Logo Przewdonik Katolicki

Krzyż na każdy dzień

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Łk 9, 23).

„Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9, 23).

Wielu czytelników zapewne zapyta, na czym polega trudność tego zdania, które tyle razy słyszeliśmy w kazaniach, nie widząc jej także dlatego, że krzyży do niesienia w życiu codziennym mamy niemało. Zaproponowaliśmy ten logion, jak mówią badacze, czyli krótkie „powiedzenie” Jezusa, chcąc pokazać, jak wnikliwa powinna być nasza lektura biblijnych tekstów, by nie utracić bogactwa ich treści i wszystkich jej odcieni. Zacznijmy przede wszystkim od tematu wypowiedzi Pana Jezusa.

Wyrażenie „pójść za Mną” (opiso mou erchestai) oznacza drogę ucznia, który za kierunkowskaz do naśladowania musi mieć swego Mistrza i Pana, stawiając życiowe kroki na tej samej ścieżce, co On. To kroczenie za Nim obejmuje dwie decyzje. Pierwszą jest „zaparcie się samego siebie”, czyli odrzucenie egoizmu i własnych interesów. Tego właśnie nie zrobi owej dramatycznej nocy św. Piotr, który zamiast „zaprzeć się samego siebie”, „zaprze się” swego Pana (Mt 26, 69–75; Łk 22, 54–62).

Drugim wyborem, którego trzeba dokonać, jest wejście na urwistą drogę ku Kalwarii, w gotowości do bycia konsekwentnym aż do końca, poświęcając wszystko, również życie. Mateusz przekazuje tę wypowiedź Pana Jezusa tak: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (16, 24). Oczywiste jest tu odwołanie się do ukrzyżowania, inaczej mówiąc, ewangelista piszący do kontestowanej i prześladowanej wspólnoty, ukazuje jej również ryzyko męczeństwa, ekstremalnego wyboru, przed którym staje, naśladując swego Pana.

Kontekst, do którego nawiązuje św. Łukasz, jest inny: chrześcijanie są ubodzy, w codziennym życiu spotykają ich poważne kłopoty. Stąd bierze się wprowadzony przez niego wariant tych słów, które znajdują zastosowanie do ich doświadczeń: „niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. To „co dnia” jest bardzo znaczące, bo wskazuje na zadanie, które należy wypełniać w życiu codziennym. „Krzyż” staje się symbolem wszelkich prób, znoju, poświęceń, które wpisane są w życie, a które chrześcijanin przyjmuje z wiernością i stałością jako znak swego przylgnięcia-naśladowania Jezusa.

Jest to swoiste prawo ewangeliczne, które Jezus sformułował dużo wcześniej: „Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). I nie jest powiedziane, że noszenie krzyża na co dzień jest mniej absorbujące niż najwyższy akt męczeństwa. Jest trochę tak, jak mówił włoski pisarz Pirandello w dramacie Przyjemność z uczciwości (1917): „O wiele łatwiej być bohaterem niż uczciwym człowiekiem. Bohaterem można być raz, uczciwym trzeba być zawsze”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki