać. Ale i tu czeka nas przykra niespodzianka. Według danych największej na świecie wyszukiwarki Google, Polaków w ubiegłym roku najbardziej interesował strajk nauczycieli (rodzice szukali informacji o tym, co się będzie działo z ich dziećmi), śmierć Pawła Adamowicza oraz tragiczny wypadek, w którym zginął Piotr Woźniak-Starak. Jeśli przypomnimy sobie, że Polacy są jednym z najbardziej namiętnych widzów serwisów pornograficznych, mamy dość ponury obraz polskiego internetu. Narzędzie, które każdemu miało pozwolić zostać Einsteinem, stało się zwykła rozrywką, w której szukamy tabloidowych informacji. Wszystko to raczej napawa pesymizmem.
Szczególnie jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że coraz częściej czerpiemy informacje z internetu, przede wszystkim z mediów społecznościowych, a równocześnie nie potrafimy odróżniać wiarygodnych źródeł od kompletnego fałszu. Amerykańskie badania zaś dowiodły, że informacje fałszywe rozchodzą się znacznie szybciej od prawdziwych.
Nie, nie piszę tego wszystkiego, by narzekać. Nie chcę też się nad nikogo wywyższać. Chodzi o to, że sprawa ma potężne znaczenie dla bezpieczeństwa naszego kraju. Mówiąc wprost – ludźmi wykształconymi i oczytanymi znacznie trudniej jest manipulować. To nie był przypadek, że zarówno Sowieci, jak i niemieccy hitlerowcy najpierw rozprawiali się z polskimi elitami. Wiedzieli bowiem, że polską inteligencję najtrudniej im będzie zmanipulować, poddać propagandzie. Suwerenność to nie tylko czołgi czy media, suwerenność to wykształceni i oczytani obywatele, którzy krytycznie myślą. Wszystkie badania pokazują, że suwerenności dziś wyrzekamy się sami.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












