Chrystus ani słowem nie wyjaśnia, cóż to za brzemię jest lekkie, a cóż to za jarzmo jest słodkie. Może dla każdego jest ono inne, w pełni spersonalizowane i dopasowane do cech indywidualnych: zdolności, słabych stron, temperamentu, wychowania, zamożności, a nawet płci. Wynika nie ze specyfiki tego, co Chrystus na nas nakłada, ale raczej z naszej poranionej natury. Każdy choleryk musi założyć uzdę na agresywny rys swej osobowości, mocno ściągnąć lejce i powtarzać sobie do znudzenia: „Daj żyć wszelkim ofermom, popaprańcom i innym niedorajdom. Dla nich też jest miejsce pod wielkim dachem nieba”. Ten, kto odkrywa w sobie cechy flegmatyczne, musi zachęcać się do wszelkiej aktywności, a pragnienie życia w zgodzie ze wszystkimi ludźmi przynajmniej raz po raz przełamywać wyrażaniem własnego zdania, własnych potrzeb i pragnień. Pozwolić sobie choćby na odrobinę fascynacji. Ci, którzy żyją pod jarzmem melancholizmu, skazani są na nieustanną rezygnację z naturalnych u nich podejrzeń, supozycji i posądzeń innych ludzi, w tym często najbliższych, o złą wolę, wrogie działania, a przynajmniej takie zamiary. Sangwinicy, którzy nieustannie chcą być fascynujący, błyszczeć w każdym towarzystwie i stanowić jego centrum, ciągle muszą smokowi swego wielkiego ego odcinać odrastające głowy egocentryzmu. Ich wysiłek, ich jarzmo, to pozwolić zaistnieć komuś, kto ich zdaniem jest nudny i nie ma nic do powiedzenia, czyli zejść ze środka sceny i zrobić miejsce innym. A prócz tego – każdego dnia odnaleźć to wszystko, co zgubili lub nie wiedzą, gdzie pozostawili, a może to być nawet własny samochód.
Nie chcę już tutaj wspominać jarzma, jakie nam zgotowało dzieciństwo (każde dzieciństwo), szkolne traumy, zawody miłosne i perypetie zawodowe. Wszystkie te garby winniśmy zarzucić na plecy i ruszyć drogą Ewangelii. Każdy objuczony na swą własną modłę, z całym tym obciążeniem, utrudzeniem i nieradzeniem z sobą, powinien przyjść do Chrystusa, a on nas pokrzepi. I znajdziemy ukojenie. Okaże się, że tak dźwigane brzemię nie jest wcale takie ciężkie, a nawet staje się słodkie, choć droga prowadzi pod górę.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













