Logo Przewdonik Katolicki

W bolszewickim tempie

Jacek Borkowicz
FOT.WIKIPEDIA

Dwugodzinna rozmowa zadecydowała o losach jednej z największych wspólnot chrześcijańskich świata. Rosyjska Cerkiew Prawosławna, zaledwie sześć lat wcześniej przeznaczona na zagładę, w jednej chwili została oficjalnie przywrócona i postawiona w rzędzie instytucji zasłużonych dla sowieckiej ojczyzny.

Jesienią 1943 r. kraj był w potrzebie, gdyż Niemcy, dopiero co odparci od wrót Moskwy, nadal zagrażali stolicy. Józef Stalin zdecydował się więc na radykalną rewizję swojej polityki względem prawosławia, dla bolszewików – byłej podpory caratu. Wyglądało to na ruch taktyczny, jednak skutki tej nagłej zmiany okazały się zdumiewająco trwałe. Wojna zakończyła się zwycięstwem, a Cerkiew nadal trwała i rosła. Taką też jest do dzisiaj.
 
Pięciolatka bez Boga
W momencie przejęcia władzy przez bolszewików Cerkiew rosyjska, dysponując prawie 80 tysiącami świątyń i dziesiątkami tysięcy monasterów, była najliczniejszą wspólnotą prawosławną na świecie. Nie zaszkodziła jej rewolucja 1917 r., ta prawdziwa, czyli spontaniczna, gdyż zwykli ludzie mieli dosyć carskiego reżimu, ale nie wyrzekali się wiary. 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 49/2018, na stronie dostępna od 19.12.2018

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki