Mężczyzna – wojownik Boga

W ostatnich latach jak grzyby po deszczu wyrastają w Kościele wspólnoty tylko dla mężczyzn. Czym są? Bezpieczną przystanią, gdzie można schronić się przed codziennością czy kuźnią charakterów?
Czyta się kilka minut
fot. D. Niedźwiecka
fot. D. Niedźwiecka

Oferta rekolekcji wyjazdowych dedykowanych panom staje się coraz bogatsza, a renesans przeżywają nauki stanowe. Nowo powstałych wspólnot i ruchów „tylko dla panów” jest w Polsce kilkanaście. Niestety, nikt nie prowadzi ich badań ani statystyk – trudno więc określić jednoznacznie, na jaką skalę jest to zjawisko. Dość precyzyjnie można za to ustalić, jaką rolę odgrywają w życiu poszczególnych mężczyzn i jak wpływają na relacje małżeńskie.
 
Tożsamość Wojownika
– Ważna jest rozmowa „aż do szpiku kości”, tak głęboka i dotykająca istoty rzeczy, że ciarki przechodzą po plecach – podkreśla Bogusław Kała, jeden z odpowiedzialnych wspólnoty Galilea z Bielska-Białej.
Dla moich rozmówców spotkania w męskim, wierzącym gronie, wspólna modlitwa, precyzyjne nazywanie problemów i znajdowanie rozwiązań są jak stacja pomiarowo-naprawcza, w której na podstawie parametrów określa się, czy pojazd będzie w stanie dotrzeć do celu i usuwa się przeszkody oraz braki. Narzędziem do tego – oprócz tradycyjnych środków duchowych: modlitwy, sakramentów, towarzyszenia duchowego – jest męska przyjaźń. To ona pozwala zejść w spotkaniach na bardzo głębokim poziom, daje możliwość praktycznego kształtowania samego siebie dzięki wzorcom osobowym, które podpowiadają inni mężczyźni w grupie.
– Dla mnie wspólnoty są przede wszystkim praktyczną odpowiedzią na tzw. kryzys męskości. Spotykam wielu panów, którzy przez kilka lub kilkanaście lat miotają się, by określić swoją tożsamość – nie nadaną im przez ojca. Próbują ją odnaleźć w związku z kobietą, poprzez niebezpieczne zachowania, używki i uzależnienia. Nie udaje im się to – ponieważ męskość trzeba otrzymać od drugiego mężczyzny – wyjaśnia Mariusz Marcinkowski z Warszawy, lider główny Przymierza Wojowników i tato dwojga malutkich dzieci. – I taką właśnie wartość przekazują sobie panowie w męskich wspólnotach.
Głębokie relacje, jakich doświadczają, są ważne także w aspekcie współczesnej kultury, która przyjaźń pomiędzy mężczyznami często ukazuje w kontekście nieodpowiedzialnych życiowo macho lub w kontekście homoseksualnym. Męskie wspólnoty zdają się skutecznie prostować te mentalne nadinterpretacje, w praktyce życia powracając do tego, co było naturą męskich relacji – w czasach rycerskiego etosu.
 
Walka w samotności
W opowieściach o spotkaniach, zjazdach i rekolekcjach na pierwszy plan wysuwają się sformułowania: „stoczyć walkę” i „wymagać”.
– Facet potrzebuje pustyni, żeby zmierzyć się ze swoimi demonami w samotności i wrócić do codzienności z odpowiedzią – wyjaśnia Mariusz Marcinkowski. – Jednak – jak obserwuję – współcześni mężczyźni starają się zapełnić czas, czym mogą: grami, używkami, a nawet pasjami  – byle tylko nie pozostać samemu ze sobą. We wspólnocie uczą się stoczenia walki sami ze sobą, w samotności – by móc potem odważnie wyjść do świata i podejmować w życiu konkretne decyzje.
Takim zaproszeniem do wymagania od siebie są np. organizowane przez Przymierze Wojowników rekolekcje „Wolni od niemocy”. Przeznaczone także dla tych, którzy są z dala od Kościoła, podejmują najważniejsze wyzwania, z jakimi mężczyźni mierzą się w konkrecie życia. – Poruszamy na nich kwestię pieniędzy – bo my często gubimy się w relacjach przez to, że chcemy kochać rodzinę tylko przez przynoszenie do domu „dużej kasy” – podkreśla pan Mariusz. – Relacji z ojcem – gdyż wielu panom poprzez swój żal do niego trudno jest wziąć w pełni życie w swoje ręce. Mówimy o męskiej seksualności – tak, by nie bagatelizować problemów, które zamykają nas na drugą osobę w związku lub nie zafiksować się tylko na nich.
 
Nastawieni na rozwój
– Widzę obok siebie menedżerów, naukowców, kierowców i sprzedawców, którzy modlą się nie dlatego, że żona jest przy każdym z nich i mu kazała. Przyszli – bo chcą, mimo że mogli w tym czasie robić coś innego – podkreśla Waldemar Dobrzyński, przedsiębiorca z Warszawy, tato dorosłych dzieci.
Jedność, siła, inspiracja. Widać ją w męskich wspólnotach także w warstwie retorycznej i w przebiegu spotkań. Panowie często świadomie posługują się słownictwem z pogranicza wojskowości. Wspólnie śpiewają pobudzające do działania, „męskie” pieśni, a np. nocne czuwanie, które organizują raz w miesiącu w jednej ze wspólnot nazywają „Nocą zmagania”.
Wspólnoty dla panów szczególnie prężnie rozwijają się w Stanach Zjednoczonych. – Grupy męskie zaczęły powstawać niezależnie w różnych miejscach, a w podobnym czasie – zauważa Andrzej Lewek z Krakowa, główny lider Mężczyzn św. Józefa w Polsce, „mąż, ojciec trójki dzieci na ziemi i jednego w niebie”. – Jestem przekonany, że są dziełem Ducha Świętego.
W Polsce męskich ruchów jest kilkanaście: niektóre zostały sprowadzone z Zachodu, inne – to „produkt własny”. – Z Polski inicjatywy przechodzą przede wszystkim na Wschód. Nasz ruch  Mężczyzn św. Józefa jest już na Ukrainie, Białorusi, Litwie, Łotwie i Słowacji. Zaszczepiła go także u siebie polska emigracja na Wyspach Brytyjskich – podkreśla pan Andrzej.

Razem – nawet gdy osobno
Wiele osób przyglądających się z daleka „męskim” ruchom, jest pełnych obawy – że mogą odciągać panów od ich małżeństw, stanowić ucieczkę przed osobistym życiem. Oczywiście, istnieje takie niebezpieczeństwo, jednak zasadniczo nie powinno się tak stać.
– Wymagamy od mężczyzn 72 godzin zaangażowania w ciągu roku (spotkania, wyjazd rekolekcyjny, konferencja) – mówi pan Lewek. To zaledwie 10 proc. tego czasu, który według zachodnich statystyk mężczyzna spędza w ciągu roku przed telewizorem, i 5 proc. tego, ile na telewizję przeznacza polski odbiorca. Spotykamy się na tak krótko – by wspólnota nie wyciągała panów z ich rodzin, ale dawała impuls, który ułatwia zaangażowanie w rodzinę i dbanie o nią.
Podobnie jest w innych ruchach. Panowie za to mocno podkreślają, że te spotkania pomagają im lepiej zrozumieć ich żony. Wymieniają konkretne sytuacje z życia, w których jest im teraz łatwiej. Pan X podkreśla: gdyby nie wspólnota, nie bylibyśmy już małżeństwem.
Bywa, że żony na nowy pomysł mężów reagują z podejrzliwością i obawą. Trwa to zazwyczaj krótko. Kiedy widzą, że mąż staje się bardziej decyzyjny, odpowiedzialny, ma większą łatwość w braniu na siebie konsekwencji własnych decyzji – zaczynają tak organizować czas, by mógł pójść na spotkanie.
– Dzieje się tak, gdy pomożemy naszym paniom zrozumieć, dlaczego to jest ważne, a nie milczymy na zasadzie zachowywania swojej „męskiej tajemnicy” – podkreśla pan Mateusz.
Moi rozmówcy są świadomi, że męska grupa – z racji tego, ze funkcjonuje w prosty sposób – może im zacząć wystarczać. Mają też świadomość, że kobiety bardziej niż oni potrzebują poczucia bliskości i poczucia budowania związku. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, znajdują różne rozwiązania.  Niektórzy z panów np. dzielą czas pomiędzy wspólnotę męską a taką, w której angażują się wraz z żoną.
Efekty męskich spotkań widać także w kontekście szerszym niż rodzinny. Panowie doświadczając, że są ważni w Kościele, chętniej służą w parafiach i częściej w środowiskach pracy mówią o sprawach istotnych i głębokich, także o wierze.
 
Autorytet
„Obraz, który mnie uformował – to obraz klęczącego ojca – człowieka życiowo silnego, kto zależy od Kogoś, kto jest większy” – podkreślał Karol Wojtyła.
Z badań i doświadczenia wynika, że to ojciec rodziny ma największy wpływ na kształtowanie się wiary i charakteru u pozostałych jej członków. Pociąga za sobą 90 proc. rodziny. Panowie, którzy stają się pełnymi mądrości autorytetami sprawiają, że ich dzieci będą z dużym prawdopodobieństwem naturalnie przyjmowały Boży autorytet.
 


Wybrane wspólnoty dla mężczyzn działające w Polsce
Mężczyźni św. Józefa, Bracia Zmartwychwstania przy wspólnocie Galilea, Przymierze Wojowników, Lew Judy w Toruniu, Mężczyźni Boga w Elblągu, Herosi w Bytomiu, męskie gałęzie Wspólnoty Rodzin w Świeciu, Miasto na Górze w Bielsku-Białej, wspólnota Wody Żywej w Warszawie oraz Mamre w Gorzowie Wielkopolskim.
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2015