Logo Przewdonik Katolicki

Opowiadanie bajek

Marta Titaniec 
Fot. Magdalena Bartkiewicz. Marta Titaniec

Głoszenie Ewangelii może przybierać różne formy. W trakcie studiów byłam wolontariuszką w stowarzyszeniu, które pracowało z biednymi dziećmi z warszawskich Szmulek.

Rodziny z problemami alkoholowymi, a nierzadko i z narkotykowymi. W ciągu roku praca w świetlicy, odrabianie lekcji, w wakacje wyjazd na kolonie. Uczyliśmy ich wzorców zachowań, zachęcając do nauki, pokazując inny świat, poszerzając horyzonty.
Jednego roku zamiast, jak prosiłam, zostać wychowawczynią najmłodszych chłopców, dostałam najstarszą grupę dziewcząt, mających około 17 lat. Nie wiedziałam, jak do nich trafić. Jednym z zadań było pilnowanie, by nie uciekały przez okna pod osłoną nocy. Szybko zauważyły, że zasypiam szybciej niż one. Musiałam znaleźć sposób, by to one zasnęły pierwsze. Do tej pory jestem zdziwiona, że to, co trafiło do tych dziewczyn, to były bajki. Po prostu bajki ze szczęśliwym zakończeniem. Te dziewczyny zarabiające na Dworcu Wschodnim jako prostytutki, nadużywające alkoholu, wulgarne, były zasłuchane w opowieści, gdzie dobro zwycięża, a dobro to piękno. Same wtedy stawały się subtelniejsze, domagały się, by zło przegrywało. Jedna z nich, po kolonii, została wolontariuszką w stowarzyszeniu i pomagała nam w pracy.
Z perspektywy widzę, że choć nie głosiłam Ewangelii wprost, to przez opowiadanie tamtych historii dziewczyny otwierały się na dobro. Zapragnęły być lepsze, czyli żyć Ewangelią, której nie znały. Głoszenie Ewangelii to również opowiadanie bajek, gdzie dobro jest silniejsze niż zło i że warto być dobrym.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki