Logo Przewdonik Katolicki

Muszę być świętą

Katarzyna Jabłońska

Nie tylko chcę, ale muszę być świętą, nowoczesną świętą, teocentryczną humanistką! – te słowa można by uznać za wyraz zadufania w sobie, a nawet bezczelności. Można by, gdyby nie to, że ich autorką jest bł. Natalia Tułasiewicz.

Fundament małości
Napisała je nie tylko atramentem, ale też własnym życiem. 31 marca mija 75 lat od jej męczeńskiej śmierci. To odważne pragnienie Naty, jak nazywali ją bliscy i przyjaciele, było konsekwencją jej bardzo głębokiej i dojrzałej relacji z Bogiem oraz przynaglenia, aby radykalizm Ewangelii praktykować w codziennym życiu i w każdych okolicznościach.
W swoim Dzienniku Nata notowała: „każdy z nas jest ogniwem w łańcuchu przyczyn i skutków, które sięgają nieskończoności. (…) W takiej perspektywie sens osobistego życia można zamknąć w słowach: Żyj tak, jakby tylko od jakości twojego życia zależał los świata, módl się tak, jakby tylko od twojej modlitwy zależały dzieje pokoju i wojny. (…) Albowiem nie co innego, jeno wielkość właśnie opiera się na fundamencie małości”.
Najbliższym Natalii świętym – obok takich mocarzy ducha, jak św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Ávila czy Brat Albert Chmielowski – był św. Franciszek z Asyżu. Marzyła jednak o małżeństwie i rodzinie, a nie życiu zakonnym. Uważała, że  strojem świętego może być nie tylko zgrzebny habit, ale również smoking i suknia balowa.
 
Dusza woła o więcej
Nata urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie jako drugie z sześciorga dzieci Natalii Amalii i Adama Tułasiewiczów. Od urodzenia chorowita, od dziecka „ciekawska”, „wiercicka” i bardzo inteligentna; znakomicie się uczyła.
W 1921 r. rodzina Tułasiewiczów przeniosła się do Poznania, gdzie Nata uczęszczała do Gimnazjum Sióstr Urszulanek oraz konserwatorium muzycznego (kontynuowała grę na skrzypcach, której uczyła się od dzieciństwa). Zaangażowała się również w działalność szkolnej Sodalicji Mariańskiej.
Śmierć młodej kuzynki narkomanki, własna choroba (gruźlica), przebyte operacje uświadomiły nastoletniej Natalii, że „żadne ziemskie dobro nie wypełni tak duszy, aby nie tęskniła za czymś piękniejszym, (…) tylko Bóg może być dobrem ostatecznym, poza które nie sięgamy tęsknotą”. Na pytanie: „po co żyć?” odpowiadała samej sobie: „aby drugim czynić dobrze”.


BANER-2-LAST.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 13/2020, na stronie dostępna od 23.04.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki