Logo Przewdonik Katolicki

Budowlaniec w koloratce?

Marcin Jarzembowski
Fot.

Kościół (…) to nie kamienie, czy choćby najpiękniejsze świątynie. Budując nowe, nie możemy zapominać o budowie Kościoła, czyli wspólnoty wierzących. Warto zatem pomyśleć, że wszyscy Kościół tworzymy i budujemy to słowa biskupa Jana Tyrawy wypowiedziane w związku z wydaniem diecezjalnego kalendarza na rok 2012, poświęconego budującym się w diecezji kościołom. Chcemy i w naszym Przewodniku pochylić się nad trudem budowania tego duchowego, ale mającego wymiar materialny Kościoła.

„Kościół (…) to nie kamienie, czy choćby najpiękniejsze świątynie. Budując nowe, nie możemy zapominać o budowie Kościoła, czyli wspólnoty wierzących. Warto zatem pomyśleć, że wszyscy Kościół tworzymy i budujemy” – to słowa biskupa Jana Tyrawy wypowiedziane w związku z wydaniem diecezjalnego kalendarza na rok 2012, poświęconego budującym się w diecezji kościołom. Chcemy i w naszym „Przewodniku” pochylić się nad trudem budowania – tego duchowego, ale mającego wymiar materialny – Kościoła.

 

 

W młodej diecezji bydgoskiej budowanych jest kilka nowych świątyń. Jedną z nich jest kościół św. Łukasza Ewangelisty, powstający we wciąż rozrastającej się dzielnicy Bydgoszczy – Fordonie.

 

Scalanie wspólnoty wiernych

Wspólnota została ustanowiona dekretem abp. Henryka Muszyńskiego 18 października 1992 r. Rok później wybudowano i poświęcono tymczasową kaplicę. Proboszczami parafii byli najpierw ks. Janusz Sawicki oraz ks. Wiesław Pałuczak, a od 25 czerwca 2002 r. opiekę duszpasterską nad wiernymi sprawuje ks. Mirosław Pstrągowski. – W tym roku minie 20 lat od powstania naszej parafii. Na początku liczyła ona ok. 800 osób. Po zmianie granic i rozbudowie liczba ta przekroczyła 4 tys. wiernych. Staramy się realizować hasło roku duszpasterskiego poprzez pracę różnorodnych wspólnot. Czujemy odpowiedzialność za Kościół Chrystusowy, diecezjalny i parafialny. Wśród grup i ruchów działających w parafii należy wymienić m.in. oazę młodzieżową, zespoły muzyczne wraz ze scholką, Żywy Różaniec, Rycerstwo Niepokalanej, Domowy Kościół, Stowarzyszenie Wspierania Powołań, Towarzystwo św. Wojciecha, Parafialny Zespół Caritas, liczne grono Liturgicznej Służby Ołtarza. W sumie to przeszło dwadzieścia wspólnot. Aby wszystko mogło dobrze funkcjonować, potrzebowaliśmy solidnego zaplecza, którym od niedawna – o czym mówię z nieukrywaną radością – jest nasz dom parafialny. Tu scalamy wspólnotę wiernych – powiedział ks. Mirosław Pstrągowski.

 

Błogosławieństwo bł. Jana Pawła II

Wspomniane „zaplecze” to długie lata wysiłku i zaangażowania. To oczywiście nie koniec. Obecnie bowiem trwają intensywne prace przy budowie świątyni – zostały one podjęte po dwukrotnej przerwie powodowanej brakiem odpowiednich środków. Pierwszy proboszcz parafii przygotował projekt kościoła i domu parafialnego. Kolejny kapłan rozpoczął budowę, wylewając tylko część fundamentów świątyni oraz stawiając na tych fundamentach trzymetrowe mury. Kamień węgielny pod budowę kościoła, pochodzący z bazyliki prymasowskiej w Gnieźnie, został uroczyście odebrany 29 lipca 2002 r. z rąk abp. Henryka Muszyńskiego i pobłogosławiony przez Ojca Świętego Jana Pawła II w Krakowie 18 sierpnia. Po przeanalizowaniu całej sytuacji ks. Pstrągowski postanowił zmienić koncepcję, nie niszcząc dotychczasowej pracy. Przygotowano nowy projekt budowlany kościoła i domu parafialnego. I tak 4 maja 2004 r. o godzinie ósmej wbito pierwszą łopatę. – W całym tym okresie budowlanym było 2,5 roku przestoju. Od 14 czerwca 2011 r. wciąż jednak coś się dzieje. Za nami prace konstrukcyjno-żelbetowe związane z wykonaniem podciągów, słupów, położeniem płyt stropowych na nawach bocznych, pomurowaniem ścian. To również prace związane z konstrukcją dachową. To jedna z wielu świątyń, które na zawsze wpiszą się w historię naszej diecezji i naszego miasta – dodał kapłan.

 

Krzyż nad bydgoskim Fordonem

23 grudnia ubiegłego roku na wieży nowo budowanego kościoła umieszczono krzyż. Podświetlony wieczorem oraz w nocy wyróżnia się i dominuje nad całym osiedlem. Wieża sięga bowiem 37 metrów. – Jestem wdzięczny tym, którzy czują się odpowiedzialni za budowę tej świątyni. Dzisiaj to ok. 30 proc. parafian oraz osoby spoza naszej wspólnoty. Wstępując w 1981 r. do seminarium, chciałem zostać księdzem i realizować pracę duszpasterską w jak najszerszym wymiarze. Przy budowie kościoła jest to utrudnione. Czasami myślę, że bardziej wszedłem w rolę budowlańca. To przecież pochłania większą część mojego wysiłku i czasu. Czy warto podejmować ten trud? Dla Pana Boga, dla Jego chwały warto. Jestem przekonany, że właśnie zawierzenie Chrystusowi, Matce Najświętszej, świętym i błogosławionym, których relikwie gromadzimy w naszej wspólnocie parafialnej, pomaga wznosić tę świątynię. Nie wolno nam jednak zapominać, że Kościół to my wszyscy – zakończył ks. Mirosław Pstrągowski.

 


 

„Jesteśmy bowiem współpracownikami Boga […]

Niech każdy jednak patrzy na to, jak buduje.

Nikt bowiem nie może położyć innego fundamentu,

oprócz tego, który już został położony,

a jest nim Jezus Chrystus” (1 Kor 3, 9.11).

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki