Jestem rozczarowany

Nie interesuje mnie uprawianie polityki. Tym bardziej na łamach „Przewodnika”. Są jednak sytuacje, w których trudno zupełnie zamilknąć.
Czyta się kilka minut
Fot. Zuzanna Szczerbińska/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
Fot. Zuzanna Szczerbińska/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Nie dlatego, żeby dolewać oliwy do ognia partyjnych sporów i tym bardziej nie po to, żeby stawać po jednej ze stron. Jest mi do takich postaw bardzo daleko. Podczas konferencji premier Beaty Szydło, ministra SW Mariusza Błaszczaka i ks. prof. Waldemara Cisły padło jednak bardzo istotne pytanie dotyczące „korytarzy humanitarnych”, a więc sprawy ściśle kościelnej. Nie będę się szczegółowo odnosił do wypowiedzi polityków. Zresztą w tej sprawie pisałem już wielokrotnie. Odnosiłem się do nich tylko ze względu na opór, jaki rząd postawił idei „korytarzy humanitarnych” w Polsce. Przypomnę, że „korytarze”, o których tu jest mowa, to próba przeniesienia do Polski modelu włoskiego. Polega on na pomocy poszkodowanym przez wojnę nie tylko tam, gdzie są (szczególnie jeśli ich miasto znajduje się w całkowitej destrukcji), ale także w Europie. Przyznaje się najpierw legalne wizy humanitarne ludziom, którzy potrzebują pomocy (szczególnie tej medycznej), a następnie transportuje się ich do Europy. To dotyczy stosunkowo niewielkiej grupy ludzi, najbardziej poszkodowanej, aby zapewnić im konieczną pomoc. Obok włoskich katolików do projektu dołączył niedawno Kościół we Francji. Również polski episkopat zaproponował to rozwiązanie, ale strona rządowa nie zgodziła się, aby wprowadzić je w życie. Podczas wspomnianej konferencji pani premier powiedziała: „Najskuteczniejsza jest pomoc i najbardziej efektywna, jeśli udziela się jej tam, na miejscu”. Zdanie rządu jest nam już znane od dawna. Natomiast zdziwiły mnie słowa ks. prof. Cisły, który również zanegował ideę „korytarzy” w Polsce. To stoi w sprzeczności ze stanowiskiem polskich biskupów, nie wspominając samego papieża, który do tej konkretnej pomocy wzywał Kościół w Europie. W liście pasterskim do podjęcia tego zadania wezwał też kard. Nycz. Również w tej sprawie „Przewodnik Katolicki” stoi mocno po stronie Kościoła.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2017