Logo Przewdonik Katolicki

Pytania bez odpowiedzi

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Znaczenie i symbolika Całunu z Turynu, Chusty z Manoppello oraz Tilmy z Guadalupe były przedmiotem wykładu o semantycznych aspektach obrazów acheiropoietos, który wygłosił w bydgoskim seminarium prof. Zbigniew Treppa.

Prelegent jest absolwentem Wydziału Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Doktorat uzyskał w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, a habilitację w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej. Od kilku lat jest kierownikiem Zakładu Semiotyki Obrazu i Technik Audio-Wizualnych na Uniwersytecie Gdańskim.

 

Obraz w przepowiadaniu ewangelicznym

Prof. Zbigniew Treppa podkreślił, że czasy Nowej Ewangelizacji, w których przyszło nam żyć na początku obecnego tysiąclecia, domagają się od chrześcijan nowego, pogłębionego postrzegania obrazu. Według niego trzeba jednocześnie pamiętać, że „środowiskiem kulturowym naszych czasów jest kultura postmodernizmu spleciona ściśle z kulturą posthumanizmu, które są poddane procesowi komputeryzacji na wszystkich możliwych płaszczyznach”. – W tej kulturze społeczeństwa informacyjnego, podobnie jak wcześniej w kulturze społeczeństwa przemysłowego i wcześniejszych kulturach, sięgających wieków średnich i starożytności antycznej, istnieje potrzeba kontaktu z Bogiem za pośrednictwem różnych form komunikowania się, spośród których jedną z najistotniejszych jest obraz – powiedział. Gość spotkania miał na myśli obraz rozumiany jako miejsce spotkania z Bogiem. – Ponieważ współczesne metody analizy obrazu umożliwiają jego postrzeganie w perspektywie komunikacyjnej, traktując go jako rodzaj kanału informacyjnego, za pośrednictwem którego komunikowany jest przekaz, w taki też sposób spojrzymy na obraz acheiropoietos, będący miejscem szczególnego interpersonalnego kontaktu Boga z człowiekiem. Bóg objawił się w Słowie i w obrazie – to w największym stopniu powinno zobowiązywać do odpowiedzialnego traktowania obrazu w przepowiadaniu ewangelicznym – podkreślił.

Według prof. Zbigniewa Treppy „wiele tekstów Nowego Testamentu wprowadza zupełnie nową jakość w świadectwach dotyczących widzialności Boga”. – Daje do myślenia, szczególnie dzisiaj, w czasach nasilającej się dominacji obrazu nad słowem, że można uwierzyć nie tylko na podstawie tego, co się słyszy, ale również na podstawie tego, co się widzi – dodał. Odwołując się do słów Pisma Świętego, profesor (mówiąc o Całunie z Turynu i Chuście z Manoppello) podkreślił, że na jednym i drugim można zaobserwować intrygujące miejsca zgodności obrazów. – Miejsca, które związane są z męką Jezusa Chrystusa. Postrzeganiem cielesnym, zmysłowym możemy zobaczyć na tych obiektach jedynie oblicze ludzkie. To dlatego w czasach Jezusa, kiedy przepowiadane było nadejście Królestwa Bożego, tak niewielu na obliczu Cieśli z Nazaretu widziało oblicze Syna Bożego – możliwość ta wcześniej dostępna była jedynie dla Maryi, która – mówiąc słowami św. Augustyna – zanim przyjęła Słowo do łona, nosiła je w swoim sercu – zauważył.

 

Nadprzyrodzone pochodzenie ikony

Innym obrazem odzwierciedlającym treści Nowego Testamentu – według prof. Zbigniewa Treppy – jest Tilma z Guadalupe. Naukowiec dodał, że na pierwszy rzut oka wizerunek Tilmy niewiele różni się od wielu przedstawień malarskich wizerunków Maryi, które wyszły spod pędzla artystów. – Rzecz jednak w tym, że guadalupiańska ikona nie jest przedstawieniem malarskim. Opisywany obraz należy do kategorii tzw. acheiropitów, czyli przedstawień, które w ogóle nie wyszły spod ludzkiej ręki. To negatywne określenie dotyczące pochodzenia obrazu Maryi z Guadalupe, wykluczające udział ludzkiej ręki w procesie tworzenia się wizerunku, sugeruje mimo wszystko pozytywne wyjaśnienie sposobu powstania ikony. Fakt utworzenia się obrazu z Guadalupe w sposób nieznany współczesnej nauce wskazuje na nadprzyrodzone pochodzenie ikony – powiedział. Profesor uważa, że „chcąc poznać znaczenie symboli z Tilmy, odczytywanych dzięki specyficznej wrażliwości semantycznej Indian obszaru Mezoameryki, należałoby najpierw wyjaśnić, w jaki sposób odczytany został przez czerwonoskórych odbiorców obrazu Madonny z Guadalupe sam fakt tej brzemienności”. – Z kolei chrześcijanom, białym przybyszom ze wschodu, doszukującym się w guadalupiańskim obrazie głębszych treści symbolicznych, ikona ta nieodparcie musiała kojarzyć się z literackim obrazem „Niewiasty obleczonej w słońce”, której praobraz był im znany z ostatniej księgi Nowego Testamentu, zwanej Apokalipsą – mówił o przykładach.

Mówiąc o wnioskach dotyczących obrazu acheiropoietos jako ikony, miejscem, w którym w najpełniejszy sposób można spotkać Boga w pięknie Jego oblicza, według prof. Zbigniewa Treppy jest wizerunek Chrystusa. – Wprawdzie Nowy Testament nie przekazał nam żadnego opisu rysów twarzy Zbawiciela, zostały one jednak odzwierciedlone na pierwszych chrześcijańskich ikonach, które są dla naszych czasów niezastąpionym wzorcem ikonograficznym, o podobnej randze autorytetu, co przekazane przez hagiografów Słowo Objawione. Z kolei, wszystko na to wskazuje, że pierwsze namalowane przez chrześcijan ikony wzorowały się na obrazach nie ręką ludzką wykonanych, które znane były pierwszym chrześcijanom. Obrazach, które dzisiaj, dzięki narzędziom badawczym nauki, możemy badać, stopniowo poznając ich tajemnicę – powiedział.

 

Obraz przed słowem?

Prof. Zbigniew Treppa uważa, że „podjęcie zagadnienia obrazu acheiropoietos jest wymogiem naszych czasów, które w kategoriach komunikacyjnych, w większym stopniu aniżeli kiedykolwiek wcześniej, pozbawiają znaczenia słowo, na rzecz obrazu”. – Z pewnością należy obecnie przywiązywać dużo większą wagę do roli obrazu w kształtowaniu świadomości religijnej osób wierzących, zwłaszcza młodego pokolenia, które posiadając różne wzorce ikoniczne współczesnej kultury, jest bardzo wymagającym odbiorcą – dodał. Na zakończenie prof. Treppa podkreślił, że jeśli Chusta z Manoppello jest obiektem, który ma tak wiele związków z Całunem Turyński, to nie sposób nie wyciągnąć wniosków z analiz przeprowadzonych przez badaczy. – Co do tego, że Jezus Chrystus pozostawił swój ślad w postaci obrazu widocznego na Całunie z Turynu, zdaje się nie mieć wątpliwości znakomita większość liczących się dzisiaj jego badaczy. Ich hipotezy prowadzą do wniosku, że w momencie uwalniania się ciała z Całunu, na powierzchni jego włókien tworzy się obraz będący efektem promieniowania. W obrazie z chusty należy dostrzec oblicze Chrystusa, który po przeniknięciu przez płótna, pozostawia je pustymi. Tymi płótnami są, według mniszki Blandiny Paschalis Schlömer z Manoppello, Całun z Turynu oraz Chusta z Manoppello. Wiążąc ze sobą wszystkie okoliczności związane z wydarzeniem Zmartwychwstania, należałoby na Chustę z Manoppello spojrzeć jak na rzecz położoną na Całunie w miejscu, gdzie przykrywał on twarz Jezusa Chrystusa – zakończył.

Inicjator spotkania w bydgoskim seminarium bp Jan Tyrawa nazwał zaprezentowane obrazy świadectwami, „które coś mówią poprzez same znaki zapytania”. – Pochylamy się nad tymi obrazami, uświadamiając sobie to wszystko, co się za wspomnianymi znakami zapytania mieści. Doświadczamy, jak nauka jest dzisiaj wobec tych zagadnień bezradna. Chcemy sobie uświadomić zasadniczą i fundamentalną prawdę, którą zgubiliśmy – że cała rzeczywistość jest takim znakiem zapytania. Taki jest styk nauki z wiarą. Nauka stawia pewne pytania, na które nie umiemy odpowiedzieć. Jednych prowadzi to do ateizmu, drugich do wiary, a inni zatrzymują się i na te pytania nie chcą odpowiadać – powiedział ordynariusz.

Prof. Zbigniew Treppa to autor wielu wystaw fotograficznych i uczestnik wystaw zbiorowych oraz autor książek: Meksykańska symfonia. Ikona z Guadalupe, Fotografia z Manoppello. Twarz Zmartwychwstającego Mesjasza, Całun Turyński. Fotografia Niewidzialnego?, Myślenie obrazem w fotografii. Jest też współautorem książek: Manoppello i Lanciano. Oblicze i Serce Boga oraz wydanej ostatnio: Ikona z Manoppello prototypem wizerunków Chrystusa.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki