Logo Przewdonik Katolicki

Czytajmy etykiety

Michał Bondyra
FOT. FOTOLIA

Z Katarzyną Witek i Mateuszem Kusztalem rozmawia Michał Bondyra

Jakie trujące substancje znajdziemy w żywności?
Mateusz Kusztal: – Szkodliwa nie jest substancja, a jej dawka lub interakcja z innymi substancjami występującymi w produkcie. Praktycznie w niemal każdym produkcie znajdziemy tzw. substancje dodatkowe, które przedłużają świeżość produktu, uatrakcyjniają jego wygląd i smak. W żywności są też pozostałości pestycydów, a więc chemicznych środków ochrony roślin, które przyczyniają się do wielu chorób cywilizacyjnych. W produktach żywnościowych są też metale ciężkie. Odrębną grupę stanowią azotany i azotyny.
Do końca nie wiemy, jak ten cały koktajl oddziałuje na nasz organizm, gdyż stan naszej wiedzy naukowej nie pozwala zbudować odpowiednich modeli, by to sprawdzić. To, co możemy obserwować, to wzrost nietolerancji pokarmowych, alergii czy nowotworów układu pokarmowego.
 
Uważa się, że szkodliwa jest cała chemia spod znaku „E”. Czy to prawda?
M.K.:Dodatki do żywności dzielą się na naturalne i syntetyczne. Choć jedne i drugie mają swój symbol „E”, to tylko te sztuczne mogą być szkodliwe. Naturalne, takie jak kwas askorbinowy (witamina C), nie wykazują przecież negatywnego działania na organizm. Skutki szkodliwego działania tych sztucznych zaś ujawniają się dopiero po dłuższym czasie stosowania lub w przypadku uczulenia.
 
Jak weryfikować czy to, co kupujemy jest zdrowe?
Katarzyna Witek: – Uważnie oglądajmy opakowania żywności, którą chcemy zakupić. Zwróćmy uwagę, czy nazwa produktu odpowiada zawartości opakowania (np. prawdziwe masło zawiera 82 proc. tłuszczu). Skupmy się na składnikach, które tworzą nasz produkt. Pierwsze miejsce na liście zajmuje składnik, którego w produkcie jest najwięcej. Zwróćmy też uwagę na wartość odżywczą produktu, która powie nam, ile cukru, tłuszczu, białka oraz kalorii zawiera się w danej żywności. Szczególnie przyjrzyjmy się cukrom, jako że dziś produkty są przesłodzone. Na opakowaniu nie znajdziemy niestety informacji na temat obecności pestycydów. By się tego dowiedzieć, można sięgnąć po opracowanie, które przygotowaliśmy w ramach programu FoodRentgen (dostępne na www.foodrentgen.eu).
 
A co z różną jakością lub składem tych samych produktów zachodnich marek w Polsce i zagranicą?
K.W.: – Różnice w produktach tych samych marek widać głównie w liście składników. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stwierdził, że znaczne różnice wystąpiły w co dziesiątym produkcie. Zmiany te nie zawsze były na niekorzyści polskiego konsumenta. Najczęściej producenci zmieniali jednak jeden ze składników na tańszy, łatwiej dostępny lub zmniejszali ilość, np. orzechów w czekoladzie.
 
Czy jako konsumenci mamy prawo wymagać, by tak nie było?
K.W.: – Jako konsumenci powinniśmy oczekiwać produktów o tym samym składzie. Na szczęście Unia Europejska wprowadza regulacje, które unormują składy i zniwelują różnice w produktach zarówno na polskich, jak i zagranicznych półkach.
 



Mateusz Kusztal
Doradca żywieniowy, specjalista bezpieczeństwa żywności, ekspert FoodRentgen
 
Katarzyna Witek
Specjalista bezpieczeństwa żywności, ekspert FoodRentgen

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki