Co jakiś czas pojawia się w publicznej wypowiedzi głos mówiący, że duchowni, szczególnie biskupi, którzy zostali w jakiś sposób ukarani za własne nieobyczajne zachowanie lub za tuszowanie takiego zachowania u podwładnych, są ofiarami nagonek. Takie głosy pojawiają się i z prawej, i lewej strony. W ciągu ostatnich kilkunastu dni w ten sposób broniono bp. Janiaka i kard. Gulbinowicza. Tego pierwszego bronili kościelni konserwatyści, a tego drugiego przedstawiciele wrocławskich elit, kojarzeni raczej z krytykowaniem obecnej władzy. W obu przypadkach pada zarzut o to, że nie zastosowano prawa do obrony czy domniemania niewinności.
Każdy ma prawo do obrony i wobec każdego należy stosować zasadę domniemania niewinności. Dopóki ktoś nie zostanie prawomocnie ukarany przez sąd – lub przez władze kościelne po specjalnym postępowaniu – powinien być traktowany jako niewinny. Ale czym innym jest orzeczenie winy, a czym innym stosowanie środków zapobiegawczych najpierw, a później podporządkowanie się stosownym decyzjom stosownych władz. Jeśli istnieje podejrzenie, że ktoś krzywdzi powierzone sobie dzieci, trzeba go od dzieci odsunąć i sprawę wyjaśnić. Jeśli okaże się niewinny, sprawę skończyć i środki zapobiegawcze zawiesić. Ale jeśli okaże się winny, ukarać z całą stanowczością.
Nawet biskup – były też w Polsce ostatnio takie przypadki – może zostać przez Rzym zawieszony w swoich obowiązkach, by nie istniały żadne podejrzenia, że może wpływać na przebieg postępowania dotyczącego sprawy,
w którą miał być podejrzany.
To niezwykle istotne z trzech powodów. Po pierwsze, sprawa walki z nadużyciami seksualnymi to kwestia wiarygodności Kościoła. To dlatego papież Franciszek wprowadził specjalne zasady – łącznie z odsunięciem z urzędu biskupa, który nie wykazał należytej staranności w walce z tym przestępstwem. I tu Kościół powinien mówić jednym głosem. Sytuacja, w której jedni mówią – walczmy z pedofilią, a inni mówią, że ta walka to nagonka na Kościół, jest niezwykle mętna. A w tej sprawie nie może być półcieni czy wieloznaczności. Ze względu na wcześniejsze zaniechania to Kościół musi dziś pokazać, że potrafi i chce z nadużyciami walczyć.
Po drugie, często za obroną Kościoła stoi źle rozumiany klerykalizm, taki, który każdą sytuację dla Kościoła ryzykowną uważa za złą. Niestety proces oczyszczania nie jest przyjemny. On boli, on może też sprawić, że wielu będzie zawiedzionych albo wręcz zwątpią. Problem
w tym, że nie ma wyjścia. Jeśli Kościół chce
z tego kryzysu wyjść, powinien stanąć w niekiedy bolesnej prawdzie. Przekonanie, że da się to jakoś zapudrować, przeczekać, że to atak, to źle rozumiana troska o Kościół.
Nie można też zapominać, że w centrum uwagi powinny być niewinne ofiary, a nie rzekome cierpienia ukaranych sprawców. To ofiara powinna być na pierwszym miejscu. Jeśli ofiary widzą, że za karanymi przez Kościół wstawiają się możni tego świata – wpływowi duchowni czy politycy, tym mniej chętnie gotowi są ujawnić swoje krzywdy. To zaś sprawia, że cała sprawa staje na głowie i to dobre imię hierarchów, którzy stali się przedmiotem kościelnych postępowań, liczy się bardziej niż cierpienie tych, których przez swoje uczynki i zaniedbania skrzywdzili. To też nie służy temu, by z Kościoła płynął jasny i wyraźny sygnał potępienia dla zbrodni pedofilii.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












