Logo Przewdonik Katolicki

Nowy adres, stare zasady

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Z ks. prałatem dr. Pawłem Deskurem, dyrektorem Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha, rozmawia Łukasz Kaźmierczak

 
Drukarnia i Księgarnia Świętego Wojciecha ma nową siedzibę, ale samo miejsce nie jest całkowicie nowe.
? To prawda, nasza spółka funkcjonuje w tym miejscu już od kilkudziesięciu lat. Przed wojną były nawet zamysły, żeby zbudować w tej okolicy mieszkania dla pracowników DiKŚW. Sama działka na narożniku poznańskich ulic Chartowo i abp. Walentego Dymka, na której w całości ulokowano nową siedzibę, jest własnością spółki od lat 60. ubiegłego wieku. Wówczas też pojawiła się myśl, żeby zbudować tutaj budynek drukarni.
 
Ale to były czasy komunistyczne.
? I dlatego dopiero w 1975 r. udało się uruchomić drukarnię, będącą kontynuacją przedwojennej drukarni św. Wojciecha zatrudniającej 3 tys. pracowników. Wielki wkład w to nowe dzieło miał ówczesny dyrektor Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha ks. prałat Michał Maciołka. Dzięki m.in. pomocy finansowej z Zachodu udało się wówczas kupić nowoczesne maszyny drukarskie. Niestety, nasza drukarnia nigdy nie pracowała w ruchu ciągłym ? na trzy zmiany ? a tylko to tak naprawdę gwarantowało rentowność jej pracy. Dlatego też ostatecznie, przy coraz większej konkurencji na rynku drukarskim, zarząd Spółki podjął w 2009 r. decyzję o likwidacji istniejącej drukarni. Sprzedaliśmy nasze maszyny i zmuszeni byliśmy zwolnić 23 pracowników, których jednak objęliśmy specjalnym programem socjalnym i pomocą w znalezieniu nowych miejsc pracy.
 
Pozostał jednak budynek po drukarni. 
? Pojawiło się zatem pytanie, jak ten budynek i cały teren wokół niego wykorzystać, żeby nie popadł w ruinę. Do tego doszedł również fakt, że od wielu lat jako spółka funkcjonowaliśmy w pięciu różnych miejscach miasta, płacąc dzierżawy za wynajem. W 2011 r. uzyskaliśmy jednak zgodę metropolity poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego na modernizację i rozbudowę starego budynku. Prace ruszyły latem 2011 r. i szczęśliwie udało się je sfinalizować wiosną tego roku. 
 ----
Teraz pozostaje tylko przenieść starego ducha Spółki w nowe mury.
? W czasie otwarcia naszej nowej siedziby rozmawiałem z ks. Michałem Maciołką, który stwierdził, że o ile żal mu było likwidacji starej drukarni, to jednak podczas uroczystości przeżył bardzo pozytywne emocje. Przyznał, że rzeczywiście nastały nowe czasy, z nowymi potrzebami i że te zmiany były konieczne. I to jest chyba dobra odpowiedź na Pańskie pytanie. Najważniejszą rzeczą jest jednak pielęgnowanie tradycji i filozofii naszej firmy. Drukarnia i Księgarnia Świętego Wojciecha została powołana po to, żeby służyć misji ewangelizacyjnej i głoszeniu Słowa Bożego. Jesteśmy przy tym dosyć wyjątkową instytucją, bo niewiele jest takich podmiotów, które są jednocześnie w stu procentach własnością Kościoła, a z drugiej strony podlegają normalnemu prawu handlowemu. I po dziś dzień jest tak, że decyzje podejmowane przez Zarząd DiKŚW w dużym stopniu są motywowane misją, a nie tylko zyskiem.
 
Na dodatek Spółka ma wreszcie swoją kaplicę.
? Bardzo mnie to cieszy. Obecność Najświętszego Sakramentu, bliskość Pana Jezusa ? w bezpośrednim sąsiedztwie naszych miejsc pracy ? ma w jeszcze większym stopniu przypominać o naszych służebnych zdaniach i realizowanej misji. Mamy nowe warunki pracy, nowe narzędzia, nowe możliwości, ale działamy przecież w starej służbie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki