Logo Przewdonik Katolicki

Pokój Pański niech zawsze będzie z nami

Barbara Sawic
Fot.

Istotą chrześcijaństwa jest jedność, pojednanie i wybaczenie. W tej intencji w sobotę 12 lipca w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Brudnowie (dekanat nieszawski, gmina Waganiec) sprawowana była Msza św. wieńcząca inicjatywę ekumeniczną Most Pamięci i Pojednania.

Istotą chrześcijaństwa jest jedność, pojednanie i wybaczenie. W tej intencji w sobotę 12 lipca w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Brudnowie (dekanat nieszawski, gmina Waganiec) sprawowana była Msza św. wieńcząca inicjatywę ekumeniczną „Most Pamięci i Pojednania”.

Na tej ziemi żyli, sąsiadując z Polakami, Niemcy i Rosjanie: katolicy, protestanci, także wyznawcy prawosławia. To była ich mała ojczyzna. W powojennych czasach część Niemców opuściła Polskę, wielu zginęło wskutek odwetu, także w obozach pracy (m.in. w Potulicach koło Nakła,  Jaworznie, Warszawie, Krzesimowie, Oświęcimiu, Kruszwicy, w „punktach odosobnienia”, takich jak Aleksandrów Kujawski). Lipcowa uroczystość odbyła się w brudnowskim kościele parafialnym, wzniesionym w latach 70. XX w. na miejscu  ewangelickiego zboru. Eucharystii przewodniczył kard. Zenon Grocholewski, prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego Stolicy Apostolskiej. Celebrowali biskup włocławski Wiesław Mering i biskup pomocniczy koszalińsko-kołobrzeski Paweł Cieślik. W liturgii uczestniczyli kapłani diecezji włocławskiej – w ich gronie diecezjalny referent ds. ekumenizmu ks. prałat Grzegorz Karolak, dziekan dekanatu nieszawskiego, proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Ciechocinku. Przybyli duchowni Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce i Niemczech oraz Kościoła prawosławnego. W gronie wiernych – inicjatorzy „Mostu Pamięci i Pojednania”, władze gminy Waganiec z wójtem Piotrem Marciniakiem na czele oraz  Rycerze Kolumba z Rady nr 16014 w Ciechocinku.
W homilii ks. bp Mering tłumaczył: wzniesienie mostu, jako konstrukcji, wymaga wysiłku fizycznego i intelektualnego. Most ma łączyć dwie rozdzielone rzeczywistości. Jego przerzucenie nad przeszkodą stwarza możliwości dla połączonych brzegów. Most staje się narzędziem sprzyjającym rozwojowi na wszystkich płaszczyznach. Dzięki przerzucaniu „mostów pamięci i pojednania” możliwy jest rozwój sfery duchowej człowieka. Przebaczenie i pojednanie nie jest gestem, lecz zwycięstwem nad samym sobą. Jako akt kreatywny, przekształca ludzi z więźniów przeszłości w osoby pamiętające o przeszłości, w których duszach gości pokój Boży. Dalszą część homilii zajęły rozważania nad teologicznym sensem pojęć „pamięć” i „pojednanie”.  

O obowiązkach chrześcijan prowadzących dialog ekumeniczny, biorących udział w inicjatywach wiodących ku pojednaniu mówił po Komunii św. kard. Zenon Grocholewski. Jako główny obowiązek wymienił stawianie na pierwszym miejscu Jezusa Chrystusa i poszukiwanie Jego prawdy. Z tych działań ma wyrastać świadectwo o Zbawicielu i dziele Odkupienia. Z kolei niemiecka pastor określiła pojednanie jako odpowiedź  na przykazanie miłości, które podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus pozostawił Kościołowi jako testament.

Po Eucharystii odbył się ekumeniczny obrzęd poświęcenia tablicy – „Mostu Pamięci i Pojednania” umieszczonej na zewnętrznej ścianie kościoła. Obrzędu dokonali kard.  Grocholewski i ks. bp Mering. Modlitwę błogosławieństwa odmówili ks. Michał Walukiewicz, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej we Włocławku, i ks. Jerzy Molin, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Toruniu. Następnie tablicę poświęcił ks. mitrat Mikołaj Hajduczenia, proboszcz prawosławnych parafii w Toruniu i w Ciechocinku.

„Most Pamięci i Pojednania” jest inicjatywą osób, które w wyniku II wojny światowej straciły swoich najbliższych, a dziś współpracują na rzecz pojednania między narodami: dr Ewy Winczyk z Ciechocinka – jej dziadek zginął w Niemczech, prawdopodobnie został zastrzelony w więzieniu – i Gustava Bekkera, który mieszka w Niemczech, urodził się w Wiktorynie (parafia Brudnowo), a wiosną 1945 r. stracił ojca, którego w 70-osobowej grupie niemieckich cywili zamordowali w Aleksandrowie Kujawskim milicjanci. Ośmioletni Gustav wraz z matką i rodzeństwem trafił na cztery lata do obozu w Potulicach.

Współinicjatorem „Mostu Pamięci i Pojednania” jest zasłużony dla ekumenizmu w diecezji włocławskiej ks. Grzegorz Karolak. Przedsięwzięcie wsparł Leszek Wójcik, prezes Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej (województwo kujawsko-pomorskie). W przygotowanie uroczystości włączyli się Rycerze Kolumba z parafii Ciechocinek.

 


Co nie usprawiedliwia

 

W duchu poszukiwania prawdy Chrystusowej, o którym mówił w Brudnowie kard. Zenon Grocholewski, publikujemy, zachowując oryginalną pisownię, tekst zamieszczony w „Myśli Narodowej” – tygodniku poświęconym kulturze i twórczości polskiej, nr 32, s. 11, Warszawa, 5 lipca 1931 r. (źródło: www.wbc.poznań.pl/dlibra/plain-content?id=150933). 

Z Marszałkowa (poczta Waganiec, województwo warszawskie) otrzymujemy, od jednego z przyjaciół naszego pisma, następujące alarmujące wieści o wzmagającej się kolonizacji niemieckiej:

„Muszę najpierw zwrócić się wstecz, i objaśnić, że od dawna jesteśmy otoczeni Niemcami. W mojej najbliżej okolicy są kolonje wyłącznie zamieszkane przez Niemców i tak: Kolonja Kamieniec nawet do naszej parafji w Łowiczku jakoby należała, ale ponieważ mieszkańcy są naturalnie ewangelicy, więc żadnej z nimi niema styczności; Kolonja Brudnowo około Raciążka; Kolonja Słońsk na Powiślu od Nieszawy do Ciechocinka. Te kolonje mają swoje szkoły, kaplice kantorów, i wszystkie leżą w dobrych ziemiach, stąd zamożność. Oprócz tego na innych kolonjach można powiedzieć, że jest ludność mieszana, tylu Niemców siedzi pomiędzy naszymi chłopami, tak że np. w Zbrachlinie, który leży tuż przy stacji KŻW Byd. Nieszawa, mają Niemcy też szkołę, kaplice, nauczyciela i pastora w jednej osobie, związki młodzieży i t.p. Na Józefowie, które graniczy z moim mająteczkiem jest aż 3 Rutrów, Sztanga, Szmit, Duwe, który przed wojną nazywał się Gołębioski i Gustaw Abend dawniej Wieczorek. Ale to są wszystko rzeczy dawniejsze. W tym zaś czasie posprzedawali swoje gospodarstwa Niemcom następujący Polacy (tu sześć nazwisk, przyp. BS). Sprzedają z biedy. Jeden z tutejszych rolników, nie wiem z jakich powodów przed kilku laty sprowadził się tu z Pomorza i kupił gospodarstwo naprzeciw stacji Nieszawa, wpadł w długi i ogromną biedę, mimo pracowitości i oszczędności, i pragnie jaknajprędzej sprzedać, a że Polacy nie kupią, bo w ogóle nie mają pieniędzy, więc pewno będzie musiał sprzedać Niemcowi.

W ten sposób do dawnych osiedli niemieckich przybywają nowe kolonje, naprawdę Drang nach Osten (niem. parcie na wschód) łamie nas w samej Polsce! Ja mieszkam w powiecie Nieszawskim bardzo blisko dawniejszej pruskiej granicy, całego powiatu nie znam, i to, co opisałem, dzieje się tylko w mojem najbliższem otoczeniu. Ale «Kurier Warszawski» alarmuje, że na Kujawach (o ile zrozumiałem, to na dalszych Kujawach) może koło nowej kolei Herby-Gdynia, Niemcy się osiedlają. To samo pisze «Gazeta Kujawska» wychodząca w Włocławku”.

Redakcja „Myśli Narodowej” zamieściła pod listem komentarz: Caveant consules… (łac. dosłownie „Niech konsulowie czuwają [aby republika nie doznała uszczerbku], w przenośni – wezwanie do czujności w sytuacjach krytycznych dla państwa)

Wyszukała BS

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki