Logo Przewdonik Katolicki

Choroba nie tylko osób starszych

Renata Krzyszkowska
Fot.

Przyczyny chorób reumatycznych, niestety, nie znamy, wiemy natomiast, że na pewno mają podłoże genetyczne i środowiskowe. Wczesne wykrycie i leczenie daje szansę na normalne życie. Niestety w Polsce taki scenariusz to rzadkość.

Tzw. oknem szansy, czyli złotym okresem leczenia są pierwsze trzy miesiące trwania choroby. Jeżeli w tym czasie chory trafi do właściwego specjalisty leczenie może być bardzo skuteczne. Niestety w naszym kraju schorzenia reumatyczne rozpoznaje się zbyt późno.

 

Zachorować może każdy

To między innymi z tego powodu po pięciu latach od postawienia diagnozy pracę traci połowa schorowanych pacjentów, a po dziesięciu latach praktycznie 70 proc. z nich przechodzi na renty inwalidzkie. Szacuje się, że nawet 9 mln Polaków ma rozpoznaną jedną z ok. 340 chorób reumatycznych. Te najagresywniejsze i najbardziej okaleczające mają podłoże zapalne.

Chorzy cierpią na przewlekłe bóle, co wywołuje aż u 40 proc. objawy depresji, pogarszając i tak bardzo niską jakość życia. Pacjent z chorobą reumatyczną o podłożu zapalnym ma często powikłania neurologiczne i sercowo-naczyniowe. Umiera 10–15 lat wcześniej niż osoba sprawna ruchowo.  Na schorzenia reumatyczne może zachorować każdy i w każdym wieku. Najczęściej spotykaną jest choroba zwyrodnieniowa stawów: choroba niezapalna, związana z trybem życia, zwłaszcza z nadwagą. Na szczęście, tylko co trzeci chory ma dolegliwości tak duże, że musi szukać pomocy lekarza. Bardziej niebezpieczne są właśnie wspomniane choroby zapalne. – Występują u osób młodych, niektóre u dzieci, inne u 16–20-latków, a większość dotyka ludzi między 25. a 45. rokiem życia, a więc też młodych. W Polsce na reumatyczne choroby zapalne cierpi 250–300 tys. osób. Schorzenia te trwają, niestety, do końca życia, a nieleczone prowadzą do kalectwa – mówi prof. Witold Tłustochowicz, krajowy konsultant w dziedzinie reumatologii.

 

Reumatyzm? Nie wierzę!

Jedną z najczęstszych i najbardziej agresywnych chorób reumatycznych jest reumatoidalne zapalenie stawów (w skrócie RZS). To przewlekła, ogólnoustrojowa choroba zapalna atakująca stawy, która w konsekwencji może prowadzić do trwałego kalectwa. Organizm mylnie rozpoznaje swoje komórki, na przykład błonę maziową stawów, jako obce i zwalcza je. Niestety chorobę najczęściej rozpoznaje się zbyt późno, za co winę często ponoszą sami pacjenci. Młodym ludziom nie przychodzi do głowy, że mogą zachorować na schorzenie reumatyczne, w naszym kraju wciąż panuje bowiem mylny pogląd, że reumatyzm przychodzi z wiekiem. Osoby z bolącym, obrzękniętym stawem najczęściej więc myślą, że to z powodu jakiegoś urazu, leczą się na własną rękę, przyjmując środki przeciwbólowe kupione bez recepty i czekają aż samo przejdzie. W ostateczności, często trafiają zamiast do reumatologa do... ortopedy. Przechodzą liczne badania, bez ustalenia rozpoznania, a do reumatologa trafiają po miesiącach trwania choroby lub nawet latach, często już z nieodwracalnymi zmianami.

 

Badanie krwi wystarczy

Do lekarza reumatologa powinien udać się każdy, u którego występują bóle stawów w godzinach nocnych, a rano pojawiają się kłopoty ze wstaniem z łóżka, z rozruszaniem się z powodu sztywnych stawów. Do reumatologa powinna też trafić osoba z bolesnym, opuchniętym stawem. –Tymczasem chory, kierując się objawami, udaje się przede wszystkim do ortopedy. Tak się przyjęło. Następnie szuka pomocy u neurologa. Wykonuje badania za kilkaset złotych. Zwykle jest to rezonans magnetyczny i ultrasonografia. W standardach europejskich takie badania nie są zalecane we wstępnej fazie diagnostyki, mogą być potrzebne tylko u pojedynczych chorych, oczekiwanie na ich wykonanie jest zwykle stratą czasu – mówi prof. Witold Tłustochowicz. – Chory bada się sumiennie, odsyłany od doktora do doktora i szuka kogoś, kto wpadnie na pomysł, co mu dolega. A wystarczyłoby, aby poszedł do lekarza reumatologa. W diagnostyce chorób reumatycznych najważniejsza jest rozmowa z pacjentem, zbadanie go, sprawdzenie czy ma zapalenie jednego chociażby stawu. W przypadku podejrzenia choroby reumatycznej tylko dwa badania zaleca się na całym świecie: sprawdzenie OB i poziomu we krwi białka ostrej fazy (CRP). Na podstawie tych badań reumatolog ma prawo postawić rozpoznanie. Inne badania są mało przydatne i powinny być wykonywane w sposób celowy. A tymczasem trafia do mnie chory po trzech miesiącach chodzenia po lekarzach, wykonywania wielu badań najczęściej prywatnie, ma oznaczone kilkadziesiąt przeciwciał. Pacjent ten wydał na diagnozę ponad tysiąc złotych, a gdy mówię mu, że wyniki przeprowadzonych dotychczas badań nie są mi do niczego potrzebne jest zbulwersowany, czuje się oszukany – mówi prof. Witold Tłustochowicz

 

Przypadkowa diagnoza

Inną chorobą reumatyczną o podłożu zapalnym, także wywołaną wadliwym działaniem układu immunologicznego i rozpoznawaną zbyt późno jest toczeń rumieniowaty układowy (w skrócie TRU). Do postawienia prawidłowej diagnozy dochodzi średnio dopiero po pięciu latach od początku wystąpienia schorzenia. – TRU jest bardzo trudny do wykrycia, a jednocześnie warunkiem powodzenia terapii jest szybka diagnoza. Toczeń skupia wszystkie cechy chorób immunizacyjnych. Można stworzyć ponad 500 obrazów klinicznych tej choroby, bo każdy pacjent choruje inaczej. Objawy tocznia mogą być bardzo różne: choroba nerek, zmiany skórne, stawowe, nadwrażliwość na światło, niedokrwistość, obniżenie leukocytów, ilości płytek krwi. Toczeń atakuje też centralny system nerwowy i wtedy objawem może być nieradzenie sobie z  codziennymi obowiązkami – mówi prof. Maria Majdan, kierownik Katedry i Kliniki Reumatologii i Układowych Chorób Tkanki Łącznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Zachorowania są nagłe i szybko prowadzą do nieodwracalnej degradacji organizmu, a – jak już wspomniałam – choroba dotyka ludzi młodych, którzy skłonni są pogłębiające się dolegliwości składać na karb zmęczenia, przepracowania. Bóle mięśni, bóle stawów  kompensują dostępnymi lekami przeciwbólowymi. Jeśli objawem jest zapalenie nerek, pacjent korzysta co najwyżej z poradni nefrologicznej. Zmiany skórne wytłumaczy sobie wrażliwością na słońce i odwiedzi dermatologa. Do właściwej diagnozy dochodzi często przypadkowo i późno – mówi prof. Maria Majdan.

 

Lekceważone dolegliwości

Podczas odbywających się w zeszłym miesiącu III Warszawskich Dni Reumatologicznych prof. Marzena Olesińska – kierownik Kliniki i Polikliniki Układowych Chorób Tkanki Łącznej w Instytucie Reumatologii w Warszawie, uczulała lekarzy na pierwsze objawy tej trudnej choroby: „Nie możemy bagatelizować dolegliwości stawowo-mięśniowych, obrzęków jakichkolwiek stawów, skarg pacjenta  na uczucie zmęczenia, osłabienie, brak koncentracji. Należy zwrócić uwagę na zmiany skórne, stan błon śluzowych, na ból, stany podgorączkowe, chudnięcie. Te objawy mogą świadczyć o innych chorobach. Doświadczony reumatolog zróżnicuje, czy to są objawy choroby tkanki łącznej, zakażenia czy nowotworu”.

W Polsce mamy około półtora tysiąca reumatologów, a jak się ocenia na pokrycie potrzeb wystarcza 900 doświadczonych specjalistów. – Najważniejsze, żeby do tego doświadczonego reumatologa trafiali ci chorzy, którzy tego naprawdę potrzebują. I to jest zadanie dla lekarza rodzinnego. Lekarz rodzinny wielokrotnie ogranicza się do tego, że, jak policjant na skrzyżowaniu, kieruje pacjenta tu lub tam, czasem powtórzy receptę. A gdyby wziął na swoje barki pierwszą selekcję, nie byłoby tak wielkich kolejek do specjalistów każdej dziedziny medycyny, w tym interny. To m.in. z powodu słabości lekarza rodzinnego chory chodzi po różnych specjalistach i na własną rękę ordynuje sobie badania diagnostyczne – ubolewa prof. Witold Tłustochowicz.

Przyczyny chorób reumatycznych, niestety, nie znamy, wiemy natomiast, że na pewno mają podłoże genetyczne i środowiskowe. Wczesne wykrycie i leczenie daje jednak szansę na normalne życie. Pacjent może założyć rodzinę, uprawiać sport, robić zawodową karierę, nie traci pracy, nie bierze zwolnień lekarskich. Zyskuje na tym także państwo, które nie musi łożyć na absencję chorobową czy na renty inwalidzkie.

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki