Logo Przewdonik Katolicki

Ludzie bez prądu

Monika Białkowska
fot. Robert Woźniak

Wystarczy, że ktoś wyłączy nam prąd i zaczniemy się gubić: telefony komórkowe się rozładują, mięso w zamrażalniku się zepsuje. W porównaniu do ludzi z dawnych wieków jesteśmy nieporadni i uzależnieni od cywilizacji

Ludzie bez prądu
Jeśli podróż w czasie, to tylko tu. Jeśli nie tylko w czasie, ale i do miejsc, w których żyli ludzie, to tylko tu. Dziesięć tysięcy lat historii w jednym miejscu: witamy w Muzeum Archeologicznym w Biskupinie.
Kasy, tory kolejki wąskotorowej, drewniana brama, potem skręcamy w lewo, żeby dojść do miejsca, w którym wszystko się zaczęło: po tym, jak skończyła się epoka lodowcowa. Jakieś kompleksy, że nasza historia jest taka krótka, że gdzieś tam daleko Abraham, Mojżesz, prorocy, a tu cisza? Niepotrzebnie. Ruszamy w drogę, proszę za mną.
 
Z krzemieniem na łowy
Epoki dostają swoje nazwy od tego, co pozostawili po sobie żyjący w nich ludzie. Tu do dyspozycji mieli jeszcze niewiele, to znaczy kamień. Najbardziej przydatny był krzemień: świetny jako narzędzie, bo podczas kruszenia pozostawały na nim ostre krawędzie. Wystarczyło oprawić go w zwierzęcy róg i voilà – najważniejsze narzędzie gotowe.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 20/2019, na stronie dostępna od 11.06.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki