Uczeń to nie numer w dzienniku
Rozmowa o kameralnym liceum w Wieliczce z o. Krzysztofem Bobakiem, franciszkaninem i jego dyrektorem.
Co to znaczy, że franciszkański „ogólniak” jest szkołą z tradycjami?
– Nasze liceum funkcjonuje od 1958 r., ale tradycjami sięga czasów lwowskich. Kultywujemy tamten model nauczania i korzystamy z jego bogactwa. Na przykład to, że uczniowie mieszkają razem ze swoimi wychowawcami w internacie. Równocześnie korzystamy z nowinek technicznych i obecnej wiedzy psychologicznej.
Czy taki model nauczania się sprawdza?
– Myślę, że tak, skoro cały czas są uczniowie, którzy wybierają naszą szkołę. Warunkiem nauki w liceum jest zamieszkanie w internacie. Dzięki temu możemy wziąć pełną odpowiedzialność za wychowanie młodzieży. To zupełnie co innego niż tradycyjna szkoła, gdzie nauczyciele mają kontakt z uczniem tylko od pierwszej do szóstej lekcji.
Poza tym ponieważ mamy tylko 35 uczniów, nie są oni jedynie numerami w dzienniku. Każdemu z nich nauczyciele mogą poświęcić swoją uwagę. W liceum panuje rodzinna, domowa atmosfera. Żyjemy we wspólnocie i tego chcemy nauczyć naszych wychowanków, żeby potrafili być z innymi, niezależnie od tego, czy wybiorą zakon, kapłaństwo lub życie małżeńskie.
Jakie argumenty przemawiają za tym, aby prowadzić szkołę tylko dla chłopców?
– Z jednej strony trzymamy się tradycji – po prostu tak to działało. Po drugie, widzimy wiele zalet tego „systemu”. Chłopcy zdobywają wiedzę inaczej niż dziewczyny, można więc wybrać lepsze środki dydaktyczne. Wolą rywalizację, współzawodnictwo, pracę w grupach, za którą z kolei nie przepadają dziewczęta.
Czy przyjmujecie tylko prymusów?
– Nie. To szkoła dla wszystkich, którzy chcą się uczyć w liceum katolickim o takim właśnie charakterze. Rekrutacja jest trzystopniowa. Rozpoczynamy od rozmowy wstępnej na tematy związane z językiem polskim, historią i religią. Następnie bierzemy pod uwagę wyniki egzaminu gimnazjalnego i oceny ze świadectwa. Mamy uczniów bardzo zdolnych, ale też średnich i słabszych. Jak w każdej szkole.
Kładziecie duży nacisk na formację duchową. Czy codzienna Msza św. jest wyborem czy obowiązkiem?
– Obowiązkiem, i uczniowie, którzy przychodzą do naszej szkoły, dobrze o tym wiedzą. Eucharystia jest wpisana w program dnia. Nie jest to dziwne, bo przecież Msza św. to sedno chrześcijańskiego życia. Na pewno mobilizuje ona chłopców do życia w łasce uświęcającej. Oprócz codziennej Mszy św. mamy comiesięczne dni skupienia z konferencjami ojca duchownego, adoracjami Najświętszego Sakramentu i możliwością spowiedzi.
Czy Wasi wychowankowie wybierają drogę życia kapłańskiego?
– Tak. Co roku kilku absolwentów decyduje się na drogę życia zakonnego i kapłańskiego. Pozostali natomiast zakładają rodziny. Jedni i drudzy dobrze sobie radzą, co jest wielką radością dla nas, wychowawców.
Liceum Ojców Franciszkanów to prywatna szkoła męska, posiadająca uprawnienia placówki publicznej. Szkołą kierują franciszkanie, zakonnikami są także wychowawcy w internacie. Grono pedagogiczne natomiast stanowią nauczyciele świeccy: pracownicy wyższych uczelni i autorzy podręczników szkolnych.
Szkoła i internat położone są na terenie rozległego i malowniczego ogrodu klasztornego z boiskami sportowymi i zapleczem do rekreacji. W budynku znajduje się kaplica, biblioteka, skomputeryzowana czytelnia, pracownia komputerowa, sale lekcyjne wyposażone w sprzęt audio-wideo oraz komputery, aula dostosowana do projekcji multimedialnych, sala telewizyjna i siłownia. Uczniowie korzystają z dwóch sal gimnastycznych i basenu. Młodzież mieszka w pokojach jedno- i dwuosobowych z dostępem do bezpiecznego internetu.
Więcej informacji na www.franciszkanie.edu.pl
Jakub Dzięcioł (lat 17) – Chodziłem do gimnazjum katolickiego, teraz uczęszczam do katolickiego liceum. Dzięki temu nie mam problemów z wyznawaniem wiary w życiu codziennym i wśród kolegów. Czuję także, że jestem blisko Boga. Mam wsparcie w kolegach, którzy również są wierzący, choć – nawet w szkole katolickiej – nie wszyscy. Z większością z nich jednak mogę porozmawiać zarówno o sporcie, jak i sprawach Kościoła. Dzięki temu wiem, że ludzi w moim wieku, dla których wiara w Boga naprawdę się liczy, jest więcej, że z podobnymi poglądami nie jestem sam. Cieszę się, że chodziłem i chodzę do takich szkół, bo oprócz przekazywanych nam wartości chrześcijańskich, z powodu wielu chętnych, poziom nauki jest wysoki, bo nie wszyscy się dostają.
Izabela Marzec (lat 26) – W moim życiu jedyną szkołą katolicką, jaką ukończyłam, było liceum. Bardzo dobrze wspominam tamten czas. Choć dziś, patrząc z perspektywy, widzę, że dorastaliśmy tam niejako kloszem. Wiele spraw nas omijało, wielu problemów rówieśniczych czy edukacyjnych nie doświadczyliśmy. Nauczycielom zależało na naszym rozwoju zarówno intelektualnym, jak i duchowym. Wśród znajomych raczej nie było problemów z wyznawaniem wiary, nikt się nie śmiał, kiedy szło do kościoła lub modliło się przed snem na wycieczce. Nikt nie komentował na głos czyichś poglądów. Potem okazało się, że w „normalnym” życiu tak nie jest. Pamiętam zderzenie z rzeczywistością pozaszkolną, studencką. Wtedy tak naprawdę nastąpił czas weryfikacji naszej wiary i jej dojrzałości. Wielu moich znajomych z liceum pogubiło się w życiu i nie pomogło katolickie wychowanie. To jasno pokazało mi, że szkoły katolickie na jakiś czas dają młodemu człowiekowi ochronę oraz pewną bazę, swoiste wyposażenie na życie. Czy on jednak będzie z niego korzystał, zależy tylko od niego.
Warto wiedzieć
Od tego roku szkolnego rozpoczyna funkcjonowanie Katolickie Gimnazjum Ruchu Światło-Życie im. ks. Franciszka Blachnickiego w Krakowie z siedzibą przy ul. Strzelców 5a, na terenie parafii św. Jana Chrzciciela. Powstało ono w miejscu dotychczasowego Gimnazjum Sióstr Augustianek. Szkoła zapewnia wychowanie w duchu wartości ewangelicznych z uwzględnieniem myśli i nauki ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie, wyrażonych w słowach: AGAPE – Nowy Człowiek, Nowa Kultura, Nowa Wspólnota. Co ciekawe, władze Krakowa oficjalną zgodę na prowadzenie gimnazjum wydały w dniu urodzin sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. W czasie nauki w szkole uczniowie będą mogli podjąć formację w Oazie Nowej Drogi czy też zdobywać odznakę turystyczną im. Jana Pawła II.