Rozumiem obawy. Histeria jest najczęściej wyrazem frustracji, a nie złości. Oznacza to, że często wynika ze zwykłych problemów o podłożu fizjologicznym. To znaczy: dziecko jest zmęczone, głodne, chce mu się pić lub siusiu. Problem w tym, że trzylatki często nie potrafią jeszcze prawidłowo rozpoznać, co im dolega. Jeśli pytamy, a dziecko nie potrafi odpowiedzieć, to może warto wypróbować – np. zaprowadzić do toalety, podać coś do picia, dać kanapkę, przytulić i chwilę posiedzieć... Ostra, zimna reakcja (a naprawdę rozumiem, że rodzic może mieć dosyć) tylko nasila wrzask. Proponuję mieć z tyłu głowy zdanie typu: „To dziecko, nie potrafi panować nad emocjami, a ja jestem dorosła i potrafię”, pomaga to zachować spokój. Drobny zabieg, który często pomaga, to zadawanie pytań w formie wyboru z dwóch możliwości. Na przykład: „Chcesz wodę czy jabłko?”, „Chcesz zrobić siusiu do nocnika czy w ubikacji?”, „Do kąpieli chcesz płyn jabłkowy czy pomarańczowy?” Zamknięte, proste pytania.
Wiem, że czasem trzeba coś zrobić wbrew woli dziecka, np. musimy wyjść do przedszkola i nie możemy czekać, aż się samo na to zdecyduje. Przewidywanie trudnych sytuacji i zostawienie marginesu czasowego – to kolejny sposób. Czyli np. wiedząc, że wybranie się do przedszkola zajmuje zwykle pół godziny, dziesięć minut wcześniej informujemy o tym dziecko, w sposób łagodny, ale stanowczy. Z przypadku moich bliźniąt działa powiedzenie: „Porozmawiamy o tym, jak się uspokoisz”, a gdy widzę, że maluch nie potrafi opanować emocji, proponuję: „Czy pomoże ci, jeśli cię przytulę?” – one zawsze chcą się przytulić i błyskawicznie się uspokajają. Ta metoda okazała się w naszym przypadku bardzo efektywna, ale wszystko zależy od dziecka. Oczywiście nie ma sensu przytulanie, gdy sami jesteśmy zdenerwowani, bowiem zarażamy dzieci negatywnymi emocjami. Wtedy lepiej poprosić kogoś innego o pomoc, np. tatę.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











