Logo Przewdonik Katolicki

Oddaj cukier

Renata Krzyszkowska
Fot. Freshidea-Fotolia

Nawet trzy miliony Polaków cierpią na cukrzycę. Jeszcze sto lat temu jedynym lekiem na nią była wyniszczająca dieta. Od tamtych czasów wszystko się zmieniło.

Już w starożytności zaobserwowano, że istnieje grupa ludzi, którzy cierpią na ciągłe pragnienie, oddają ogromne ilości moczu i umierają w ciągu krótkiego czasu. Dziś wiadomo, że spowodowane jest to wadliwą pracą małej grupy komórek trzustki, które produkują insulinę, hormon rozkładający cukier we krwi. Czasami hormon ten wytwarzany jest prawidłowo, a nawet w nadmiarze, ale organizm chorego jest oporny na jego działanie. W obu przypadkach chorzy we krwi mają podwyższony poziom cukru. Choroba dotyka zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Mimo ogromnego postępu medycyny, wciąż wielu chorych jest nieefektywnie leczonych, a 30 proc. nawet nie wie o tym, że choruje. Dlaczego aż tylu, skoro objawy są tak wyraźne, jak te opisane na wstępie? Na szczęście choroba nie od razu przebiega tak dramatycznie. Czasami rozwija się latami, nie dając wyraźnych objawów, a nawet jeśli pojawią się już takie sygnały jak np. narastające pragnienie i zwiększone wydalanie moczu, to i tak zdarza się, że są lekceważone. Nieleczona lub źle leczona cukrzyca prowadzi do poważnych powikłań, takich jak: zawały, udary, niewydolność nerek, niegojące się rany stóp, neuropatia czy utrata wzroku.
 
Nie oddawaj stopy 
„Nie widzisz potrzeby badania, leczenia, kontroli? Z powodu powikłań wywołanych niewłaściwie kontrolowaną cukrzycą co roku amputuje się w Polsce aż 14 tysięcy stóp. Widzisz potrzebę leczenia, czujesz potrzebę niezależności? Dziś masz więcej możliwości. Zapytaj swojego lekarza o nowoczesne terapie, które ułatwiają usuwanie nadmiaru cukru z organizmu i mogą zmniejszyć ryzyko ciężkich powikłań. Nie oddawaj stopy, oddaj cukier” –  to fragment spotu reklamowego w prowadzonej od niedawna kampanii edukacyjnej  poświęconej cukrzycy, pod wymownym tytułem „Oddaj cukier!”. Na stworzonej specjalnie stronie internetowej można dowiedzieć się między innymi, jak się leczy cukrzycę, jak może przebiegać pierwsza wizyta u diabetologa, jak przygotować się do wizyt kontrolnych.
Najlepszym sposobem, by dowiedzieć się, czy nie cierpimy na cukrzycę, jest zrobienie badań krwi i oznaczenie poziomu glukozy na czczo i po posiłkach. Do tego warto zbadać mocz, czy nie ma w nim glukozy. Jeśli czujemy się zdrowi, to badania te wystarczy wykonywać raz na trzy lata. W przypadku nadciśnienia czy choroby wieńcowej trzeba robić je co roku, ponieważ zwiększają one ryzyko zachorowania.
Na cukrzycę można zachorować w każdym wieku, najczęściej jednak chorują osoby po 50. roku życia. Zdaniem prof. Macieja Maleckiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, jeżeli do gabinetu lekarskiego wchodzi osoba po 50. roku życia, należy podejrzewać, że jest ona chora na cukrzycę i rozważyć kontrolną diagnostykę. Z wiekiem bowiem wzrasta oporność tkanek na działanie insuliny i zmniejsza się jej wydzielanie. Dodatkowo chorobie sprzyja przyjmowanie niektórych leków. W terapii cukrzycy stosuje się doustne leki przeciwcukrzycowe oraz insulinę podawaną drogą podskórnych iniekcji. Przed każdym podaniem insuliny pacjent powinien sobie zbadać poziom cukru we krwi, by precyzyjniej dobrać dawkę leku.
Cukrzyca nie jest jeszcze uleczalna, ale w wielu przypadkach można jej zapobiegać. Profilaktyka to przede wszystkim zdrowy styl życia – znormalizowanie masy ciała i zwiększona aktywność fizyczna. Także już chorując, można być aktywnym i w pełni korzystać z uroków lata, trzeba tylko wiedzieć, na co uważać.
 
Wysiłek pod kontrolą 
Wysiłek fizyczny w cukrzycy obniża poziom glukozy we krwi, poprawia krążenie i nastrój. Dzięki aktywności zwiększa się podatność organizmu na działanie insuliny, dlatego niektórzy chorzy mogą zmniejszyć ilość przyjmowanych leków. Zawsze jednak należy zapytać lekarza, czy i jakie ćwiczenia wolno wykonywać. Jeśli choroba jest dobrze kontrolowana zwykle chorym rekomenduje się nordic walking, jazdę na rowerze, pływanie czy taniec. Wysiłek nie powinien być zbyt intensywny i nie trwać dłużej niż pół godziny. Ważne, by wykonywać go regularnie, np. trzy razy w tygodniu. Na co dzień również należy starać się być aktywnym i np. zamiast jeździć windą, choć czasami skorzystać ze schodów, a jeżdżąc komunikacją miejską, warto wysiąść dwa przystanki wcześniej i się przespacerować. Gdy przesadzimy z wysiłkiem, może pojawić się niedocukrzenie i związana z tym senność, osłabienie, drżenie mięśni, przyspieszone tętno. Od razu należy przerwać wysiłek i zjeść jakiś posiłek węglowodanowy, co powinno pomóc.
Pozytywnym przykładem dla wszystkich diabetyków może być wioślarz, mistrz świata i olimpijczyk Michał Jeliński, który po wykryciu cukrzycy nie zrezygnował ze sportu wyczynowego. Będąc pod kontrolą lekarzy, zdobył na igrzyskach olimpijskich w Pekinie złoty medal. „Pomiar cukru i zastrzyki z insuliny są dziś dla mnie powszechniejsze niż mycie zębów, bo tych ostatnich nie myję przecież 5–6 razy dziennie, a zastrzyki tyle razy muszę robić. Te procedury są dla mnie niczym oddychanie, tym bardziej że zdaję sobie sprawę, że bez nich nie mógłbym funkcjonować w sporcie wyczynowym. Bez pilnowania tych spraw, przy ciągłych podróżach, zmianie diety, różnych treningach (ze względu na ich długość czy intensywność) i nie mówiąc już o niezliczonych przypadkach losowych z pewnością przegrałbym walkę z cukrzycą” – mówił w wywiadzie udzielonym „Przewodnikowi Katolickiemu” w 2009 r.
 
Z cukrzycą w świat 
Cukrzyca nie musi powstrzymywać chorych przed wakacyjnymi wyjazdami, ale niezbędne jest ich rozsądne zaplanowanie. Chodzi o to, aby niezależnie od tego, gdzie się znajdziemy, zawsze była możliwość kontroli poziomu cukru we krwi. Przed wyjazdem należy odwiedzić diabetologa i sprawdzić swój stan zdrowia. Jeżeli planujemy wyjazd zagraniczny, warto pamiętać, że insulina sprzedawana w innych krajach może różnić się od stosowanej aktualnie, może nie być dostępna lub występować pod inną nazwą. W bagażu podręcznym chorego oprócz leków, które regularnie zażywa, powinien znaleźć się: dodatkowy zapas insuliny (zmiana miejsca pobytu może wywołać na nią zwiększone zapotrzebowanie), igieł i pasków testowych do glukometru, czyli przenośnego urządzenia do pomiaru glukozy we krwi. Insulinę należy przewozić tak, by nie narazić jej na przegrzanie (traci swoje właściwości już w temperaturze powyżej 25 st. C). Nie można też jej wstrząsać ani zamrażać (zamrożona nie nadaje się do użytku). Najlepiej przewozić ją w termosach w temperaturze 2–8ᵒC lub kuferkach termoizolacyjnych. Jeśli lecimy samolotem, leki trzymajmy w bagażu podręcznym, a nie w walizce, w luku bagażowym, gdzie panują temperatury poniżej zera. Należy pamiętać też o zabraniu środków niezbędnych w razie hipoglikemii, jak gotowy do wstrzyknięcia zestaw glukagonu, oraz o słodkich przekąskach: kostkach cukru, cukierkach, ciastkach.
Jadąc poza granicę kraju, oprócz paszportu, warto zabrać ze sobą polisę ubezpieczeniową dla osoby z cukrzycą oraz kartę informacyjną (najlepiej przetłumaczoną na język obowiązujący w kraju, do którego jedziemy), dokument dla służb celnych, w którym lekarz prowadzący potwierdza u chorego cukrzycę i konieczność posiadania systemu do podawania insuliny.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki