Logo Przewdonik Katolicki

Msza św. w intencji kilku osób?

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Zastanawia mnie, czy Msza św. zamówiona w intencji kilka osób jednocześnie jest mniej ważna niż za jedną duszę? Czy można tak to rozumieć, że wtedy intencja zostaje rozczłonkowana i na każdą z osób przypada jakby mniej modlitwy, niż gdyby cała Msza św. sprawowana była tylko za jedną? Zaznaczam, że nie chodzi mi o tzw. Msze św. zbiorowe, kiedy wierni z góry wiedzą o tym i świadomie przyjmują tę formę Eucharystii. Mam na myśli pojedynczą intencję mszalną, np. za małżonków czy rodzeństwo lub całą rodzinę.Tola

 

 Zastanawia mnie, czy Msza św. zamówiona w intencji kilka osób jednocześnie jest mniej ważna niż za jedną duszę? Czy można tak to rozumieć, że wtedy intencja zostaje rozczłonkowana i na każdą z osób przypada jakby mniej modlitwy, niż gdyby cała Msza św. sprawowana była tylko za jedną? Zaznaczam, że nie chodzi mi o tzw. Msze św. zbiorowe, kiedy wierni z góry wiedzą o tym i świadomie przyjmują tę formę Eucharystii. Mam na myśli pojedynczą intencję mszalną, np. za małżonków czy rodzeństwo lub całą rodzinę.

 

Tola
 
Szanowna Pani Tolu!
Odpowiedź na powyższą wątpliwość rozpocznę od cytatu z Katechizmu Kościoła Katolickiego (1419): „Chrystus, przechodząc z tego świata do Ojca, dał nam w Eucharystii zadatek swojej chwały; udział w Najświętszej Ofierze utożsamia nas z Jego Sercem, podtrzymuje nasze siły w czasie ziemskiej pielgrzymki, budzi pragnienie życia wiecznego i już teraz jednoczy nas z Kościołem niebieskim, ze świętą Dziewicą Maryją i wszystkimi świętymi”. Uważam bowiem, że musimy sobie ciągle uświadamiać, iż Msza św. to przede wszystkim ofiara Chrystusa i zjednoczenie z Nim samym. Wszelkie formy „marketingu łask” nie mają więc tu żadnego prawa bytu. „Rozczłonkowywanie” intencji – używając Pani zwrotu – nie powinno wynikać z chęci obdzielenia łaskami jak największej liczby osób. I przeciwnie, zamawianie intencji dla jednej osoby nie może mieć podtekstu egoistycznego, żeby przypadkiem ten, dla którego się prosi o Mszę św., nie miał do nas pretensji, że mu kogoś dołączyliśmy.
Poruszając niniejszą kwestię, mówimy o jednym z owoców Eucharystii, czyli tzw. owocu szczególnym, specjalnym, który przysługuje kapłanowi i którym on może się podzielić. Innymi słowy, może go aplikować dla kogoś, w intencji kogo ta Msza św. została zamówiona. Nigdy jednak duchowny nie zajmuje się (nawet w myślach) rozdysponowywaniem ilościowym tegoż specjalnego duchowego owocu na poszczególne osoby, np. w przypadku tzw. intencji wieloosobowej. Nie ma więc nikt prawa sądzić, że dla przykładu jedna intencja zamówiona za męża i żonę jest „słabsza”, bo niejako skuteczność ofiary Pana Jezusa równa się po 50 proc. dla każdego małżonka. Każdy z nich otrzyma tyle łaski, ile zechce jej dać Pan Bóg i na ile będzie zdolny się otworzyć poprzez współpracę z nią.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki