Logo Przewdonik Katolicki

Reakcja łańcuchowa Rachel

Magdalena Woźniak
FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Wszyscy troje chcieli zmieniać świat. Ona kierując się życzliwością, oni nienawiścią. We troje zginęli tego samego dnia.

„Okazując współczucie i miłosierdzie, można stworzyć reakcję łańcuchową” – napisała w swoim eseju Rachel Joy Scott. Miesiąc później została zastrzelona przez uczniów, którzy dokonali przerażającej masakry w Columbine High School w stanie Kolorado. Zrobili to w imię „selekcji naturalnej”, uważając się za władców życia i śmierci, którzy sami decydują, kto ma prawo żyć. Historia strzelaniny z 20 kwietnia 1999 r. poruszana była wielokrotnie. Film Słoń, który opowiadał o ostatnich chwilach życia ofiar i sprawców tego wydarzenia, poruszył nie tylko widzów, ale i krytyków. Teraz do kin wracają przerażające wspomnienia, ale przedstawione w zupełnie inny sposób. Film Moja Miłość – niezbyt trafnie przetłumaczony z angielskiego „I’m Not Ashamed” (tłum. nie wstydzę się) – opowiada fabularyzowaną historię życia Rachel Joy Scott, pierwszej ofiary dwóch niezrównoważonych nastolatków. Projekcja powstała na podstawie pozostawionych przez nią dzienników i opowieści najbliższych.
 
Śmierć za wiarę
Zanim w Stanach Zjednoczonych film wszedł do kin, wstrzymano trailer na jedenaście miesięcy po tym, jak antykościelne ruchy sprzeciwiły się m.in. pokazaniu Rachel jako chrześcijańskiej męczennicy, która zginęła za wiarę. W dialogu przed swoją śmiercią na pytanie zabójców: „Gdzie jest teraz twój Bóg? Nadal w niego wierzysz?” – miała odpowiedzieć: „Wiesz, że tak”. „Więc idź do niego!” – padło przed zabójczym strzałem. W aktach sprawy nie znaleziono potwierdzenia tych słów. I choć jedna z uczennic, która przeżyła, uważa, że to ją mieli zapytać o wiarę, a nie Rachel, inny z uczniów broni dialogu przedstawionego w filmie. Twierdzi, że przebywał z nią podczas lunchu na dworze przed szkołą i był jedynym bliskim świadkiem ostatnich chwil życia Rachel.
Niezależnie, jak rzeczywiście było, Rachel w krótkim czasie stała się wzorem dla wielu nastolatków, a jej zapiski jednoznacznie potwierdzają głęboką relację z Bogiem. Mimo to autorzy produkcji nie chcieli tworzyć filmu tylko dla wierzących. Reżyser Brian Baugh, jak tylko poznał historię Rachel, zastrzegł, że nie chce robić filmu chrześcijańskiego, bo nie lubi tej kategoryzacji. Według niego to „uniwersalna opowieść o tym, jak dojrzewamy do prawdy i uczymy się, jak ponosić konsekwencje własnych wyborów”. Chciał nakręcić film o „kobiecie, którą silna wiara prowadzi przez życie”. Ważne były również prośby rodziny, a szczególnie matki, która nalegała, by pokazać Rachel z jej wadami i zaletami. By pokazać ją jak zwykłego człowieka. I chyba to jest największą wartością filmu.
 
Kim była Rachel?
Z początku poznajemy ją jako zwykłą nastolatkę, przeżywającą swoje wzloty i upadki. Widzimy, jak ukradkiem wymyka się z domu, idąc na imprezę ze znajomymi, jak przeżywa rozwód rodziców, później zawód miłosny, i buntuje przeciwko Bogu. Jest pełna wątpliwości i pytań. Pragnie akceptacji znajomych i próbuje się im przypodobać. Nawet w chwilach zwątpienia zwraca się do Boga. „Nie rozumiem, dlaczego moja droga do Boga jest taka trudna. Jestem taka słaba” – przyznaje. Wraz z kolejnymi doświadczeniami poznajemy jej zapiski świadczące o powolnym dojrzewaniu do wiary. Jesteśmy świadkami jej buntu wobec złej rzeczywistości, którą dostrzega również w szkole, gdzie gnębi się słabszych i wykluczonych. Pisze w swym dzienniku do Boga: „Umieram, to nie jest samobójstwo. Uważam, że to zabójstwo. Świat, który stworzyłeś, doprowadzi mnie do mojej śmierci”. Dochodzi do kresu swych możliwości, stając na krawędzi wysokiego budynku i rozważając śmierć. Ostatecznie jednak odsuwa tę myśl od siebie i postanawia aktywnie sprzeciwić się krzywdzie, której doświadczają słabsi. Odkrywa jednocześnie, że będąc bliżej Boga, oddalają się od niej przyjaciele. Sama staje się jedną z odrzuconych. Stojąc z boku, zwraca jeszcze większą uwagę na innych samotnych. W prezentowanym na zajęciach eseju przedstawia swój „kodeks życia”, w którym zachęca do miłosierdzia, które prowadzi do innych. Według niej, gdybyśmy jako ludzie szukali piękna w każdej osobie, którą spotykamy, to świat byłby lepszy. A takie działanie pojedynczych osób uruchomiłoby reakcję łańcuchową.
 
Selekcja naturalna
Gdy na pierwszym planie oglądamy wewnętrzną walkę Rachel, w tle obserwujemy życie jednych ze szkolnych outsiderów – Erica Davida Harrisa i Dylana Klebolda. Poznajemy ich na początku filmu, gdy jeden z nich staje się ofiarą ataku szkolnej drużyny sportowej. Dominująca grupa rzuca chłopakiem niczym kulą do kręgli wzdłuż szkolnego korytarza. Wkrótce jednak dotychczasowe ofiary okazują się bezwzględnymi oprawcami. Wczytując się w historię Hitlera, Eric i Dylan dostrzegają rozwiązanie swoich problemów. Ich fascynacja rodzi obłęd i chęć zemsty. Nazywając swe plany „selekcją naturalną”, planują „zniszczyć wszystko”. W ich odnalezionych później dziennikach można przeczytać: „Jestem pełen nienawiści i kocham to!”. Gdy po roku przygotowań ich plan ataku w szkole nie zostaje zrealizowany zgodnie z założeniami (nie wybuchają podłożone w stołówce szkoły bomby), młodzi reagują na bieżąco, uruchamiając plan awaryjny. Wchodzą na teren szkoły z bronią i strzelają do ludzi. Pierwszą ofiarą okazuje się Rachel Joy Scott. Ostatnią – oni sami, popełniając samobójstwo.
 
Wyzwania Rachel
Gdy Rachel była małą dziewczynką, napisała na tyle swojej szafki, że pewnego dnia jej „dłoń dotknie milionów serc”. Nie myliła się. Masakra w szkole wywołała w świecie nie tylko ogromną panikę, ale również debatę publiczną na temat psychicznej i moralnej kondycji młodzieży. Eric i Dylan marzyli, by zostać bohaterami. W przygotowanych przed zamachem nagraniach przewidywali, że w przyszłości o ich wyczynach ktoś nakręci filmy i napisze książki. Tak się też stało. Co więcej, Eric i Dylan znaleźli swych naśladowców. Po 1999 r. odnotowano – wzorowanych na ich działaniach – kilka innych ataków młodych ludzi na różne szkoły. Przez lata wiele osób: dziennikarzy i reżyserów skupiało się na odtworzeniu tamtych wydarzeń, a nie na historii jednej z ofiar. Dlatego stworzenie filmu z innej perspektywy było potrzebne i ważne. Tym bardziej że o Rachel słychać do dziś. Po jej śmierci powstała organizacja o nazwie „Rachel’s Challenge”, której celem jest propagowanie bezpiecznego i pozytywnego środowiska wśród uczniów w szkołach. Działania skupiają się na przeciwdziałaniu przemocy, nękania i dyskryminacji. Roczny zasięg przedsięwzięcia szacuje się na ponad dwa miliony słuchaczy. Organizacja proponuje konkretne programy eliminacji poczucia wyobcowania. Według Rachel’s Challenge dzięki temu udało się zapobiec wielu samobójstwom, a liczba zastraszeń w szkołach znacznie zmalała. Zanotowano również zablokowanie kilku planowanych ataków z użyciem broni palnej. Być może film mimo wszystko trochę idealizuje bohaterkę. Być może w swym amerykańskim stylu jest zbyt łzawy i działający na emocjach widzów. Jednak pokazanie osoby, która – jak się dziś okazuje – rozpoczęła łańcuch życzliwości jest tematem godnym uwagi.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki