Logo Przewdonik Katolicki

Emocje nastolatka

Bogna Białecka
Fot.

Niby wszystko jest w porządku, nauczyliśmy dziecko samokontroli, potrafi ono zadbać o siebie i nawet zazwyczaj postępuje odpowiedzialnie. Nagle ma 13-14 lat i znienacka wybucha złością lub płaczem, a my, rodzice, nie wiemy, co i kiedy spowoduje kolejny wybuch emocji.

Niby wszystko jest w porządku, nauczyliśmy dziecko samokontroli, potrafi ono zadbać o siebie i nawet zazwyczaj postępuje odpowiedzialnie. Nagle – ma 13-14 lat i znienacka wybucha złością lub płaczem, a my, rodzice, nie wiemy, co i kiedy spowoduje kolejny wybuch emocji.

Po okresie buntu dwulatka następuje okres lepszego radzenia sobie z emocjami u dziecka. To sympatyczny czas, w którym zwykle mamy dobre relacje z dziećmi. Dzieci uczą się sposobów przeciwstawiania się porwaniu emocjonalnemu, ale wiadomo, że czeka nas jeszcze kolejna faza rozwoju, której obawia się większość rodziców. Okres dojrzewania. Co prawda są dzieci, które ten czas przechodzą w miarę łagodnie, dla wielu jednak huśtawki hormonalne i zdecydowane zmiany na poziomie biologicznym są wielkim wyzwaniem, z którym nie do końca potrafią sobie poradzić. Stąd potrzeba nam planu – co jako rodzice możemy zrobić, by pomóc dziecku nauczyć się rzeczywistej samokontroli, a jednocześnie nie „przykręcić śruby” zbyt mocno – popychając dziecko w kierunku patologicznych sposobów radzenia sobie z napięciem (takich jak narkotyki, alkohol, eksperymenty seksualne).

Najpierw biologia

Wielu nastolatków zaczyna wyglądać jak osoby dorosłe już w wieku 16–17 lat. Inteligencja, zasób wiedzy, trafne spostrzeżenia, pytania, generalnie funkcjonowanie na poziomie intelektualnym wydaje się już w pełni dojrzałe. Jednak musimy pamiętać, że mózg nastolatka nadal się rozwija. Przetwarza informacje inaczej niż dorosły, kora czołowa – ta część mózgu, która odpowiedzialna jest za zarządzanie emocjami, podejmowanie decyzji, racjonalne rozumowanie i samokontrolę – dopiero dojrzewa, rozbudowuje się, zmienia strukturę. Mózg człowieka osiąga biologiczną  dojrzałość dopiero w wieku 25 lat. Oznacza to między innymi, że sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami wypracowane w okresie bycia nastolatkiem utrwalają się. Dlatego np. składanie podczas Pierwszej Komunii Świętej przysięgi, że nie będzie się piło alkoholu do momentu osiągnięcia dorosłości ma sens też na poziomie czysto biologicznym. Nastolatek, który nauczył się rozładowywać napięcie za pomocą alkoholu (nawet jeśli są to niewielkie ilości), będzie miał skłonność w dorosłości do sięgania po ten rodzaj odprężania się. Co możemy zatem zrobić, by pomóc dziecku uczyć się lepszego zarządzania emocjami?

 

Ustalanie zasad

Każdy dom ma szereg niepisanych reguł. Praktyka pokazuje, że (szczególnie w przypadku nastolatków) takie reguły warto spisać i co jakiś czas (np. co kwartał) przypominać i w razie potrzeby poddawać korekcie. Jakie mamy oczekiwania, jakie zasady obowiązują w domu? Jakie obowiązki domowe ma dziecko? Jakie mamy zasady dotyczące wychodzenia do znajomych, imprez, przyjmowania kolegów i koleżanek w domu; nauki, odrabiania zadań domowych, porządku w pokoju dziecka, korzystania z internetu, gier, słuchania muzyki? Niektórzy rodzice i psychologowie uważają, że przy nastolatku warto wręcz mieć spisany kontrakt, podobny do umowy biznesowej, z podpisami rodziców i dziecka, papier, który świadczy o tym, że traktujemy rodzinę, swoje prawa i obowiązki poważnie. Szczególnie ważne jest przy tym to, jak sami się zachowujemy.  Zdaję sobie sprawę, że to jest zawsze i wszędzie powtarzane, ale warto to sobie od czasu do czasu przypomnieć. Dzieci uczą się, obserwując nasze zachowania, nasze sposoby radzenia sobie z wyzwaniami i problemami. Zasada „Rób to, co mówię, nie naśladuj tego, co robię” zawodzi. Jeśli sami na kłopoty reagujemy złością, zirytowaniem, unikaniem problemu, mimowolnie uczymy dziecko ucieczki czy reagowania złością na trudne sytuacje. Podstawowa rzecz, której możemy nauczyć, to fakt, że warto o problemach rozmawiać. Dlatego – pytaj. Czy wiesz, co martwi twoje dziecko? Niektóre nastolatki reagują bardzo silnie na sytuacje, z którymi dorośli sobie łatwo radzą, np. zerwanie z sympatią, oblany egzamin. Dorośli wiedzą, że ból nie trwa wiecznie, jednak nastolatek może uważać, że to tragedia. Okazjonalne złe nastroje są normalne. Jednak ważne, by traktować problemy dziecka poważnie. Nie mów mu: „to tylko faza rozwojowa”. Nie drażnij się z nim i nie próbuj problemu pomniejszać. Najlepsze, co możesz zrobić, to pytać o problem, wyrażać zrozumienie i wspólnie zastanawiać się, co dalej z tym zrobić.

 

Rozpoznaj manipulację

Wielu nastolatków zachowuje się złośliwie, agresywnie lub rzuca oskarżenia nie tyle dlatego, że naprawdę odczuwają złość, lecz ponieważ odkryli, że jest to świetny sposób zmuszenia rodziców do wycofania. Rodzic zastraszony nie wyciąga konsekwencji z nieprawidłowych zachowań dziecka. Manipulacja może mieć różne formy. Mogą być to wysoce emocjonalne oskarżenia o niesprawiedliwe traktowanie, o brak miłości, o prześladowanie... Może być to napad złości wyrażany w krzyku, trzaskaniu drzwiami i groźbach. Może być to manipulacja „asertywnością” wyrażana w słowach: „To twoje zdanie, ja mam inne zdanie na ten temat, nie szanujesz mojego prawa do własnego zdania, jak możesz...”.

Dlatego właśnie warto analizować swoje reakcje na działania dziecka. Jeśli masz wskutek nich poczucie winy, poczucie, że jesteś złym rodzicem, że sobie nie radzisz, a w konsekwencji odstępujesz od egzekwowania przestrzegania reguł domowych – prawdopodobnie jesteś ofiarą inteligentnej manipulacji. Oznacza to tyle, że warto przypominać sobie w takich momentach: „To ja jestem osobą dorosłą w tym konflikcie, potrafię zachować spokój”. Nasza reakcja jest kluczowa dla rozwiązania problemu. Dając się sprowokować, np. do wybuchu złości, płaczu (tak, owszem niektórzy rodzice sprowokowani płaczą) czy innej formy utraty kontroli nad emocjami, uczymy dziecko, że to dobry sposób wymigania się od przestrzegania zasad. Możemy dać dziecku czas na ochłonięcie z emocji, lecz potem kontynuować rozmowę, konsekwentnie egzekwując to, wobec czego nam się dziecko zbuntowało. Czasem agresywne zachowania czy wybuchy negatywnych emocji mogą być sprawą wtórną. To znaczy mogą być efektem zażywania narkotyków, prześladowań w szkole, zaangażowania w sektę, problemów ze zdrowiem psychicznym itp. Warto znać sygnały ostrzegawcze. Jeśli jednocześnie z wybuchami emocji pojawia się radykalna zmiana w wyglądzie (nagła utrata wagi, przybranie na wadze, rany, mogące być wynikiem tzw. cięcia się), zdecydowane pogorszenie wyników nauki, zerwanie kontaktów z dotychczasowymi przyjaciółmi, nowi przyjaciele, o których mało co wiemy – warto poszukać dodatkowych źródeł pomocy. Psycholog szkolny, nauczyciele, przyjaciele dziecka są dobrymi źródłami informacji.

 

Co jest ważne

Dążenie do powiększania obszarów wolności jest ważne dla nastolatka. Naszym zadaniem jest dbanie, by były to bezpieczne obszary wolności. Co jest bezpiecznym obszarem? Fryzura, w pewnej mierze strój dziecka (jestem przeciwna pozostawianiu dziecku wolności co do wkładania strojów prowokacyjnych, czyli pozwalaniu nastolatce na noszenie seksualizującego ją ubrania czy nastolatkowi na ubieranie się w bluzy z wulgarnymi lub prowokacyjnymi napisami), wystrój pokoju, hobby, sposób i czas nauki (dopóki rezultatem są dobre oceny). Pamiętajmy, że przywileje warto także nadawać stopniowo, by były właśnie obszarem poszerzającej się wolności. Dla przykładu – powrót nastolatka do domu najpóźniej o godz. 20.00 może zostać (gdy na to zasłuży odpowiedzialnym zachowaniem) przesunięty na 21.00. Pamiętajmy, że wychowanie dziecka to zadanie obojga rodziców. Musicie ze sobą współpracować, nie może to zostać zrzucone na barki tylko jednego z was. Co więcej, musicie ustalić wspólne zasady, bo gdy jeden rodzic podważa decyzje drugiego, oznacza to porażkę. Bardzo ważna jest umiejętność kontrolowania własnych emocji, ponieważ rodzic opanowany staje się odporny na próby manipulacji. Jeśli zauważacie u dziecka autoagresję – bulimię, anoreksję, cięcie się, narkotyki, alkohol lub zachowania narażające innych na niebezpieczeństwo – należy zwrócić się o pomoc do specjalisty. Nie ze wszystkim damy sobie radę sami.

 

 

 

Co robić, by pomóc nastolatkom radzić sobie z emocjami?

– ustal jasne zasady, których nastolatek ma przestrzegać

– bądź dobrym wzorcem zachowań do naśladowania

– upewnij się, że masz do czynienia z porwaniem emocjonalnym, nie manipulacją

– sprawdź, czy to problem porwania emocjonalnego czy czegoś innego

 

Czego unikać?

– prób załatwienia tego w pojedynkę

– podważania autorytetu żony (męża) 

– tracenia kontroli nad sobą

– ignorowania kwestii bezpieczeństwa

– uciekania od problemu

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki