Dziecko nie moze miec dwóch mam

z prof. Andrzejem Zollem rozmawia Małgorzata Bilska
Czyta się kilka minut
fot. Agnieszka Robakowska
fot. Agnieszka Robakowska

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że nie można dokonać transkrypcji brytyjskiego aktu urodzenia dziecka dwóch lesbijek, gdyż nie mogą w nim figurować dwie matki, bo jest to niezgodne z naszą konstytucją. Mamy tutaj do czynienia z jakimś problemem czy jednak nie, bo prawo w Polsce może różnić się od tego w Wielkiej Brytanii?
– Po pierwsze, polskie prawo jest nie do końca dopracowane. Są w nim poważne luki. Poza tym konstytucja jest z 1997 r., a na przestrzeni 22 lat zmienił się stan kultury prawnej i prawo niektórych państw. Moim zdaniem konieczne jest wprowadzenie jakichś zmian ustawowych, które by takie sytuacje regulowały.
 
Nasza konstytucja mówi, że małżeństwo to związek dwóch osób różnych płci.
– Jest to podstawowy model. Są jednak sytuacje, które powinny być w prawie uwzględnione. Weźmy kobietę, która urodziła dziecko, nie będąc w związku małżeńskim: została zgwałcona, nie wie, kto jest ojcem. Czy dziecko ma przyjąć jej nazwisko? Z punktu widzenia normy konstytucyjnej status prawny dziecka jest niepełny. Brak tu regulacji prawnych, nie jest to jednak sprzeczne z porządkiem prawnym.
Sytuacja, w której dziecko wychowuje para osób tej samej płci, nie ma podstawy prawnej w polskiej konstytucji i w polskim ustawodawstwie.
 
Więc trzeba to zmienić?
– Wychodzę z założenia, że rodzina, o której mówi konstytucja, to związek mężczyzny i kobiety: dwóch osób różnych płci. Powstaje pytanie, jak rozwiązać problem związku osób tej samej płci w praktyce prawnej i od strony kulturowo-społecznej. Dziecko nie jest ich dzieckiem.
 
Jedna z kobiet może być biologiczną matką. Tak jest w tym przypadku.
– No dobrze, ale jak w tej sytuacji uszanować prawa dziecka? Rozwiązania problemu nie można szukać, mając na uwadze tylko dobro osób dorosłych tworzących związek.
 
Sprawa rozpatrywana przez Naczelny Sąd Administarcyjny ma wsparcie Kampanii Przeciw Homofobii. W ramach walki z dyskryminacją proponuje się zmianę określeń „ojciec” i „matka” w dokumentach na „rodzic”. Opisuje to Ewa Siedlecka w „Polityce”.
– Chciałbym iść w innym kierunku niż pani Siedlecka. Uważam, że należy uwzględnić dziecko jako równorzędny podmiot, a nie przedmiot regulacji prawnej. Dziecko jest podmiotem na równi z dorosłymi.
Jeżeli prawo brytyjskie dopuszcza takie sytuacje, to sąd polski mógłby stanąć na stanowisku, że dziecko ma prawo do nazwiska i obywatelstwa. Absolutnie nie zamykałbym drogi do takich rozwiązań, co zresztą podniósł NSA.
Natomiast do aktów stanu cywilnego nie wprowadzałbym określenia „rodzic” zamiast „ojciec” i „matka”, ani nazwiska dziecka w wyniku powiązania z dwoma kobietami, które chcą je wychować. To jest zbyt daleko idące. Przekreśla prawo dziecka do decydowania o swoim statusie. Oczywiście niemowlak nie będzie sam decydował, ale jest podmiotem praw, również praw cywilnych.
 
Ta sprawa ciągnie się już cztery lata i pewnie nie jest ostatnia.
– Ponieważ dużo par na świecie występuje z takim żądaniem zmiany prawa, może należałoby usankcjonować w prawie taki związek? Nie na zasadzie wszystkich praw małżeńskich, ale pewnych ułatwień. Ze względu na zmianę kulturową dopuściłbym rozszerzenie różnych praw cywilnoprawnych, np. prawo partnera do uzyskiwania informacji o zdrowiu drugiej osoby. Jednak stwierdzenie, że obie te osoby są rodzicami dziecka, jest niezgodne z prawdą. To bym wykluczył.
 
Osoby homoseksualne istnieją, nie można ich ignorować. Pora zacząć rozmawiać o kompromisowym rozwiązaniu w prawie?
– W pełni się zgadzam. Z tym że nie ma kompromisu, jeżeli chodzi o prawa dziecka. Dziecko jest w pełni uprawnionym podmiotem w relacjach z parą, która ma występować w charakterze rodziców. Jeśli chodzi o to, jestem bardzo uparty.
 
Andrzej Zoll
Profesor nauk prawnych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1991–1993 przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia i w latach 1993–1997 prezes Trybunału Konstytucyjnego. W latach 2000–2006 rzecznik praw obywatelskich

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2019