Logo Przewdonik Katolicki

Kinga, czyli o wolności kobiecej

Monika Waluś
Św. Kinga / fot. Fotolia

Chyba każdy o niej słyszał – zazwyczaj w wersji bajkowej, z klechd domowych. To postać z kolorowanek dla dzieci, która wrzuca pierścień do kopalni. Ale czy to na pewno właściwy obraz?

Może opowieść o energicznej, wykształconej dziewczynie, decydującej o gospodarce kraju, szkoleniu górników, prawach miejskich, wprowadzającej udział kobiet w liturgii jest za trudna?
 
Obowiązki małej królewny
Kinga urodziła się 5 marca 1234 r. jako królewna; wychowała w tradycji kobiet o wysokiej pozycji społecznej: babcia Greczynka była cesarzową bizantyńską, a bogactwa cesarskie uznawano za nieporównywalne w całej Europie. Córka cesarza, Maria, została żoną króla węgierskiego ze względu na plany polityczne ojca. Na dworze węgierskim wprowadziła zwyczaje bizantyjskie: głośno czytano Biblię i dzieła ojców Kościoła, Kindze udzielono jednocześnie chrztu i Komunii św. pod postacią wina; jak kazał obyczaj wschodni, przygotowano złote korony na ślub córki.
Nieraz podkreśla się pobożność rodziny ojca św. Kingi, ale w rodzie Arpadów równie łatwo wskazać na świętych, jak i morderców. Ojciec przyszłej świętej, król Bela IV, zaszczycony ślubem z cesarzówną, uznał małżeństwa córek za „niesłychane poniżenie własnego majestatu”: dwie córki wydał za książąt ruskich, trzecią za polskiego, by mieć szybkie wiadomości o napadach Tatarów. Królewna była pionkiem w polityce ojca. Pięciolatkę oddano za żonę księciu zrujnowanego kraju. Tak jak matka przewyższała męża pochodzeniem i pozycją społeczną.
Zgodnie z tradycją kobiet jej rodziny zadbano o jej wykształcenie, uczono ją węgierskiego, polskiego, łaciny, czytania i pisania, lektury Pisma Świętego. Los małej księżnej określają najazdy Tatarów, pustoszenie ziem, nagłe ucieczki, tułaczka z Sandomierza do Krakowa, aż po Morawy. Kończyły się walki z Tatarami, zaczęły nowe z Konradem Mazowieckim. Zniszczone zamki w Krakowie i Sandomierzu nie nadawały się do mieszkania. Młodość Kingi upłynęła na wojnie, w obcym miejscu, w obcym narodzie, podporządkowana polityce międzynarodowej. Nie miała wpływu na wybór męża, kraju, kultury. Pogodziła się z tym, co musiała, nadała kształt temu, co mogła.
 
Wybory młodej księżnej
Według legend mała królewna, wybierając posag, nie chciała od ojca dworu (bo to pycha) ani klejnotów (bo to krzywda ludzka), a prosiła o sól. Wrzuciła do kopalni na Węgrzech pierścień. Gdy przyjechała do Polski i kazała kopać, znaleziono sól i jej pierścień. Historia uczy inaczej: księżna przywiozła ogromny posag w srebrze i złocie, by finansować kraj, utrzymywała spory dwór, urzędników i doradców, a kopalnię tworzyła dzięki fachowcom przywiezionym z Węgier.
Kinga zgodziła się być Polką i lojalną żoną, ale zachowała autonomię ducha i ciała. Przekazy mówią o narastającym niezadowoleniu księcia, jednak żona nie ugięła się pod naciskami; decydowała o dziewiczym małżeństwie niezależnie od nauk o ścisłym posłuszeństwie żony mężowi i potrzebie ciągłości rodu. Niewątpliwie wspierał ją autorytet rodziny, a jej ogromny posag był ratunkiem księstwa po najazdach Tatarów. Księżna zrezygnowała z oznak bogactwa i odnalazła swą drogę w duchowości franciszkańskiej. Była znana z częstej modlitwy, postów i czci wobec Męki Pańskiej.
 
Polityk, ekonom, zarządca, pracodawca
Mąż docenił oddanie posagu na potrzeby zniszczonego kraju; przywilej książęcy z 1252 r. czynił Kingę rzeczywistą właścicielką ziemi sądeckiej. Biografowie zapewniają o jej doskonałej pokorze i niechęci do władzy, fakty dowodzą, że miała własny dwór i doradców, podejmowała radykalne decyzje i umiała dopilnować ich wykonywania.
Otrzymała kraj opustoszały; Tatarzy brali w jasyr młodych, a mordowali starych i dzieci. Kinga zwolniła chłopów z podatków w zamian za karczowanie lasu pod uprawę zboża, co pozwalało na rozwój nowych wsi. Mianowała sołtysów, zlecając kolonizację wyludnionych wiosek. Pozwalała, by zakładano młyny i karczmy, regulowała cła i czynsze. Stary Sącz otrzymał samorząd miejski oraz wójta; dbała też o zaopatrzenie miasta w wodę. Sądeccy kupcy zostali zwolnieni z cła w całym księstwie. Kinga dobierała i sprawnie kontrolowała urzędników; kroniki określają ich jako ministri, iudices, procuratores, niektórych jako iudex domine Cunegundis ducissae. Umiała kierować mężczyznami, oceniać ich kompetencje, uczyć i wymagać, ustalać priorytety, egzekwować wyznaczone zadania. Biografia podkreśla, że była pobożna i miłosierna, jednak to za mało, by podnieść kraj w ruinie. Ustalenie praw dla nowych osadników i dawnych mieszkańców wymagało stanowczości i ścisłej kontroli zasad funkcjonowania ludności napływowej ze społecznością wyniszczoną pod mordach i pożarach.
Legenda mówi o cudownym sprowadzenie kopalni soli za pomocą pierścienia. W rzeczywistości Kinga sprowadziła górników z Węgier, by wybili pierwszy szyb i zorganizowała szkolenia dla Polaków. Z jej inicjatywy wielu mężczyzn znalazło zarobek w kopalniach, transporcie i handlu, była patronką i protektorką górników. Żupy solne przynosiły duże dochody. Biografowie piszą o pomocy biednym, jednak nie chodziło o rozrzucanie jałmużny, ale o tworzenie miejsc pracy przy kopalniach, młynach, karczmach, przy wyrębie lasów, zamianę daniny na pracę, prawo połowu ryb; to wszystko zwiększało dobrobyt rodzin w jej majątkach. Tworzenie sądów sołeckich ułatwiało sprawiedliwe i sprawne wyroki. Długosz zapisał wolę poddanych, by była samodzielną władczynią po śmierci męża. Panią Sądecczyzny nazywano zdrobniale – nie Kunegunda, lecz Kinga.
 
Księżna klaryska
Według legendy wstąpiła do klasztoru w dniu pogrzebu męża, w 1279 r. Czy tak emocjonalne postępowanie było zgodne z charakterem Kingi? Była zainteresowana odpowiednim wyposażeniem klasztoru. Trwały utarczki ze spadkobiercą księcia; księżna wykazała się zwykłą stanowczością, dochody z Sądecczyzny zapewniły stabilność. Ostatni podpis jako domina pojawia się 31 września 1280 r., w 1281 r. określa się już jako soror in ordinis s. Francisco. Rok upłynął od śmierci Bolesława, nim Kinga uporządkowała sprawy według swej koncepcji i wstąpiła do klasztoru. W konwencie spędziła ostatnie 12 lat życia, żyjąc zgodnie z surową regułą. Sprowadzała książki, wymagała od księży polskich kazań, wprowadziła pieśni i modlitwy po polsku. Na jej życzenie tłumaczono psalmy i fragmenty Ewangelii.
Ówczesna interpretacja zdania, że „kobieta ma milczeć w kościele” wykluczała śpiew kobiet podczas Mszy św. Kontrowersyjne wydarzenia przekazał Długosz: „Pragnąc, by siostry doskonaliły się w melodii śpiewu kościelnego i nabrały odwagi do śpiewu, św. Kinga pokornie prosiła ojców, by w dzień św. Klary mogły uczestniczyć we Mszy Świętej i odprawić nieszpory, lecz oni wzgardziwszy prośbą ducissy, sami zaczęli nieszpory i odśpiewali je ku niemałemu wstydowi i ujmie królowej”. Kinga zachęcając siostry do śpiewu liturgicznego, sprowadziła muzyków z Paryża. Gdy następnym razem klaryski wbrew zakazowi zaczęły śpiewać w czasie Mszy św., „wszyscy ojcowie wyszli z kościoła i dopiero na rozkaz kustosza wrócili”. Chyba odniosła sukces – w klasztorze zachowano rękopisy muzyczne z XIII w.
Klasztor nie chronił od przygód. Według legend w 1287 r. Kinga uratowała siostry przed Tatarami, rzucając grzebień, który utworzył górę. Historia mówi o ucieczce 70 mniszek zimą na chłopskich saniach i obronie zameczku przed Tatarami mimo podpalenia warowni.
Zakonne śluby posłuszeństwa złożyła pod koniec życia, w 1289 r. Umarła 24 lipca 1292 r. jako sławna dobrodziejka, bohaterka wielu legend.
Kinga, pozornie znana, wymyka się definicjom, nie dorównuje jej żadna polska władczyni. Małe dziecko, rzucone w świat obcy kulturowo i językowo, wyrosło na samodzielną i energiczną fundatorkę. Jako księżna dysponowała większą władzą niż niejedna królowa. Córkę Greczynki i Węgra nazwano matką ludu i orędowniczką kultury polskiej. U początków polskiej historii stoi silna postać, godna przemyślenia: kim była wtedy i czego uczy nas dzisiaj?
Ogłoszono ją patronką górników, samorządowców. Może mogłaby zostać patronką wielu kobiet, które musiały być samodzielne, pracować, zarządzać ludźmi, firmą?
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Baśka
    18.08.2016 r., godz. 22:21

    Mnie naprawde uczono ze to nudna swieta i mialam kolorowanke chyba jakis cud a to bardzo ciekawa bohaterka

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki