Wiadomo: to wszystko nie miało być tak. Przeczytałam, że Fundacja Rodzić po Ludzku (dzięki której ponad dwie dekady temu pozwolono w Polsce rodzić dziecko wspólnie z mężem) wraz z innymi organizacjami napisała do Ministerstwa Zdrowia petycję, w której prosi o ustalenie nowych procedur, które umożliwiałyby przywrócenie rodzinnych porodów. Okazuje się, że w wielu krajach, które zmagają się z pandemią, takich ograniczeń wcale nie wprowadzono. Na przykład w Austrii, Holandii, Francji, Niemczech czy w Czechach podczas porodu kobieta może liczyć na wsparcie osoby bliskiej. Pewnie, że zmierzą jej temperaturę, będzie musiała założyć maseczkę chirurgiczną i rękawiczki, ale będzie. Będzie!
A przecież są jeszcze kobiety, których poród nie przebiega idealnie, które rodzą dzieci chore, z wadami lub martwe. I obecność przy tym traumatycznym wydarzeniu kogoś bliskiego jest po prostu niezbędna.
Błagam, proszę nie podawać za przykład pokolenia naszych mam, które rodziły same, a ojciec dziecka mógł co najwyżej pomachać im, stojąc pod oknem szpitala. To była patologia. Tak, te czasy i te rozporządzenia były patologiczne i nie chcę do nich wracać, nikt nie chce do nich wracać.
Są jeszcze noworodki, które z różnych powodów muszą pozostać w szpitalu, zamiast wrócić do domu z mamą, i te noworodki z powodu lęku przed wirusem są pozbawione mamy. To jest nieludzkie!
Nie mogę się z tym pogodzić. Jest mi łatwo wzbudzić w sobie empatię, bo moja przyjaciółka czeka właśnie na poród. Widzę, jak się boi, że będzie sama, tym bardziej, że dziecko może urodzić się chore. Dzieci, które rodzą się chore, są oczywiście zatrzymywane w szpitalu, ale matka jest z niego po porodzie wypisana. Normalnie matki mogły spędzać ze swoim dzieckiem cały dzień, teraz nie.
O tym, jak bardzo jest to ważne i jak bardzo jest trudne, pisze w swojej nowej książce Małgorzata Nocuń. Książka ma tytuł Wczesne życie. To zapis traumatycznych doświadczeń, jakie przeżywa matka wcześniaka. Autorka wie, o czym pisze, bo pisze o sobie, ale też o innych kobietach, które spotkała na oddziale szpitalnym. Niektóre wcześniaki spędziły tam ze swoimi mamami kilka miesięcy. Teraz jest to utrudnione. W większości przypadków leżą same.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













