Logo Przewdonik Katolicki

Diabeł tkwi w szczegółach

Małgorzata Bilska
fot. Karolina Misztal/REPORTER/East News

Według tzw. konwencji stambulskiej ofiarami przemocy są głównie kobiety. Zapisy dokumentu bazują na ideologii gender, co kompletnie wypacza diagnozę tego ważnego problemu społecznego.

Po okresie gorączki wyborczej wydawało się, że w wakacje odetchniemy od ostrej walki politycznej. Tymczasem rząd zapowiedział wypowiedzenie „Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej” zwanej potocznie konwencją stambulską, na co natychmiast zareagował ruch feministyczny i strona lewicowo-liberalna. Pojawiają się grupy broniące konwencji, feministki organizują protesty pod hasłem „Nie dla legalizacji przemocy domowej” itd.
Konwencja od lat budzi wielkie kontrowersje. W imieniu polskiego rządu podpisała ją 18 grudnia 2012 r. w Strasburgu ówczesna pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Podpisać dokument łatwiej, niż go wypowiedzieć, choć prawo do tego zapisano w art. 80 pkt 1. konwencji: „Każda Strona może w dowolnym czasie wypowiedzieć niniejszą konwencję w drodze notyfikacji skierowanej do Sekretarza Generalnego Rady Europy”. Tyle tylko, że zostanie oskarżona o… popieranie sprawców przemocy. Czy słusznie?

PK-31-1.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 31/2020, na stronie dostępna od 26.08.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki