Logo Przewdonik Katolicki

Od 650 lat

Justyna Sowa
Fot.

Dokładnie od tylu lat istnieje podkrakowska Skawina, a w niej parafia, która może poszczycić się faktem, że ufundowana została przez Kazimierza Wielkiego. Dokładnie 650 lat temu.

Czy wiesz, że katedra na Wawelu została konsekrowana przez arcybiskupa gnieźnieńskiego w tym samym roku, w którym król Kazimierz Wielki powołał do istnienia Akademię Krakowską? Wtedy to także odbył się wielki zjazd monarchów w Krakowie, którzy uczestniczyli w legendarnej uczcie u Wierzynka. Ale to nie wszystko. W 1364 r., bo o nim mowa,  miało miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie.

 

Trzy wezwania

Król Polski Kazimierz Wielki w pobliżu Krakowa ufundował Skawinę, nadając jej prawa miejskie. Sześć miesięcy potem powołał tam do życia parafię pod trzema wezwaniami: Ducha Świętego, Maryi Dziewicy i Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Skawińska parafia została także przyłączona do kościoła parafialnego w Tyńcu. Bardzo długo kościół funkcjonował pod wszystkimi trzema wezwaniami, z których do dziś zachowało się tylko ostatnie. Za to w połowie XX w. zostało dodane nowe wezwanie – Matki Bożej Częstochowskiej.

Do dziś elementów zabytkowych z najdawniejszych czasów w kościele zachowało się naprawdę niewiele. Przyczyną tego był przede wszystkim bieg historii, która nie oszczędzała skawińskiej świątyni. Dwa wielkie pożary, w XVIII i XIX wieku, zniszczyły kościół do tego stopnia, że w 1826 r. musiał być ponownie konsekrowany po gruntownej odbudowie.

 

Mały kościółek

W tym miejscu warto wspomnieć, że na terenie Skawiny, w pobliżu kościoła parafialnego znajduje się także inna świątynia, zwana przez mieszkańców „małym kościółkiem”. Pochodzi z XV w. i powstała jako kościół przyszpitalny, który przez wieki zmieniał swoje przeznaczenie. Wielokrotnie podupadający, niszczony i odrestaurowywany na nowo. Ciekawostką jest, że jednym z promotorów takiej restauracji na początku XVIII w., był ks. Sebastian Piskorski, który pochodził ze Skawiny i miał swój udział także w budowie słynnego w Krakowie kościoła św. Anny. W czasach PRL-u w kościółku odbywała się katecheza dla dzieci, potem przez jakiś czas praktykowane były tam niedzielne Msze św. dla dzieci. Od pomysłu jednak szybko odstąpiono, nie chcąc dzielić parafii. Dziś świątynia rzadko jest używana. W wyjątkowych okolicznościach stanowi filię kościoła parafialnego i nabożeństwa w tygodniu odbywają się właśnie tam.

 

Tajemnicza kula pod krzyżem

Od jakiegoś czasu w kościele w Skawinie trwają intensywne prace. Poprzedni zakrojony na tak szeroką skalę remont miał miejsce wiele lat temu, a pieczę nad nim sprawował Jan Smaciarz. – Remont w parafii odbywał się w 1978 r. Dobrze to pamiętam, bo ta data pokryła się z wyborem naszego papieża – opowiada pan Jan. – Pamiętam, że pewnego dnia nagle przybiegli do nas wszyscy księża z parafii z wiadomością, że mamy papieża Polaka. Ale się cieszyliśmy, gratulowaliśmy sobie, ściskaliśmy się, a nawet pojawiły się łzy wzruszenia – wspomina z uśmiechem rozmówca – nie da się tego nie pamiętać. Pan Jan tłumaczy także, że ówczesny remont obejmował wymianę całego dachu, dobudowę zakrystii, zamontowanie centralnego ogrzewania w kościele. To był także czas odnowienia całej plebanii, a właściwie budowania jej na nowo. Wtedy proboszczem parafii był ks. Ligęza. – Na wieży kościelnej, zaraz pod krzyżem znajduje się specjalna kula, w której umieszczane są szczegółowe informacje o kolejnych pracach wykonywanych przy kościele. My wtedy tę kulę ściągnęliśmy z góry, otworzyliśmy i odczytaliśmy, a potem zostaliśmy dopisani z nazwiskami i datą kolejnego remontu. Wszystko to zostało specjalnie zapieczętowane i znów umieszczone w kuli na wieży. Jeśli ktoś zastanawia się czasem po co pod kościelnymi krzyżami na wieżach są takie kule, to teraz już wie – zdradza z uśmiechem pan Jan.

 

Ileż mogą powiedzieć te mury?

650-lecie parafii to nie lada święto. Ponieważ kościół został ufundowany dokładnie 19 listopada, główne obchody jubileuszu miały miejsce w okolicy tej daty, tj. w ostatnią niedzielę września. Uroczystej Mszy św. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, który wspominał jak to pielgrzymował niegdyś przez Skawinę wraz z Janem Pawłem II. Podczas przywitania metropolity krakowskiego proboszcz parafii, ks. Edward Ćmiel poprosił o pobłogosławienie odnowionych części kościoła: gruntownemu remontowi poddane zostało prezbiterium wraz z ołtarzem i ołtarzami bocznymi oraz przedsionek. Ksiądz proboszcz wyrażając radość i wdzięczność za hojność parafian, dzięki której prace te były możliwe, nie omieszkał przypomnieć o tym, co dla skawinian powinno być najważniejsze. – To od nas zależy, czy przekażemy żywą wiarę następnym pokoleniom – powiedział.

Podczas homilii, którą do zgromadzonych wygłosił kard. Stanisław Dziwisz, wspominając ważne wydarzenia z przeszłości, podkreślił rangę tego miejsca. – Ileż mogą powiedzieć te mury? – pytał retorycznie. Metropolita krakowski wyraził także radość z licznych powołań kapłańskich ze skawińskiej parafii i dziękował księżom w niej pracującym – obecnie i w przeszłości. – Kościół jest naszym wspólnym domem, tworzymy go wszyscy, dlatego wszyscy jesteśmy za niego odpowiedzialni, za jego świętość, za jego prawdziwość. Jeśli ktoś obraża Kościół, obraża nas wszystkich – mówił kard. Dziwisz. Na koniec wezwał świętych patronów parafii, by orędowali w niebie za skawinianami. – Niech ci święci skłaniają do większej służby dla Boga i bliźniego – podsumował.

 

Muzyka, tańce i zabawa

Po Mszy św. mieszkańcy świętowali dalej, choć już nie w kościele, ale na rynku miasta. Był m.in. koncert uczniów szkoły muzycznej, Scholi Zespołu Katolickich Szkół. Śpiewał także zespół „Siostra Anna i Przyjaciele”. Jako ostatni na scenie pojawili się wodzireje, którzy zachęcili mieszkańców do wspólnych tańców lednickich. – Tej dwójce wodzirejów udało się roztańczyć publiczność. Było wiele radości! Ludzie naprawdę chętnie się bawili, zarówno starzy, jaki młodzi – wspomina pani Elżbieta, skawinianka.

Obecnie przy parafii działają grupy duszpasterskie, w bezpośrednim sąsiedztwie z plebanią znajduje się Zespół Katolickich Szkół im. Jana Pawła II, w którym uczą się zarówno gimnazjaliści, jak i licealiści. Parafia prowadzi także stołówkę dla ubogich, w której codziennie wydawane są ciepłe posiłki dla najbardziej potrzebujących.

Podczas homilii kard. Stanisław Dziwisz powiedział także, że historia tego miejsca jest bogata, ale nie jest to historia zamknięta. Niech zatem na jej kartach wciąż zapisują się dobre dzieła.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki