List wpisuje się w ciąg sygnałów, że wielu biskupów (choć nie cały Episkopat) chce korygować obecną władzę. Ważni hierarchowie wsparli prezydenta Dudę w jego wecie. A ostatnio abp Michalik powiedział, że po obu stronach sporu są ludzie mądrzy i przyzwoici. Co wielu ludziom z prawicy przestało się mieścić w głowie.
Warto jednak zastanowić się nad istotą relacji polsko-niemieckich. Nie mam tu prostego przekazu. Nie jestem wrażliwy na argument typu: „Niemcy się obrażą”. Zwłaszcza dzisiejsze Niemcy, które od dobrych paru lat pracują nad tym, aby zmienić swoje nastawienie na swoisty nowy rewizjonizm, wedle którego twórcy obozów koncentracyjnych i alianci bombardujący Drezno to podobne zło, za Holokaust odpowiada cała Europa, a już Polacy na pewno. Powstają nowe mity, kręci się dla publicznej telewizji serial Nasze matki, nasi ojcowie. Itd. itp.
Problem wymyślony nie jest, reparacje wojenne to temat niezałatwiony. Kibice Legii mieli prawo do demonstracji przypominającej niemieckie zbrodnie. Co mi więc zgrzyta?
Ano to, że cała ta reparacyjna fala została wykreowana w pięć minut na potrzeby bieżącej polityki. Także dla zagłuszenia sporów, np. o stan praworządności w Polsce czy o uchodźców. Nie twierdzę, że i w tej materii Niemcy są bezgrzeszni, ale takie emocje na zamówienie mają już trochę inną wymowę. PiS zawsze był wobec Niemiec twardszy niż PO. Ale czy wygrał wybory pod hasłem reparacji? Nie odmawiam, powtórzę, kibicom Legii najlepszych intencji. Ale jeśli nieświadomie grają w orkiestrze po to, żeby nie było słychać innych rzeczy?
Co więcej, dyplomacja polega na piętrowych grach, z bilansami zysków i strat. Czy ktoś to w rządzie liczy? Są natomiast rzucane ad hoc odpowiedzi. Marszałkowi Kuchcińskiemu ktoś przypomni: „A reparacje od Rosji”, to je dorzuca, chociaż Rosja była państwem zwycięskim w II wojnie. Kiedy ktoś powie, że warto mieć lepsze relacje z Zachodem niż Wschodem, rządzący pokrzykują, że to źle postawione pytanie, bo trzeba być suwerennym. Bywają sytuacje, gdy jest się skazanym na samotność, zawsze zwalczałem fantasmagorie historycznych teoryjek Piotra Zychowicza o marszu z Hitlerem. Niemniej, czy recepta to oderwanie się od geopolitycznych realiów?
Piszę w tonie zimnego realizmu, a biskupi wskazują na ludzki wymiar pojednania. I to ich rola. Tu także wypada dokonać rachunku. Pojednanie za wszelką cenę sensu nie ma. Ale czy w tej chwili stoimy wobec takiej groźby? Przy narastającej arogancji niemieckich elit chyba jeszcze nie.
Wracając do kalkulacji, inni mówią: antyniemiecka kampania skutkuje. Oto zaczęto w niemieckiej prasie przypominać znaczenie rocznicy 1 września i polskie straty wojenne. Oto Niemcy cofają się w podchodach pod polski rząd. To pierwsze być może. Cofania się nie widzę, raczej większą twardość Angeli Merkel, z którą w pewnych sprawach nam nie po drodze, ale w pewnych bardziej niż z Francją Macrona.
Dyplomacja ma to do siebie, że efekty pojawiają się po dłuższym czasie. Dlatego jestem wstrzemięźliwy w ocenach. A kiedy daleka od PiS Joanna Szczepkowska wspiera pomysł sięgania po reparacje, przypominając traumę swojej mamy, mam łzy w oczach.
Ale może to dobrze, że biskupi pilnują balansu między emocjami i rozsądkiem. A tak naprawdę hamują pęd polityki rozumianej jako agitacja obliczona na mobilizację elektoratu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













