Ale jest też około miliona Polaków zafiksowanych na polityce. To ci, którzy komentują w necie każde zdarzenie, wrzucają memy i kibicują swoim ulubieńcom, a hejtują ich rywali. Ludzie niby lepiej zorientowani od przeciętnego, zapracowanego obywatela, a przecież podatni na manipulacje i histerie, skłonni do uproszczeń i przerysowań. Oni to przez kilka ostatnich dni z zapartym tchem śledzili zapasy między prezydentem Dudą i PiS w sprawie prezesa TVP. I między PiS a opozycją w sprawie tego, że trzeba było dać na onkologię a nie na propagandę. Co jest w części prawdą, a w części wyborczą demagogią. Mamy jej w kampanii coraz więcej.
Ale gdzieś w cieniu tych emocji skryło się inne zdarzenie. Prezydent podpisał ustawę mającą ułatwić odtwarzanie połączeń kolejowych w czasach, kiedy wiele zakątków Polski pozostaje w stanie komunikacyjnego wykluczenia. Postanowiono tę sytuację wyborczo wykorzystać. Andrzej Duda dał się posadzić za biurkiem, a biurko postawiono na peronie umierającego dworca w Końskiem.
I gotowa kolejna awantura. Poseł PO Sławomir Neumann obwieścił, że dając się tak fotografować, prezydent poniża swój urząd. Zarzut, czasem w tonie gromko poważnym, czasem prześmiewczym, zaczęli powtarzać inni politycy opozycji (choćby lewicowa Barbara Nowacka). Posypały się też memy, a zwykła internetowa publika podzieliła się wedle zwykłych sympatii.
Niektóre memy same w sobie wydały mi się zabawne. Za to co do meritum – obejrzałem te fotki wiele razy. Mam wrażenie, że jestem wrażliwy na punkcie obciachu. I jakoś go w tym postawieniu biurka na peronie nie czuję. Widzę myśl taką – oto państwo symbolizowane przez owe biurko, i przez siedzącego za nim, prezydenta wylądowało nagle w waszym świecie. Świecie nieco obskurnego, a na pewno nie wielkoświatowego dworca. Wylądowało aby pomóc wam rozwiązać problem.
Może nie odkrywcze, może nieco łopatologiczne. Ale gdzie tu śmieszność, gdzie tym bardziej hańba i kompromitacja? Naturalnie druga strona odpowiedziała kanonadą odwetową. Ci, co się śmieją, symbolizują pogardę elit z wielkich metropolii wobec zwykłych ludzi, czytamy i słyszymy.
Teza też może nieco przesadna, ale przecież coś takiego napisał nawet, wymykając się na chwilę logice rytualnego podziału, Piotr Kozanecki, publicysta na pewno nie prorządowego Onetu. Zarzucił on platformerskim elitom zasklepienie się w poglądach i uprzedzeniach sprzed lat. Dodałbym, pomimo deklarowanej wrażliwości społecznej jako swoistego kamuflażu. Ona znika najszybciej w takich momentach.
Tyle że mam tu wrażenie obopólnego wracania do korzenia. PiS apogeum opowieści o tym, jak przywraca szanse i godność zaniedbanym regionom i wykluczonym grupom ludności, ma już jakby za sobą. Ta ustawa, i ta niemądra internetowa wrzawa, na moment nam o tej narracji przypomniała. Pewnie to dodatkowa szansa dla prezydenta. Podsunięta mu, mało inteligentnie, przez przeciwników.
A potem przyszedł, jak to zwykle w polskiej kabaretowej polityce, jeszcze jeden zwrot akcji. Barbarze Nowackiej ktoś przypomniał na Twitterze ze cztery zdjęcia Bronisława Komorowskiego posadzonego gdzieś w plenerku za biurkiem – żeby coś podpisał. Opatrzono to pytaniem, czy wtedy elity się śmiały. Skądinąd żadne z tych miejsc nie było jednak tak symboliczne i nośne jak ów peron.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










