Logo Przewdonik Katolicki

Los nienarodzonych obywateli Europy w naszych rękach

PK, MS
Fot.

Potrzeba miliona podpisów, by zatrzymać finansowanie z budżetu Unii Europejskiej aborcji i dokonywanie doświadczeń na ludzkich embrionach. Na ich zebranie mamy czas do października, ale wbrew pozorom nie jest to dużo czasu. Może Ty zajmiesz się zbieraniem podpisów w swojej parafii?

 

 

 

Potrzeba miliona podpisów, by zatrzymać finansowanie z budżetu Unii Europejskiej aborcji i dokonywanie doświadczeń na ludzkich embrionach. Na ich zebranie mamy czas do października, ale wbrew pozorom nie jest to dużo czasu. Może Ty zajmiesz się zbieraniem podpisów w swojej parafii? 

 

„One of us” – „Jeden z nas” – to jak zapewniają jej organizatorzy – największa akcja pro-life w Europie i pierwsze w Unii Europejskiej na taką skalę wspólne działanie organizacji broniących życia. Wypełnienie formularza deklaracji poparcia dla Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, który załączamy obok, zajmie najwyżej trzy minuty. Życie ludzkie, które uda się uratować, jest bezcenne. Inicjatywa, która ruszyła na początku roku, ma przeszkodzić w przeznaczaniu pieniędzy unijnych na programy niszczące życie ludzkie, co dotychczas miało miejsce. Carlo Casini, przewodniczący Komisji Spraw Konstytucyjnych w Parlamencie Europejskim, działający tam na rzecz obrony życia, powiedział włoskiej agencji katolickiej „Zenit”, że Unia Europejska wspiera organizacje, które przeprowadzają aborcje w krajach rozwijających się i reklamują przerywanie ciąży. Ponadto UE finansuje badawcze projekty naukowe, które manipulują zarodkami człowieka i niszczą je. Zdaniem Casiniego rocznie 1,2 mln dzieci „jest pozbawionych prawa do przyjścia na świat”.

Uznanie prawa do życia od poczęcia stanowiłoby „pierwszy krok ku zwróceniu większej uwagi polityków europejskim na problemy powstającego życia” – podkreślił włoski eurodeputowany. Byłby to też sygnał dla poszczególnych krajów unijnych, a także na płaszczyźnie międzynarodowej.

Nie chcemy finansować aborcji

Afryka, Kambodża czy Bangladesz – to zaledwie niektóre z miejsc na aborcyjnej mapie świata, finansowane rokrocznie z podatków Europejczyków. Od 2011 r. dwie najpotężniejsze instytucje promujące aborcję otrzymały 24 mln euro z funduszu Europejskiej Unii Rozwoju Pomocy i Zdrowia, czyli mówiąc wprost, z kieszeni mieszkańców Starego Kontynentu. Liczby są na tyle zastraszające, że postanowiono powiedzieć dość, a w szczególny sposób mówią to autorzy inicjatywy ustawodawczej pod jakże jednoznaczną nazwą „One of us” – „Jeden z nas”. Obejmuje ona 25 krajów Starego Kontynentu i ma szansę stać się największą jak dotąd akcją pro-life, która doprowadzi do zmian zapisów w prawie unijnym, co pociągnie za sobą zakaz i zakończenie finansowania z naszych podatków niszczenia ludzkich embrionów oraz dokonywania aborcji. Warunkiem jest jednak zebranie miliona podpisów obywateli z przynajmniej siedmiu z krajów członkowskich. Akcja potrwa do 1 listopada 2013 r. Jak szacują organizatorzy, niezbędna liczba głosów z Polski to 38 250, liczy się zatem każdy, komu nie jest obojętne, na co przeznaczane są nasze podatki. Już w lutym inicjatywę poparł emerytowany biskup Rzymu Benedykt XVI, niedawno uczynili to także polscy biskupi oraz papież Franciszek. Prawdziwa batalia rozpocznie się dopiero w Komisji Europejskiej i Parlamencie Europejskim, bowiem komisja ma prawo, po wysłuchaniu projektu, odrzucić wniosek, dlatego też – jak liczą autorzy inicjatywy – jeśli pod „Jeden z nas” podpisze się dwa i więcej milionów mieszkańców Unii Europejskiej, deputowani nie będą mogli jej zignorować. Unia Europejska ogłosiła rok 2013 Europejskim Rokiem Obywateli, zgodnie zaś z traktatem lizbońskim każdy obywatel zjednoczonej Europy ma prawo do zgłoszenia własnego projektu zmian w prawie, jeśli tylko będzie on zgodny z przepisami UE i podpisze się pod nim milion osób.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki