Może opowieść o energicznej, wykształconej dziewczynie, decydującej o gospodarce kraju, szkoleniu górników, prawach miejskich, wprowadzającej udział kobiet w liturgii jest za trudna?
Obowiązki małej królewny
Kinga urodziła się 5 marca 1234 r. jako królewna; wychowała w tradycji kobiet o wysokiej pozycji społecznej: babcia Greczynka była cesarzową bizantyńską, a bogactwa cesarskie uznawano za nieporównywalne w całej Europie. Córka cesarza, Maria, została żoną króla węgierskiego ze względu na plany polityczne ojca. Na dworze węgierskim wprowadziła zwyczaje bizantyjskie: głośno czytano Biblię i dzieła ojców Kościoła, Kindze udzielono jednocześnie chrztu i Komunii św. pod postacią wina; jak kazał obyczaj wschodni, przygotowano złote korony na ślub córki.
Nieraz podkreśla się pobożność rodziny ojca św. Kingi, ale w rodzie Arpadów równie łatwo wskazać na świętych, jak i morderców. Ojciec przyszłej świętej, król Bela IV, zaszczycony ślubem z cesarzówną, uznał małżeństwa córek za „niesłychane poniżenie własnego majestatu”: dwie córki wydał za książąt ruskich, trzecią za polskiego, by mieć szybkie wiadomości o napadach Tatarów. Królewna była pionkiem w polityce ojca. Pięciolatkę oddano za żonę księciu zrujnowanego kraju. Tak jak matka przewyższała męża pochodzeniem i pozycją społeczną.
Zgodnie z tradycją kobiet jej rodziny zadbano o jej wykształcenie, uczono ją węgierskiego, polskiego, łaciny, czytania i pisania, lektury Pisma Świętego. Los małej księżnej określają najazdy Tatarów, pustoszenie ziem, nagłe ucieczki, tułaczka z Sandomierza do Krakowa, aż po Morawy. Kończyły się walki z Tatarami, zaczęły nowe z Konradem Mazowieckim. Zniszczone zamki w Krakowie i Sandomierzu nie nadawały się do mieszkania. Młodość Kingi upłynęła na wojnie, w obcym miejscu, w obcym narodzie, podporządkowana polityce międzynarodowej. Nie miała wpływu na wybór męża, kraju, kultury. Pogodziła się z tym, co musiała, nadała kształt temu, co mogła.
Wybory młodej księżnej
Według legend mała królewna, wybierając posag, nie chciała od ojca dworu (bo to pycha) ani klejnotów (bo to krzywda ludzka), a prosiła o sól. Wrzuciła do kopalni na Węgrzech pierścień. Gdy przyjechała do Polski i kazała kopać, znaleziono sól i jej pierścień. Historia uczy inaczej: księżna przywiozła ogromny posag w srebrze i złocie, by finansować kraj, utrzymywała spory dwór, urzędników i doradców, a kopalnię tworzyła dzięki fachowcom przywiezionym z Węgier.
Kinga zgodziła się być Polką i lojalną żoną, ale zachowała autonomię ducha i ciała. Przekazy mówią o narastającym niezadowoleniu księcia, jednak żona nie ugięła się pod naciskami; decydowała o dziewiczym małżeństwie niezależnie od nauk o ścisłym posłuszeństwie żony mężowi i potrzebie ciągłości rodu. Niewątpliwie wspierał ją autorytet rodziny, a jej ogromny posag był ratunkiem księstwa po najazdach Tatarów. Księżna zrezygnowała z oznak bogactwa i odnalazła swą drogę w duchowości franciszkańskiej. Była znana z częstej modlitwy, postów i czci wobec Męki Pańskiej.
Polityk, ekonom, zarządca, pracodawca
Mąż docenił oddanie posagu na potrzeby zniszczonego kraju; przywilej książęcy z 1252 r. czynił Kingę rzeczywistą właścicielką ziemi sądeckiej. Biografowie zapewniają o jej doskonałej pokorze i niechęci do władzy, fakty dowodzą, że miała własny dwór i doradców, podejmowała radykalne decyzje i umiała dopilnować ich wykonywania.
Otrzymała kraj opustoszały; Tatarzy brali w jasyr młodych, a mordowali starych i dzieci. Kinga zwolniła chłopów z podatków w zamian za karczowanie lasu pod uprawę zboża, co pozwalało na rozwój nowych wsi. Mianowała sołtysów, zlecając kolonizację wyludnionych wiosek. Pozwalała, by zakładano młyny i karczmy, regulowała cła i czynsze. Stary Sącz otrzymał samorząd miejski oraz wójta; dbała też o zaopatrzenie miasta w wodę. Sądeccy kupcy zostali zwolnieni z cła w całym księstwie. Kinga dobierała i sprawnie kontrolowała urzędników; kroniki określają ich jako ministri, iudices, procuratores, niektórych jako iudex domine Cunegundis ducissae. Umiała kierować mężczyznami, oceniać ich kompetencje, uczyć i wymagać, ustalać priorytety, egzekwować wyznaczone zadania. Biografia podkreśla, że była pobożna i miłosierna, jednak to za mało, by podnieść kraj w ruinie. Ustalenie praw dla nowych osadników i dawnych mieszkańców wymagało stanowczości i ścisłej kontroli zasad funkcjonowania ludności napływowej ze społecznością wyniszczoną pod mordach i pożarach.
Legenda mówi o cudownym sprowadzenie kopalni soli za pomocą pierścienia. W rzeczywistości Kinga sprowadziła górników z Węgier, by wybili pierwszy szyb i zorganizowała szkolenia dla Polaków. Z jej inicjatywy wielu mężczyzn znalazło zarobek w kopalniach, transporcie i handlu, była patronką i protektorką górników. Żupy solne przynosiły duże dochody. Biografowie piszą o pomocy biednym, jednak nie chodziło o rozrzucanie jałmużny, ale o tworzenie miejsc pracy przy kopalniach, młynach, karczmach, przy wyrębie lasów, zamianę daniny na pracę, prawo połowu ryb; to wszystko zwiększało dobrobyt rodzin w jej majątkach. Tworzenie sądów sołeckich ułatwiało sprawiedliwe i sprawne wyroki. Długosz zapisał wolę poddanych, by była samodzielną władczynią po śmierci męża. Panią Sądecczyzny nazywano zdrobniale – nie Kunegunda, lecz Kinga.
Księżna klaryska
Według legendy wstąpiła do klasztoru w dniu pogrzebu męża, w 1279 r. Czy tak emocjonalne postępowanie było zgodne z charakterem Kingi? Była zainteresowana odpowiednim wyposażeniem klasztoru. Trwały utarczki ze spadkobiercą księcia; księżna wykazała się zwykłą stanowczością, dochody z Sądecczyzny zapewniły stabilność. Ostatni podpis jako domina pojawia się 31 września 1280 r., w 1281 r. określa się już jako soror in ordinis s. Francisco. Rok upłynął od śmierci Bolesława, nim Kinga uporządkowała sprawy według swej koncepcji i wstąpiła do klasztoru. W konwencie spędziła ostatnie 12 lat życia, żyjąc zgodnie z surową regułą. Sprowadzała książki, wymagała od księży polskich kazań, wprowadziła pieśni i modlitwy po polsku. Na jej życzenie tłumaczono psalmy i fragmenty Ewangelii.
Ówczesna interpretacja zdania, że „kobieta ma milczeć w kościele” wykluczała śpiew kobiet podczas Mszy św. Kontrowersyjne wydarzenia przekazał Długosz: „Pragnąc, by siostry doskonaliły się w melodii śpiewu kościelnego i nabrały odwagi do śpiewu, św. Kinga pokornie prosiła ojców, by w dzień św. Klary mogły uczestniczyć we Mszy Świętej i odprawić nieszpory, lecz oni wzgardziwszy prośbą ducissy, sami zaczęli nieszpory i odśpiewali je ku niemałemu wstydowi i ujmie królowej”. Kinga zachęcając siostry do śpiewu liturgicznego, sprowadziła muzyków z Paryża. Gdy następnym razem klaryski wbrew zakazowi zaczęły śpiewać w czasie Mszy św., „wszyscy ojcowie wyszli z kościoła i dopiero na rozkaz kustosza wrócili”. Chyba odniosła sukces – w klasztorze zachowano rękopisy muzyczne z XIII w.
Klasztor nie chronił od przygód. Według legend w 1287 r. Kinga uratowała siostry przed Tatarami, rzucając grzebień, który utworzył górę. Historia mówi o ucieczce 70 mniszek zimą na chłopskich saniach i obronie zameczku przed Tatarami mimo podpalenia warowni.
Zakonne śluby posłuszeństwa złożyła pod koniec życia, w 1289 r. Umarła 24 lipca 1292 r. jako sławna dobrodziejka, bohaterka wielu legend.
Kinga, pozornie znana, wymyka się definicjom, nie dorównuje jej żadna polska władczyni. Małe dziecko, rzucone w świat obcy kulturowo i językowo, wyrosło na samodzielną i energiczną fundatorkę. Jako księżna dysponowała większą władzą niż niejedna królowa. Córkę Greczynki i Węgra nazwano matką ludu i orędowniczką kultury polskiej. U początków polskiej historii stoi silna postać, godna przemyślenia: kim była wtedy i czego uczy nas dzisiaj?
Ogłoszono ją patronką górników, samorządowców. Może mogłaby zostać patronką wielu kobiet, które musiały być samodzielne, pracować, zarządzać ludźmi, firmą?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









