Logo Przewdonik Katolicki

Kwitnący Krzyż

Michał Golubiewski OP
fot. Zamurovic/Adobe Stock

Zdecydowanie częściej niż dawniej słyszę w kościele czy w „katolickim internecie”, że Bóg nas powołuje do szczęścia i osobistego spełnienia. W takim myśleniu można się niebezpiecznie zapędzić.

O szczęśliwym spełnieniu mówi się nie tyle w kategoriach jakiegoś „kiedyś”, w przyszłym życiu, ile już tu i teraz, w tym życiu. Trudno się z tym nie zgodzić, kiedy przypomnimy sobie słowa Jezusa zapisane w Ewangelii według św. Jana, że przyszedł On po to, by Jego owce „miały życie i miały je w obfitości”.
Jednocześnie jednak trzeba uważać, żeby w takim myśleniu nie pójść za daleko. Takie „zapędzenie się” w odczytywaniu chrześcijańskiego powołania do szczęścia widać na przykład w niektórych wspólnotach protestanckich (zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych), które głoszą „Ewangelię sukcesu” (Prosperity Gospel) czy „Ewangelię zdrowia i dobrobytu” (Health and Wealth Gospel). Grupy te w bardzo uproszczony sposób traktują zdrowie, powodzenie materialne i sukces jako wyraz Bożego błogosławieństwa i do nich dążą.

PK-37.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 37/2020, na stronie dostępna od 07.10.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki