Logo Przewdonik Katolicki

Psalmodia świętuje

Justyna Sowa
Fot.

Od 25 lat mimo różnych profesji, zainteresowań i kolei życia wspólnie robią to, co kochają śpiewają. I choć skład chóru Psalmodia zmienia się niemal co roku, jedno jest niezmienne czerpią ogromną przyjemność ze śpiewu i bycia razem.

Od 25 lat mimo różnych profesji, zainteresowań i kolei życia wspólnie robią to, co kochają – śpiewają. I choć skład chóru „Psalmodia” zmienia się niemal co roku, jedno jest niezmienne – czerpią ogromną przyjemność ze śpiewu i bycia razem.

Od początku swojego istnienia, czyli od 1988 r. chór „Psalmodia” jest chórem mieszanym – w jego skład wchodzą zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Do 2001 r. tworzyły go osoby studiujące na Papieskiej Akademii Teologicznej (przez lata był chórem PAT-u, a w 2009 r. stał się Chórem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie). Z czasem także zasady rekrutacji uległy zmianie i dziś „Psalmodię”, obok studentów, tworzą także absolwenci UPJPII oraz studenci i absolwenci innych krakowskich uczelni.

 

Świetna atmosfera

Od pięciu lat istnieje dodatkowo podział na chóry jednorodne – czyli niektóre utwory osobno wykonują chórzyści, a osobno chórzystki. Od początku istnienia, niezmiennie, dyrygentem „Psalmodii” jest Włodzimierz Siedlik, wieloletni dyrektor i kierownik Artystycznego Chóru Polskiego Radia w Krakowie. I jego osoba ma dla zespołu kluczowe znaczenie. – Nasz dyrygent to wyjątkowy człowiek z niesamowitym poczuciem humoru. Potrafi wprowadzić świetną atmosferę podczas prób. Dzięki niemu czujemy, że to, co robimy jest pracą, ale także wielką przyjemnością. Dobrze się tam czujemy – tłumaczy Małgorzata Gądek, prezes chóru, a zarazem jedna z chórzystek.

 

Dwa razy w tygodniu

Próby chóru odbywają się zawsze dwa razy w tygodniu, we wtorki i środy, z czego pierwszy dzień zwykle przeznaczony jest na naukę materiału, a drugi na pracę nad interpretacją i dokładnym opracowaniem utworu. – Kiedy jednak przygotowujemy się do koncertu, to wiadomo, że próby są odpowiednio częściej. W najbardziej intensywnych okresach bywa, że spotykamy się nawet codziennie – opowiada pani Małgorzata.

 

Chór kandydacki

Obecnie „Psalmodia” liczy 50 chórzystów, choć bywały okresy, że było ich mniej. Od dłuższego jednak czasu liczba ta oscyluje wokół 40–50 osób. Na przesłuchanie może przyjść każdy. Zwykle asystenci dyrygenta zajmują się przesłuchiwaniem nowych śpiewaków. W tym roku z osób starających się o przyjęcie w szeregi „Psalmodii” utworzono  tzw. chór kandydacki, który ćwiczył podstawowe kwestie i wyrównywał braki. Okazało się to świetnym pomysłem!

 

Czwarta płyta

– „Psalmodia” jest bardzo zgraną grupą – mówi pani Małgorzata. – Wśród obecnych tu ludzi zawiązało się wiele przyjaźni, a nawet małżeństwa! Podczas tegorocznych świąt Bożego Narodzenia śpiewaliśmy właśnie na ślubie naszych chórzystów – śmieje się rozmówczyni. I trudno się dziwić tak silnym więzom. Przecież spędzają ze sobą wiele czasu, razem koncertują i razem podróżują po Polsce i Europie. Bo trzeba wiedzieć, że „Psalmodia” ma swoją renomę i wiele osiągnieć. Wśród nich są trzy już nagrane płyty i czwarta, z muzyką cerkiewną Romualda Twardowskiego w przygotowaniu. Jej premiera będzie miała miejsce w czerwcu.

 

Rozliczne plany

Jakie mają plany na najbliższy czas? – W lutym koncertujemy podczas Dnia Żołnierzy Wyklętych w Krakowie, wciąż intensywnie pracujemy nad nową płytą, w międzyczasie gościmy chór z Lubljany, a na październik przygotowujemy w Filharmonii Krakowskiej uroczystą Galę z okazji 25-lecia Chóru „Psalmodia”, na którą zaproszeni są zarówno obecni, jak i wszyscy chórzyści, którzy kiedykolwiek znaleźli się w szeregach „Psalmodii” – wylicza Małgorzata Gądek.

Cóż, intensywne świętowanie. Pozostaje nam tylko pogratulować i życzyć dalszych sukcesów i niesłabnącej radości z tego pięknego dzieła!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki