Logo Przewdonik Katolicki

Polityka dwojga dzieci

Krzysztof Mielnik-Kośmiderski, Edynburg
FOT. YANINIS KONTOS/POLARISIMAGES/EASTNEWS

Kiedy w marcu rok temu rząd w Londynie wprowadzał przepisy ograniczające wsparcie socjalne do dwójki dzieci, nie spotkało się to z większym sprzeciwem społecznym. Po kilkunastu miesiącach wychodzi na jaw, jak fatalne są tego efekty.

Zjednoczone Królestwo od lat uchodzi za jedno z tych miejsc w Europie, w których państwowe wsparcie dla rodzin utrzymuje się na najwyższym poziomie. Podobnego zdania były setki tysięcy Polaków, którzy postanowili związać swój los z Wyspami. W ostatnim okresie rokrocznie rodziło się tu ponad 20 tys. polskich dzieci.
Brytyjska rzeczywistość ulega jednak głębokim zmianom. W pierwszych dniach kwietnia „The Times” opublikował list podpisany przez 60 biskupów Kościoła anglikańskiego, w którym przywódcy religijni zwracają uwagę na antyrodzinny wydźwięk nowych przepisów dotyczących wsparcia socjalnego. Sygnatariusze wskazują, że ograniczenia w zasiłkach doprowadziły do sytuacji, w której wiele kobiet staje przed wyborem między aborcją a ubóstwem. Ze zgromadzonych danych wynika, że „polityka dwojga dzieci” już teraz skazała 200 tys. młodych ludzi na życie w biedzie.
Do petycji o przemyślenie celowości zmian oraz rewizji krzywdzącego prawa w krótkim czasie przyłączył się Kościół katolicki, a także przedstawiciele judaizmu i islamu. Przywódcy religijni zwracają uwagę, że nowe regulacje przyczyniają się do podwyższenia wskaźników ubóstwa wśród najmłodszych oraz wzrostu liczby aborcji. Dodatkowo przekaz narzucający hierarchię poszczególnych dzieci w rodzinie, wysyła negatywny sygnał na temat wagi ludzkiego życia.
 
Przyczyny zmian
U podstaw zmian leży coraz mniejsza wydolność systemu świadczeń socjalnych. Brytyjczycy starzeją się, a malejąca dzietność nie nastraja optymizmem na przyszłość. Dla kraju, który opuszcza Unię Europejską, pocieszenia nie przynosi fakt, że największy wskaźnik urodzeń utrzymuje się wśród społeczności imigranckich – Pakistańczyków, Hindusów i Polaków.
Niesprawiedliwość systemu świadczeń najbardziej dotyka rodziny wielodzietne. Katarzyna Barna, matka dwóch dziewczynek i dwóch chłopców mieszkająca w North Lanarkshire, opisuje sytuację, w której narodziny najmłodszego z potomków, stały się początkiem długiej batalii z lokalnymi władzami. – Choć Filipek przyszedł na świat przed dniem wprowadzenia zeszłorocznych ograniczeń, po przeprowadzce ze stolicy na peryferia, rada miejska długo próbowała wmówić nam, że wsparcie obowiązuje wyłącznie na starsze dzieci – wspomina.
O podobnych przejściach nad wyraz często przeczytać można na internetowych forach dla polskich rodziców w Wielkie Brytanii. Mniejsze rady zdają się szukać przeróżnych kruczków prawnych, które pozwoliłyby im na zatrzymanie pieniędzy w miejskiej kasie. Tym bardziej że omawiany Housing Benefit, czyli zasiłek mieszkaniowy, stanowi jedyną formę wsparcia wypłacaną nie przez rząd centralny, a właśnie urzędy lokalne.
– Ostatecznie udało nam się przekonać urzędników do naszych racji. Słyszałam jednak kilka historii, które nie miały szczęśliwego zakończenia. Wielu obcokrajowców nie mówi po angielsku na tyle dobrze, by wikłać się w wielomiesięczne batalie. Ludzie odpuszczają, a później trudno poradzić im sobie w coraz droższej brytyjskiej rzeczywistości – podsumowuje Katarzyna.
 
Dzieci niechciane
Negatywne skutki „polityki dwojga dzieci” z biegiem czasu mogą stać się coraz bardziej dotkliwe. I to nie tylko ze względu na ekonomię. „Zachęceni” ze strony rządu niedoszli rodzice coraz częściej stawiać mogą na antykoncepcję, decydować się aborcję i porzucanie dzieci. Już teraz dochodzi do wątpliwych etycznie sytuacji, w których pomoc socjalna na trzecie dziecko, owszem jest oferowana, ale tylko wówczas, gdy ciąża jest np. efektem gwałtu lub przymuszenia ze strony partnera. Aby uzyskać wsparcie, kobieta musi uzyskać szereg zaświadczeń lekarskich, m.in. tłumaczących to, dlaczego nie zdecydowała się na przerwanie ciąży.
Opisując brytyjski problem, trzeba wziąć pod uwagę, że w pewnym sensie sprowokowany został on przez zbyt rozbudowaną opiekę socjalną w przeszłości. Wielu ludzi na Wyspach świadomie wybrało opcję życia z zasiłków. Nie pracując, obciążali system, który u progu brexitu pęka w szwach. Narastających przez lata zaniedbań, nie da się obciąć kilkoma radykalnymi ruchami prawnymi. Dlatego też problem, na który wskazali podpisujący petycję przywódcy religijni, stanowić może bombę z opóźnionym zapłonem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki