Logo Przewdonik Katolicki

Alleluja, biją dzwony

Dariusz Racinowski
Fot.

Kościelne dzwony w Brdowie zawsze biły głośno. Najpiękniej i najgłośniej, aż drży ziemia, wzywają mieszkańców na Rezurekcję, głosząc zwycięstwo życia nad śmiercią, wieczności nad przemijaniem. Chrystus zmartwychwstał!

We wspomnieniach ponad 90-letniej pani Heleny, żony Czesława, przewijały się często wątki dotyczące przygotowań świątecznych i obchodów Wielkanocy. Kiedy zbliżał się Wielki Tydzień, przychodził czas na wielkie porządki. Pani Helena, tak jak inne gospodynie, trzepała dywan i makaty, wietrzyła skrzynie, szorowała podłogi i glinianą polepę. Bieliła wapnem ściany, prała i krochmaliła białe obrusy oraz pościel. Na święta wszystko musiało lśnić. Helena i Czesław wiarę w Boga przekazali swoim sześciorgu dzieciom, z którymi podążali do brdowskiego kościoła. Wielki Tydzień był przecież czasem wyciszenia i modlitwy. Przed wieczorem, z biciem dzwonów kończyli krzątaninę, odświętnie ubierali dziatwę i szli do świątyni. Malcy cieszyli się, że cała rodzina jest razem. W kościele było pięknie i uroczyście. Paliły się świece. Matka Boża Brdowska patrzyła z troską i miłością na swe dzieci, licznie przybywające do Jej tronu. Wielką przyjemność sprawiała dzieciom wędrówka do i z kościoła: drogą tuż nad jeziorem, w którego toni odbija się smukła kościelna wieża. Mijali pola pokryte zieloną oziminą, wdychali zapach ziemi, wody, dopiero co rozkwitłych kwiatów.

Rodzice dbali, by dzieci uczestniczyły w Triduum Paschalnym. W Wielki Piątek rodzina do późnej nocy modliła się, czuwała przy grobie Chrystusa. Pani Helena tłumaczyła zasmuconej małej Jadzi, że „teraz  Jezus nie żyje, ale w niedzielę wszystko się zmieni i On ponownie ożyje”. Jadzia nie mogła w to uwierzyć. Ale modliła się szczerze, tak jak prosiła mama, by Pan Bóg błogosławił im wszystkim.

W Wielką Sobotę od rana trwały przygotowania święconego. Mama wynosiła z komory wędliny przygotowane przez ojca; wędzonki pachniały wspaniale. Dzieci przełykały ślinkę, ale nie było nawet mowy o spróbowaniu mięs! Pilnie ozdabiały jajka do święconego, zrywały wiosenne kwiatki do dekoracji koszyka. Gdy już był gotowy, nakryty białą serwetą, szły  gromadką do Brdowa.

W kościele było cicho. Czekając na kapłana, który pojawiał się co jakiś czas, by pobłogosławić pokarmy, brdowianie – dorośli i dzieci – modlili się cicho przy grobie Pańskim. Dzieci patrzyły ze ściśniętym sercem na figurę Chrystusa. Patrząc na rany, myślały, jak to strasznie musiało Go boleć… I czemu Go zabili? Przecież był dobry, a oni nawet nie wiedzieli, że to Bóg. Podziw chłopców budzili strażacy w galowych mundurach, pełniący straż przy grobie w postawie na baczność.

Niedzielny świt zaczynał się od bicia dzwonów w brdowskiej świątyni. Słychać je było daleko, daleko… Głos odbijał się o taflę jeziora, niósł na okoliczne wioski, kolonie i przysiółki. Docierał do najodleglejszych zakątków parafii i jeszcze dalej. Wzywał wiernych na wielką uroczystość. Z nastaniem godziny 6.00 kościelne organy z całą mocą grały: Wesoły nam dzień dziś nastał. Muzyce, zbiorowemu śpiewowi towarzyszył dźwięk dzwonów. Kapłan wychodził z Najświętszym Sakramentem, tłum padał na kolana, choć trudno było, gdyż ciasno, głowa przy głowie. Rozpoczynała się Rezurekcja. Wychodzili za celebransem i pozostałym duchowieństwem, za ministrantami, na procesję. Dzwony na wieży jakby chciały się pourywać. Biły tak głośno, że ledwo było słychać, jaką pieśń intonuje organista. Procesji towarzyszyła kanonada: chłopcy strzelali z petard własnej produkcji z użyciem kalichlorku (chloran potasu). Mówiło się: „strzelają z kalichlorku”. Huk był niebywały. Pani Helena musiała mocno trzymać za ręce najmłodsze pociechy, przejęte i nieco wystraszone.

I tak jest do dziś. Słynne brdowskie dzwony towarzyszą wiernym na co dzień i w święta. Teraz biją ze zwielokrotnioną mocą, gdyż jest ich więcej. W Niedzielę Wielkanocną oznajmiają nam radosną nowinę o Zmartwychwstaniu Pańskim.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki