Logo Przewdonik Katolicki

Franciszek w oryginale

Szymon Bojdo
Papież Franciszek z dziennikarzami / fot. PAP

To oczywiste, że większość słów papieża Franciszka przekazują nam media. Dziennikarze już wielokrotnie podsumowywali wizytę papieża w Polsce, ale czy ktoś zrekapitulował ich pracę? Tak i efekty są zaskakujące.

Już trzy dni po swoim wyborze, 16 marca 2013 r., nowy papież spotkał się z dziennikarzami. To spotkanie było podziękowaniem za zainteresowanie mediów Kościołem po ustąpieniu z papieskiego urzędu Benedykta XVI i w czasie kolejnego konklawe. Pokazało też rolę mediów w przekazywaniu wiadomości na temat Kościoła. Papież stwierdził, że wydarzenia, które się w nim dzieją, mają jedyną właściwą perspektywę: perspektywę wiary.

Cenię waszą pracę
Nie można odczytywać tego, co dzieje się w Kościele, tak jak np. wyborów w każdym innym państwie. Bez Chrystusa, którego działanie wyraża się w historii poprzez wolność ludzi, którym powierzył on Kościół – nie da się mówić o Kościele. „W waszej pracy potrzeba studium, wrażliwości, doświadczenia, jak w wielu innych profesjach, ale wymaga ona szczególnej troski o prawdę, dobro i piękno” – te słowa Franciszka w czasach, gdy wielu postrzega dziennikarstwo jako zawód jeden z wielu, którego można się wyuczyć i który może uprawiać każdy, wydają się idealistyczne, ale zaraz papież pokazuje, gdzie dziennikarz z powołania może znaleźć sojusznika. Jego zdaniem, „to nas szczególnie zbliża, gdyż Kościół istnieje, aby przekazywać właśnie to: «uosobioną» Prawdę, Dobro i Piękno. Powinno być jasno widoczne, że jesteśmy powołani, aby przekazywać nie samych siebie”. Właśnie. Pokusa by to mój interes, moja osoba były na pierwszym miejscu, jest tak samo, lub przynajmniej podobnie silna, zarówno w dziennikarstwie, jak i w Kościele.
Co więcej, dla dziennikarzy wskaźnikiem profesjonalizmu stało się nie społeczne dobro, ale tzw. klikalność, czyli ilość odsłon artykułu czy materiału dziennikarskiego. Papież usilnie prosił dziennikarzy, by jeszcze mocniej poznawali Ewangelię i wzrastali w jej wskazaniach. A z tego właśnie spotkania pochodzą też słowa, które powtarzane są do dziś: chcę Kościoła ubogiego i dla ubogich. Zatem dziennikarze, oprócz podkreślenia swojej misji, zapamiętali główny rys pontyfikatu Franciszka. Tak wiele treści, w krótkim, mieszczącym się na dwóch stronach przemówieniu. To jedna z serii spotkań Ojca Świętego z przedstawicielami mediów: zawsze zaczynały się one od podziękowań. Później Franciszek, wcale nie tak jak zarzucają mu często komentatorzy, bardzo ostrożnie odpowiadał na każde, nawet najbardziej kontrowersyjne pytanie. Zawsze wtedy prosił: „zrozum mnie dobrze”, „nie wiem, czy wyraziłem się jasno”, „pozwól, że jeszcze się nad tym zastanowię”. Stenogramy ze słynnych konferencji na pokładach samolotów są w całości dostępne w internecie, więc można to prześledzić. W każdym razie papież zachęca dziennikarzy, by wyrażać się jasno, dążyć do prawdy, dawać przykład, mówić prostym językiem, nawiązywać kontakt z ludźmi.

Różnorodność interpretacji
Podczas konferencji naukowej „Język religijny dawniej i dziś” językoznawcy zaprezentowali analizę materiałów dziennikarskich z pielgrzymki papieża do Polski. Ks. prof. Wiesław Przyczyna i dr Aneta Załazińska przebadali kilkadziesiąt tekstów z tego okresu, zamieszczonych na katolickich portalach internetowych: deon.pl, wiara.pl i fronda.pl. Zrobili tak dlatego, by przyjrzeć się portalom docierającym szeroko do kręgów świeckich, na bieżąco aktualizujących wiadomości. Okazuje się, że nie jest ważne tylko to, kogo i co cytujemy, ale też w jaki sposób. Badacze wyróżnili cztery obszary życia społecznego, które poruszył papież: historia – pamięć – tożsamość, uchodźcy, pomoc potrzebującym, ochrona życia.
W pierwszym z nich, zarówno w komentarzach, jak i w tekstach, przypominano rolę jedności i zgody w budowaniu całego narodu polskiego. Zauważono także, podkreśloną przez papieża, rolę jedności w przezwyciężaniu trudności historii. Ale już, gdy mówił o różnorodności w budowaniu narodowej tożsamości, komentatorzy jednego z portali wzięli sobie za cel wyjaśnić „co Franciszek miał na myśli”, m.in. że nie chodziło mu o budowanie społeczeństwa typu multikulti. Tego typu komentarze mogą być formą „ucieczki do przodu”: nadania słowom mówcy konkretnej interpretacji, by zostały odebrane w określny sposób.
Nośny medialnie temat uchodźców, który Ojciec Święty poruszył m.in. na Wawelu, wyrażony był w ten sposób, że należy przeanalizować przyczyny emigracji z Polski, ale też być w gotowości do przyjęcia tych, którzy mogą u nas szukać pomocy. I oczywiście: w słowach interpretatorów papież nie mówił, żebyśmy otworzyli się na uchodźców. Jeden z dziennikarzy posunął się nawet do stwierdzenia, że podjąć temat uchodźców w tych dniach byłoby bardzo niezręcznie, stąd użycie słowa „gotowość”, tylko jako przypomnienie o gościnności, bo nie powinna ona dotyczyć wszystkich, ale dobrze sprawdzonych uciekinierów. Franciszek, rzecz jasna, mówi o tym, żeby pomagać rozważnie, ale wydźwięk niektórych komentarzy sugerował, by w ogóle zamknąć się na pomoc uchodźcom. Dziennikarze twierdzili też, że papież wyraźnie rozróżniał emigrantów ekonomicznych od uchodźców.
Jeśli chodzi o ochronę życia, to Franciszek w Krakowie jednoznacznie o nią zaapelował. Niektórzy z dziennikarzy uznali, że w ten sposób wprost opowiedział się za konkretnymi inicjatywami, zmierzającymi do zaostrzenia prawa w sprawie aborcji.
– Media utwierdzały swoich odbiorców w przekonaniu, że nauki papieskie nie są w żadnym stopniu rewolucyjne, że nie wnoszą nic nowego – twierdzi dr Załazińska. – Te nauki miały być tylko katolickim przypomnieniem o sprawach, które my i tak jako naród, jako społeczeństwo realizujemy, a zatem zmiana nie jest potrzebna. Ewentualne kwestie sporne były łagodzone interpretacją słów Franciszka. Bardzo charakterystyczne w wypowiedziach medialnych były takie słowa jak „przypominać, potwierdzać i stwierdzać”. Budowano wizerunek papieża jako dobrego ojca, zatroskanego, ale jednak dumnego ze swoich dzieci, postępujących właściwą drogą – mówiła badaczka. Efekt? Nie drgnęły wyniki badań, które określają zmiany naszych postaw w większości z tych tematów. W końcu spotkaliśmy się jak w rodzinie i usłyszeliśmy mnóstwo pochwał na nasz temat. Papież nie chciał z nami polemizować, nie powiedział nic przełomowego, nie wezwał nas do zmian. Według komentatorów Franciszek nie zganił polskich polityków, ale jedynie establishment zachodu.
To właśnie efekt pracy dziennikarzy i czekajmy z niecierpliwością na pełne wyniki badań prof. Przyczyny i dr Załazińskiej, których krótki wycinek przedstawiłem. Takie badania pozwalają zrozumieć w pełni mechanizmy działania współczesnych mediów. Także tych katolickich.
Czytajmy w oryginale
Nie chcę w ten sposób ocenić negatywnie pracy kolegów dziennikarzy, bo była ona ważna i cenna – sam też wiem, jak trudno na bieżąco komentować i oddawać to, co się dzieje w czasie wizyty papieża, gdy wokół jest wiele emocji, a z godziny na godzinę przybywa informacji. Jedno jest pewne, wszyscy – i my dziennikarze, i odbiorcy – musimy się edukować. W jaki sposób? Sięgać do oryginalnych tekstów Franciszka. Czytać je, dyskutować o nich. Poprosić znajomego księdza, by spotkał się z nami i wyjaśnił wątpliwości czy te fragmenty, których w papieskim nauczaniu nie rozumiemy. Bo ten krótki moment w trakcie pielgrzymki Ojca Świętego nie wystarczy, by móc w pełni przyswoić sobie jego nauczanie. Największa praca czeka nas właśnie potem. W ten sposób nie popełnimy błędu, który często zarzuca się Polakom: że manifestujemy miłość do Ojca Świętego i zachwycamy się nim, a prawie wcale go nie słuchamy. Gdy dobrze wczytamy się w homilie i przemówienia Franciszka z czasu pobytu w Polsce, znajdziemy tam bardzo konkretne wskazania, nie tylko o schodzeniu z kanapy, ale także o byciu w bliskości z innymi, o konkretności w działaniu, o prostocie. Minął już czas, gdy opadł kurz po organizacji papieskiej pielgrzymki, uspokoiliśmy emocje po tym niezwykłym spotkaniu. Zacznijmy czytać Franciszka w oryginale. I oryginalnie działajmy, nie tylko utwierdzając się we własnych przekonaniach. Szczególnie tych, że dobrze jest jak jest.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki