Logo Przewdonik Katolicki

Paciorki z życia

Monika Białkowska i ks. Henryk Seweryniak
fot. Sergey Skleznev/Adobe Stock

Nie męka Jezusa jest tym, co chrześcijanie na pierwszym miejscu mają upamiętniać. Upamiętniać mamy to, co Jezus zrobił na ostatniej wieczerzy, czyli wydanie swojego ciała

Ks. Henryk Seweryniak: Nie rozmawialiśmy nigdy o różańcu, a on jest ważny… 

Monika Białkowska: W różnych momentach życia, czasem bardziej, czasem ciut mniej. Fajnie, że w październiku już jakąś kurtkę trzeba włożyć – on tam jest w kieszeni i zawsze jakoś mimochodem w dłoń wpada, nawet jak człowiek tylko na chwilę do sklepu po bułki wyskoczy. Lubię go za to. Że nie musi być na kolanach, ale że jest blisko życia i te tajemnice się mieszają z zakupami, podróżą pociągiem czy kolejką na poczcie. 

HS: Sam się zastanawiam, kiedy tak naprawdę biorę różaniec do ręki. Nie robię tego codziennie, przyznaję – ale robię dość często. Zwykle po tym, jak już odprawię Mszę, pójdę do kaplicy na medytację i adorację, to potem wychodzę sobie do ogrodu, żeby trochę pochodzić i poćwiczyć – i wtedy właśnie dbam, żeby mieć różaniec. I zamykam nim tę wielką, modlitewną górę. 

MB: Dobry jest na takie spacerowanie. Nadaje rytm i trwa, i trwa, i trwa…

PK-42.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 42/2020, na stronie dostępna od 18.11.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki