„Wolne Miasto Poznań”

Poznań szuka nowoczesnej tożsamości. Trudno to dziś uczynić inaczej niż poprzez znalezienie hasła, które zakorzeniłoby się w świadomości mieszkańców i stało się marką rozpoznawalną w kraju.
Czyta się kilka minut

Już kiedyś próbowano: „miasto know-how”. No cóż, jeśli ktoś chciał, aby Poznań był kojarzony jako miejsce korporacyjnego wyścigu szczurów, to z takim hasłem na pewno mu się udało. Dziś mamy następną próbę: „Wolne Miasto Poznań”. Ostatnio Urząd Miejski ogłosił nawet konkurs na logo tego hasła, deklarując, iż chce w ten sposób budować: „skojarzenia miasta Poznania jako miejsca wolnego od rasizmu, nietolerancji czy różnych form cenzury”. Trudno nie przyklasnąć, szczególnie wobec wielu przykrych zdarzeń, które mogliśmy w naszym mieście obserwować na przestrzeni ostatniego czasu. Niestety ja nie potrafię! 
Każdy, kto dysponuje choćby elementarną wiedzą historyczną, zapytany o pierwsze skojarzenie z określeniem „Wolne Miasto…” odpowie zapewne: „Wolne Miasto Gdańsk”. Przypomnę krótko, zostało ono utworzone decyzją mocarstw zwycięskich w I wojnie światowej jako swego rodzaju salomonowe rozstrzygniecie polsko-niemieckiego sporu. Samodzielne miasto-państwo, którego „wolności” nie chciała zarówno większość jego mieszkańców, jak również Polska i Niemcy. Zarzewie ciągłych sporów, ostateczny powód wybuchu II wojny światowej.
Historia się nie powtarza w taki sposób, jak sądzi wielu z nas. Wydarzenia z przeszłości nie odzwierciedlają się w teraźniejszości w skali jeden do jeden. Tym niemniej, jeśli używamy słów, które mają wyraźne i powszechnie kojarzone historyczne odniesienia, to musimy mieć świadomość, że jest to pewna deklaracja naszych zamierzeń i celów. Co – mimowolnie, jak wierzę – sugerują autorzy i propagatorzy hasła kojarzącego współczesną stolicę Wielkopolski i międzywojenny Gdańsk? Czy pragną dla miasta i regionu jakiejś formy autonomii, której przecież w historii nie posiadały? Czy sugerują, że mają one jakąś zasadniczo różną od reszty Polski tożsamość?  Gdańsk w granicach Rzeczypospolitej szlacheckiej był ciałem do pewnego stopnia obcym, związanym z nią poprzez swój interes ekonomiczny, ale nie poprzez język, kulturę i mentalność swych mieszkańców. Dzisiejszy Poznań jest integralną częścią Polski, jego specyfika ma wymiar czysto regionalny. Miasto potrzebuje nośnego hasła, wolność jest dobrą marką, może więc po prostu wystarczy zmienić szyk zdania, aby uniknąć wątpliwych analogii historycznych: „Poznań – wolne miasto”, to brzmi lepiej!         

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2016