Logo Przewdonik Katolicki

Siedem ran Kościoła, które opatruje Franciszek

ks. Artur Stopka
fot. PAP 20190127_14F

Trudno jednak się nie zgodzić, że przez ostatnie siedem lat mieliśmy do czynienia z pasterzem niezwykle energicznym i mającym konkretną wizję Kościoła.

Siedem lat temu, 13 marca 2013 r., świeżo wybrany papież zaskoczył nie tylko imieniem, które wybrał. Zaskoczył zwykłym przywitaniem „Dobry wieczór” i prośbą do zebranych na placu św. Piotra, aby się za niego najpierw pomodlili. „Zacznijmy ten wspólny szlak biskupa i ludu (...) Szlak braterstwa, miłości i wzajemnego zaufania”. Zachęcał do modlitwy za cały świat, aby „było wielkie braterstwo”.
W czasie inauguracji pontyfikatu, 19 marca 2013 r., zaskoczył obszernym fragmentem homilii poświęconym opiece nad całą rzeczywistością stworzoną, pięknem stworzenia. Zdziwił apelem do chrześcijan, by strzegli w swym życiu Chrystusa, aby strzec innych, strzec dzieła stworzenia. I zwróceniem uwagi, że to zadanie dla wszystkich ludzi dobrej woli. A trzy dni wcześniej, tłumacząc dziennikarzom z 91 krajów świata, dlaczego wybrał imię Franciszek, wyznał emocjonalnie: „Och, jakże bardzo chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich!”. Zaskoczeniem było również to, że postanowił nadal mieszkać w Domu św. Marty, a nie w apartamencie w Pałacu Apostolskim.
To były pierwsze sygnały, że nadchodzą duże zmiany. Zmiany w sposobie sprawowania posługi następcy św. Piotra i zmiany w Kościele powszechnym. Podobno proponowano mu, aby wybrał imię Hadrian, w nawiązaniu do Hadriana VI, wielkiego reformatora. Bo jednym z powodów, dla których go wybrano, była potrzeba reformy. „Kościół jest chory i musi się sam leczyć” – mówił do kardynałów podczas marcowych narad przed konklawe. Najprawdopodobniej w nawiązaniu do tego w słynnej rozmowie z jezuitą Antonio Spadaro, we wrześniu 2013 r., powiedział: „Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać ciężko rannego, czy ma wysoki poziom cholesterolu i cukru! Trzeba leczyć jego rany”.
O jakie rany mogło chodzić? Spróbujmy zobaczyć, jakie rany Kościoła starał się leczyć przez dotychczasowe siedem lat swego pontyfikatu. Spośród tak wielu kwestii, którymi zdążył się zająć, proponuję siedem, które wydają mi się w tym pontyfikacie dotychczas kluczowe. Nie będzie to ranking, bo żadna z nich nie jest ważniejsza ani istotniejsza od pozostałych.
 
1 Klerykalizm
Piorunujące wrażenie na całym świecie zrobiło przemówienie Franciszka podczas dorocznego przedświątecznego spotkania z rzymskimi kurialistami w grudniu 2014 r. Lista piętnastu chorób, którą przedstawił w tym wystąpieniu, była bardzo mocnym sygnałem, że papież widzi klerykalizm, we wszelkich jego formach, jako poważną dolegliwość nie tylko watykańskich urzędników, ale całego Kościoła.
Później, przy różnych okazjach mówił wprost, nie cofając się przed użyciem tego słowa. „Duch klerykalizmu jest złem obecnym także dzisiaj w Kościele a ofiarą pada lud, który czuje się odrzucony, wyzyskiwany” – powiedział w 2016 r. w 47. rocznicę swoich święceń. Mówił wyraźnie, na czym polega duch klerykalizmu. Na tym, że duchowni czują się lepsi, oddalają się od ludzi, nie mają czasu, aby wysłuchać biednych, cierpiących, uwięzionych, chorych.
W roku 2018, podczas audiencji dla ponad siedemdziesięciu biskupów z trzydziestu krajów apelował, aby uciekać przed klerykalizmem, który nazwał anomalią w rozumieniu władzy w Kościele, anomalią bardzo powszechną we wspólnotach, w których odnotowano zachowania polegające na nadużyciu urzędu, sumienia i wykorzystywaniu seksualnym. „Klerykalizm niszczy jedność” – powiedział.
 
2 Nadużycia seksualne
Trudno powiedzieć, które z działań Franciszka dotyczących sfery nadużyć seksualnych duchownych wobec dzieci są najważniejsze. Dla jednych najistotniejszy może być szczyt przewodniczących konferencji episkopatów z całego ziemskiego globu, zwołany przez papieża w lutym ubiegłego roku. To na zakończenie tego spotkania, mówiąc o pedofilii, stwierdził: „Trzeba powiedzieć jasno: powszechność tej plagi, potwierdzając jej powagę w naszych społeczeństwach, nie umniejsza jej potworności w obrębie Kościoła”.
Dla innych szczególnie istotne okaże się motu proprio Vos estis lux mundi (Wy jesteście światłem świata), w którym ogłosił, jak to streszczają media, nowe procedury w sprawie zgłaszania przypadków molestowania i przemocy seksualnej oraz rozliczania biskupów z ich działań. Efekt wejścia w życie tego dokumentu widać w ostatnich miesiącach również w niektórych diecezjach w Polsce.
Będą i tacy, którzy za szczególnie znaczącą decyzję Franciszka w tej materii uznają ogłoszone w grudniu ubiegłego roku zniesienie tajemnicy papieskiej w przypadku postępowań wobec duchownych oskarżonych o wykorzystywanie małoletnich, przemoc seksualną oraz posiadanie i upowszechnianie pornografii dziecięcej. Bo ta decyzja oznacza, że skargi, zeznania i dokumenty procesowe dotyczące przypadków wykorzystywania seksualnego, przechowywane w archiwach dykasterii watykańskich, a także w archiwach diecezji, do tej pory podlegające tajemnicy papieskiej, mogą zostać przekazane państwowym prokuraturom, które o to proszą. Dla dobra ofiar.
 
3 Zamknięcie od wewnątrz
W notatkach kard. Bergoglia do przemówienia podczas kongregacji kardynałów przed konklawe znalazło się słynne sformułowanie o Jezusie pukającym w Kościele od wewnątrz, aby pozwolić Mu wyjść na zewnątrz. Jest w nich mowa o egocentrycznym Kościele, który rości sobie prawo do zatrzymania Jezusa dla siebie i nie dopuszcza do tego, aby wyszedł On do innych. I spostrzeżenie o dwóch obrazach Kościoła. Jeden to Kościół ewangelizujący, który wychodzi od samego siebie, który „słucha słowa Bożego z pełną czcią i wiernie je głosi”. Drugi to Kościół światowy, który żyje w sobie, z siebie i dla siebie. „Powinno to rzucić światło na ewentualne zmiany i reformy, które są konieczne dla ocalenia dusz” – zanotował przyszły papież.
Franciszek nieustannie przypomina, że Kościół w swej istocie jest misyjny. Wzywając do włączenia się w dzieło ewangelizacji, już w pierwszej adhortacji Evangelii gaudium, stwierdził zdecydowanie, że każdy w Kościele jest równocześnie uczniem i misjonarzem. Nieustannie o tym przypomina. „Marzę o «opcji misyjnej», zdolnej przemienić wszystko” – wyznał we wspomnianej już adhortacji, a w encyklice Lumen fidei wprost napisał, że ten, kto się otworzył na miłość Boga, usłyszał Jego głos i otrzymał Jego światło, nie może zatrzymać tego daru dla siebie.
Jak zauważył o. Tomasz Szyszka SVD, nauczanie misyjne papieża Franciszka różni się od nauczania poprzedników. Nie dotyczy tylko głoszenia Ewangelii ludziom, którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie.
 
4 Beztroska o dom
Już podczas inauguracji pontyfikatu Franciszek zaskakująco dużo uwagi poświęcił temu, co popularnie (choć niezbyt precyzyjnie) nazywane jest ekologią. Potem wiele razy mówił o potrzebie zmiany podejścia do świata, w którym dane nam jest żyć. A „kropką nad i” w tej kwestii wydaje się jego druga encyklika, opublikowana w roku 2015, pt. Laudato si’. Papież poświęcił ją „trosce o wspólny dom”.
Nigdy wcześniej następca św. Piotra tak szczegółowo nie zajmował się stanem naszej planety. Nie mówił tak dobitnie o potrzebie „nawrócenia ekologicznego”. Nie wytykał, że niektórzy wierzący pod pretekstem realizmu i pragmatyzmu często drwią z troski o środowisko naturalne, a inni pozostają bierni. Franciszek nie pozostawia wątpliwości, że wielu wyznawcom Chrystusa, członkom Kościoła, brakuje nawrócenia ekologicznego, które wiąże się z rozwijaniem wszystkich konsekwencji ich spotkania z Jezusem w relacjach z otaczającym ich światem.
Wielu wciąż nie mieści się w głowie papieskie przeświadczenie, że życie powołaniem, by być obrońcami dzieła Bożego, jest istotną częścią życia uczciwego, nie zaś czymś opcjonalnym, ani też drugorzędnym elementem doświadczenia chrześcijańskiego. I że człowiek wierzący nie podziwia świata z zewnątrz, lecz od wewnątrz, uznając powiązania, przez które Ojciec nas zjednoczył ze wszystkimi bytami.
 
5 Wykluczenie
Po siedmiu latach już zdążyliśmy się z tym słowem osłuchać. Ale ks. Henryk Sławiński z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie napisał, że to za sprawą papieża Franciszka termin „wykluczeni” został spopularyzowany w społecznym nauczaniu Kościoła. Zresztą nie tylko w nim, również w języku pozakościelnym. To termin opisujący bardzo negatywne zjawisko charakteryzujące zglobalizowany świat w naszych czasach.
Papież mówi wręcz o „kulturze wykluczenia”, którą trzeba pilnie zastąpić „kulturą spotkania”. W swej pierwszej adhortacji napisał stanowczo, że w naszych czasach musimy powiedzieć „nie” dla ekonomii wykluczenia i nierówności społecznej. Dlaczego? Ponieważ ta ekonomia zabija.
W świecie, w którym wszystko poddane jest zasadzie rywalizacji i prawu silniejszego, wielkie rzesze ludzi są wykluczone i marginalizowane. Nie mają pracy, perspektyw, dróg wyjścia z sytuacji, w której się znaleźli. Nie chodzi tu już tylko o kwestię wyzysku i ucisku, ale o coś – zdaniem Franciszka – nowego. Przez wykluczenie zraniona jest w samej swej istocie przynależność do społeczeństwa, w którym człowiek żyje. Wykluczony nie jest w nim nawet na samym dole, na peryferiach czy pozbawiony władzy, ale poza nim. „Wykluczeni nie są «wyzyskiwani», ale są odrzuceni, są «niepotrzebnymi resztkami»”. To sprzeczne z Ewangelią. To rani Kościół, tym bardziej gdy wyznawcy Jezusa biorą udział w wykluczaniu kogokolwiek.
 
6 Migranci
„Obojętność wobec migrantów jest grzechem”. Tak serwis Vatican News zatytułował wypowiedź Franciszka z 19 grudnia ubiegłego roku. Papież spotkał się wtedy z grupą migrantów, którzy przybyli niedawno do Rzymu z greckiej wyspy Lesbos w ramach otwarcia korytarzy humanitarnych. Przypomniał, że to niesprawiedliwość zmusza wielu migrantów do opuszczenia swojej ziemi. Mówił, że niesprawiedliwość każe im przemierzać pustynię. Że przez nią doznają przemocy w zamkniętych obozach. Ona powoduje ich odrzucenie i śmierć w morzu.
Kilka miesięcy wcześniej, w Rabacie, w Maroku, mówił, że los migrantów jest „raną wołającą do nieba”. A migrantów, których tam spotkał, zapewnił, że nie są na marginesie, lecz w centrum serca Kościoła.
Franciszek nie ogranicza się do słów. Był na Lesbos wśród migrantów. Zabrał ich do Watykanu. Własnym przykładem pokazuje, że nie należy się migrantów bać. „Migrantami jesteśmy i my, Jezus był migrantem” – tłumaczył uczniom i nauczycielom z mediolańskiej szkoły. Przestrzegał przed pokusą budowy kultury murów, wznoszenia murów w sercach i na ziemi, bo ten, kto je stawia, skończy jako niewolnik w murach, które zbudował.
A w wideoprzesłaniu z okazji przygotowań do ubiegłorocznego Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy powiedział, że nie chodzi tylko o migrantów, ale o to, aby nie wyłączać nikogo.
 
7 Trudna wspólna droga
To jeszcze jedna bolesna sprawa, której papież Franciszek poświęca mnóstwo uwagi. Choć minęło ponad pięćdziesiąt lat od chwili, gdy św. Paweł VI ustanowił Synod Biskupów, widać coraz wyraźniej, że sama idea synodalności wciąż budzi z jednej strony opory, z drugiej – okazuje się niezrozumiała lub pojawiają się próby jej niewłaściwego interpretowania.
Zdaniem Franciszka to, o co naprawdę chodzi w synodalności, czego od Kościoła w tej kwestii oczekuje Jezus Chrystus, jest zawarte w samym słowie „synod”, które oznacza „podążanie razem”. „Wierni, pasterze, biskup Rzymu – to idea łatwa do wyrażenia słowami, ale nie jest takie proste realizowanie tego w praktyce” – przyznał papież 17 października 2015 r. Potwierdzają to nie tylko kolejne zwoływane przez niego zgromadzenia Synodu Biskupów, ale również próby wchodzenia na drogę synodalną w poszczególnych lokalnych Kościołach. W niedawnym liście do Pielgrzymującego Ludu Bożego w Niemczech wzywał do ostrożności i przypominał, że niezmiernie ważne jest zachowanie sensus Ecclesiae i pełnej jedności z Kościołem powszechnym. Przestrzegał przed próbami zawężenia ludu Bożego jedynie „do pewnej oświeconej grupy”.
Nie bez powodu kolejne, XVI Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów w październiku 2022 r. poświęcone będzie właśnie... synodalności. Odbędzie się on pod hasłem: „W stronę Kościoła synodalnego: komunia, uczestnictwo oraz misja”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki