Spowszedniała radość

To, co spowszedniało nam tak, że stało się prawie niezauważalne, jest przedmiotem zachwytu dla przybyszów, którzy poznają naszą codzienność
Czyta się kilka minut
Biskup Dariusz Kałuża MSF, ze swoimi parafianami w Papui - Nowej Gwinei/ fot. bp Dariusz Kałuża
Biskup Dariusz Kałuża MSF, ze swoimi parafianami w Papui - Nowej Gwinei/ fot. bp Dariusz Kałuża

Jeszcze drży w nas pamięć Światowych Dni Młodzieży. Spotkania, te bliskie, domowe, przeżywane w diecezjalnych przygotowaniach do tego najważniejszego: spotkania z Ojcem Świętym, pozostawiły ślady, nad którymi może warto spokojnie pomyśleć.
W Górce Klasztornej rozmawiałem ze studentami z Papui-Nowej Gwinei o ich pierwszych wrażeniach ze spotkania z Polską i polskimi rodzinami.
Słucham zaskakującej refleksji Jacqueline, studentki zarządzania na Uniwersytecie w Madang. Wiesz – mówi – w Polsce niesamowite jest to, że jest wyznaczony czas na codzienną modlitwę i Mszę w kościele. W jej rodzinnej wiosce na Mszę trzeba czekać nawet miesiąc i jest ona wtedy niezwykłym wydarzeniem. W Polsce, w wyznaczonym czasie, codziennie, są w kościele ludzie, wspólnie się modlą i uczestniczą w Eucharystii.
Proste spostrzeżenie, refleksja, która wybija z rutyny. W naszym kraju – gdzie panuje moda na tzw. churching, poszukiwanie świątyni, w której dobrze się czujemy, czy też w której są głoszone kazania, które nam odpowiadają – oceniamy wszystko oprócz swojej postawy wobec liturgii. Znajdujemy wiele usprawiedliwień, by zrezygnować z niedzielnej Mszy czy przełożyć wymóg niedzielnego uczestnictwa na sobotni wieczór. W Polsce, w której raz po raz jesteśmy świadkami protestów mieszkańców wokół zbyt głośno bijących dzwonów, powoli tracimy świadomość tego, czym jest świątynia w życiu społeczności lokalnej, w architekturze przestrzeni, w naszym życiu.
To, co spowszedniało nam tak, że stało się prawie niezauważalne, jest przedmiotem zachwytu i radości dla kogoś „nie stąd”, kto poznaje naszą codzienność i próbuje ją opisać.
Źródło radości dla przybysza jest miejscem, które my omijamy w codziennym zabieganiu o sprawy, które pochopnie uznajemy za najważniejsze.
W ostatnim wydanym przez KUL tomie Złotych myśli Josepha Ratzingera – Benedykta XVI, znajduję zdanie wyjęte z refleksji nad dzieciństwem Jezusa: „W języku greckim obydwa słowa, radość i łaska (chará i cháris), wywodzą się z tego samego korzenia. Radość i łaska przynależą do siebie”.
Dla papuaskiej studentki codzienny czas na wspólną modlitwę w kościele i Mszę św., czas na życie wspólnoty Kościoła w Polsce, był darem odczuwania autentycznej łaski i radości wiary. Jak dobrze, że w tych wyznaczonych godzinach znalazła ona w naszej świątyni ludzi, którzy modlili się i w pełni uczestniczyli w Eucharystii. Bo może dzięki osobom uczestniczącym w codziennym życiu parafii spotykają nas łaski, których w codziennym zabieganiu nie dostrzegamy.
I dobrze, że właśnie ona nam powiedziała, że widzi w tym piękno. 

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2016