Logo Przewdonik Katolicki

Ich miejsce

Monika Białkowska
Fot.

To jakieś wielkie nieporozumienie twierdzić, że kobietom zależy na święceniach kapłańskich. Może gdzieś jakimś zależy. Ale zasadniczo święcenia kobietom nie są do niczego potrzebne.

 

One doskonale, bez przyznawania im żadnych specjalnych praw, potrafią znaleźć swoje miejsce w Kościele. I niekoniecznie jest to miejsce przy miotle i ze szmatą do podłogi w dłoni. Kobiety w Kościele robią swoje – nie tylko w Dzień Kobiet.

 

Nasze bliskie

Można by zacząć ten tekst od przypomnienia postaci wielkich kobiet wyniesionych na ołtarze. Ale lepiej zacząć od tych, które są albo całkiem niedawno były jeszcze wśród nas. Taka siostra Felicja, gnieźnieńska szarytka: przecież robiła swoje, wbrew przyjętym standardom. Zależało jej na ubogich, więc nie oglądała się na nikogo, szła, zbierała pieniądze, gotowała obiady. A przecież miała być emerytką i spokojnie w domowej kaplicy czekać na śmierć...

Albo matka Józefa od Wcielenia – kobieta niby niewidoczna, ukryta za murami Karmelu, która swoją determinacją i wiarą doprowadziła do powstania aż dwóch nowych Karmeli: najpierw, w trudnym czasie komunizmu w Bydgoszczy, a potem również w Gnieźnie?

Albo żyjąca jeszcze mogileńska siostra Błażeja, która ostatnio odebrała tytuł Honorowej Mogilnianki – w latach 70. przyjechała do Mogilna na spokojną emeryturę i zamiast żyć spokojnie, przez kolejnych trzydzieści parę lat biegała od domu do domu, niosąc pomoc chorym i samotnym. Ma za sobą doświadczenia pielęgniarskie, pobyty w Rzymie, zna pięć języków obcych, szła z frontem do Włocławka do Warszawy, zorganizowała schronisko dla żołnierzy powracających z Rosji. Po wojnie studiowała i pracowała, w latach PRL była uwięziona przez ówczesne władze. Emerytura była czasem nie mniej aktywnym, a teraz, kiedy już 103-letnia siostra Błażeja biegać nie ma siły, aktywność ta przeszła zapewne w modlitwę za wszystkich mieszkańców miasta.

Czy ktoś ma wątpliwości, że te kobiety bez niczyjej pomocy znalazły swoje miejsce w Kościele?

 

Dawne świeckie

Wielkopolskie kobiety od stuleci mają za wzór swoje rodaczki, które nigdy nie umiały wyrzec się aktywności i odważnie zabierały głos nie po to, żeby im żyło się wygodniej, ale żeby zrobić coś dla innych. Nawet jeśli wziąć w nawias ich wiarę i polityczne zapatrywania, to ilość wykonanej przez nie pracy zadziwia.

Aniela z Kwileckich Węgorzewska (+1821) angażowała się w walkę z Targowicą, korespondowała m.in. z Niemcewiczem oraz finansowała i otaczała opieką wykopaliska z epoki słowiańskiej.

Klaudyna z Działyńskich Potocka (+1836) z Kórnika podczas powstania listopadowego organizowała lazarety powstańcze w Warszawie – za udział w powstaniu wydalono ją zresztą z Wielkopolski i musiała zamieszkać w Dreźnie, a potem w Genewie. Z oby tych miejsc nadal udzielała pomocy samym emigrantom oraz emigracyjnym wydawnictwom.

Emilia Sczaniecka (+1896) aktywnie uczestniczyła w trzech powstaniach, pomagając finansowo i jako samarytanka z lazaretach, później zajmowała się inwalidami powstańczymi. Podczas powstania wielkopolskiego założyła powstańczy lazaret w Strzelnie i wielokrotnie przedzierała się przez kordon graniczny, by zebrać z pola bitwy rannych i przywieźć ich do tego lazaretu. Do końca życia broniła ducha, języka i majątku narodowego, a jej pogrzeb przerodził się w wielką patriotyczną manifestację.

Bibianna Moraczewska (+1887) poza pomocą powstańcom i pisaniem publicystycznych artykułów zainicjowała również manifestacyjne nabożeństwa patriotyczne, które w latach 1861–1863 rozlały się po wszystkich polskich ziemiach.

Jadwiga z Działyńskich Zamoyska (+1923) – Generałowa Zamoyska – to jedyna kandydatka na ołtarze w tym gronie. Założyła w Kórniku „szkołę domowej pracy kobiet”, zajmowała się wychowaniem religijnym, ale uczyła również szycia i haftu, gotowania, rysunków, literatury, geografii, historii Polski. Publikowała dzieła religijno-wychowawcze, założyła Stowarzyszenie Matki Bożej Dobrej Rady. Powtarzała często, że „życie staje się wielkim przez mnogość małych uczynków dobrze spełnionych”.

Aniela Tułodziecka (+1932) była nauczycielką. Od 1876 r. organizowała kursy języka polskiego i pogadanki historyczne dla dziewcząt. Zorganizowała ponad 120 nauczycielek, które prowadziły tajne zajęcia dla ponad 1200 dzieci rocznie. Urządzała narodowe jasełka, podczas których rozdawała dzieciom sprowadzane w Krakowa polskie książki, organizowała konkursy czytelnicze dla dzieci, wycieczki historyczne po Poznaniu i Wielkopolsce. Dzieci emigrantów chroniła przed zniemczeniem, sprowadzając je na kolonie do Wielkopolski i umieszczając w polskich rodzinach. Popierała strajk dzieci szkolnych we Wrześni, znała się z Elizą Orzeszkową, Marią Konopnicką i Henrykiem Sienkiewiczem. Karana za tajne nauczanie i propagowanie polskich książek dwukrotnie skazana była na karę więzienia.

Janina Omańkowska (+1927), która całe swoje wykształcenie zdobywała sama, bez szkół, była nauczycielką tajnego nauczania, organizowała nielegalne biblioteczki, uczestniczyła w wiecach kobiet wielkopolskich w obronie polskości. W 1902 r. opuściła Wielkopolskę i przeniosła się na Śląsk, gdzie kontynuowała swoją działalność. To właśnie Omańkowska była pierwowzorem Joanny Lipskiej, bohaterki noweli ABC Elizy Orzeszkowej.

 

Błogosławione

Nie mniej ciekawe postaci znajdziemy wśród tych Wielkopolanek, które trafiły na ołtarze i są czczone jako błogosławione. O bł. Jolencie czy bł. Marii Karłowskiej słyszał pewnie każdy, ale kto słyszał o bł. Weronice ze Strzelna?

Bł. Weronika jest postacią dość tajemniczą, aż chciałoby się powiedzieć – jak przystało na kobietę. Urodziła się w XV w. w Krakowie. Była norbertanką. W XVII w. zapisano o niej: „Dnia 19 kwietnia. Szczęśliwe zejście błogosławionej Weroniki, panny i zakonnicy klasztoru strzelińskiego, która będąc ze znacznych i pobożnych rodziców zrodzona, w młodości zaraz do pobożności była sposobna, zostawszy zakonnicą za pozwoleniem starszych, wiele lat przy kościele wrocławskim tegoż zakonu, w wielkiej pokorze i nabożeństwie służyła i miejskie życie prowadziła, a przeto od Pana Boga udarowana wiadomością o przyszłych rzeczach. Za jej modlitwą Król zwycięża nieprzyjaciela. Gdy czasu jednego bawiła na modlitwie w kościele, i serce swoje do Pana Boga podnosiła, zachwycona była, w tym zachwyceniu widziała przed Tronem Boskim miecz na obie strony ostry króla Kazimierza, który go podawał aniołowi, ażeby go złamał. To jej widzenie w krótkim czasie ziściło się, gdy król Kazimierz pod Wrocław wojsko prowadził, tam o takowym objawieniu upewniony, wojsko do Prus obrócił i szczęśliwie nieprzyjaciela zwyciężył.

To zwycięstwo przypisywano modlitwie świętej Weroniki, która wiele lat na służbie Bożej przeżywszy, będąc pewna dni i zasług poszła do Oblubieńca po zapłatę, roku 1466. Ciało jej w kościele wrocławskim pochowane, cudami sławne spoczywa”.

Gdzież tu związek z naszym Strzelnem? Taki, że we Wrocławiu nie było żeńskiego klasztoru norbertanek, a jedynie klasztor męski. Trudno podejrzewać, że Weronika wstąpiła do męskiego klasztoru – ale tajemnicę tłumaczy prosty fakt, że strzeleński klasztor żeński podlegał opatowi męskiego klasztoru we Wrocławiu.

Kult bł. Weroniki był w Strzelnie żywy za czasów prepozytury Józefa Łuczyckiego – tego samego, który dla Strzelna pozyskiwał bardzo liczne i przechowywane tam do dziś relikwie setek świętych i błogosławionych. Jedyny znany wizerunek bł. Weroniki ze Strzelna znajduje się w strzeleńskiej bazylice Świętej Trójcy, na fresku w kaplicy Serca Jezusowego. Postać tajemniczej błogosławionej otacza napis: „B Weronika konwentu strzeleńskiego profeska którey Bóg siełą tajemnych rzeczy rewlec...”

 

Sobie poradzą

O wielkich i ważnych kobietach z Wielkopolski można by pisać jeszcze długo. Oprócz wspomnianych wcześniej Jolenty i Marii Karłowskiej jest przecież jeszcze bł. Sancja Szymkowiak,  jest bł. Natalia Tułasiewicz, jest św. Urszula Ledóchowska... Wszystkie były ważne, wszystkie miały głos, wszystkie znalazły swoje miejsce w świecie i w Kościele. Kobiety mają swoje tajemnice i mają swoją siłę. I poradzą sobie w świecie, bo dlaczego mają sobie nie poradzić? Przecież to jest także ich świat...

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki