Logo Przewdonik Katolicki

Człowiek ugryzł psa

PK
Fot.

Głupotę kiboli trzeba piętnować. Warto też zauważać prawdziwych kibiców. Nie można również zostać obojętnym na prymitywne prowokacje wydawców i dziennikarzy.

 
Dwie podstawowe cechy dziennikarza – rzetelność i obiektywność. Niestety, współcześnie wydawcy gazet oczekują również tego, żeby dziennikarz był śledczym, poszukiwaczem sensacji typu: „człowiek ugryzł psa”, bo „pies ugryzł człowieka” to pewien nudny standard. Na szczęście nie wszyscy wpadli jeszcze w dziennikarski nurt tropicieli tanich sensacji i opisywania problemu, którego nie ma. Niestety w ostatnich dniach dziennikarze i wydawcy jednej z poczytnych małopolskich gazet – „Dziennika Polskiego”, czy też telewizyjnej „Panoramy”, uprawiali dziennikarską prowokację.
 
Płonący temat
Zaczęło się od problemu na życzenie. 11 lutego na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Wisłą Kraków a Legią Warszawa. Z tej okazji Ekstraklasa przeznaczyła pulę biletów dla kibiców obu klubów. Jako że mecz odbędzie się w stolicy, kibice Legii nie musieli się martwić o frekwencję. Kibice Wisły, a dokładniej Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków (SKWK), zorganizowało akcję promocyjną, której elementem był film zachęcający do wyjazdu na mecz i dopingowanie „Białej Gwiazdy”. Film zamieszczony na stronie stowarzyszenia dziennikarze określili epitetami: „nie na miejscu” i „gorszący”. Tło pierwszej klatki w konwencji płonącego miasta, z ewidentnie narzucającym się przez grafikę i napisy popularnym filmem katastroficznym pt. 2012 dziennikarze odnieśli do płonącej Warszawy z czasów powstania. Można więc odnieść wrażenie, że kibice jak hitlerowcy chcą zniszczyć Warszawę czy też stadion. Filmem zainteresowała się „Panorama”. W swoim reportażu dziennikarze wykorzystali wypowiedzi zgorszonych, przypadkowo zapytanych i nieznających tematu przechodniów, wywołując niezrozumiałe emocje. Do plakatu odniósł się również jeden z dziennikarzy krakowskiej gazety, sugerując sensację. Na nic to, że stowarzyszenie dwa dni wcześniej na swojej stronie informowało: „Nasz plakat bezpośrednio nawiązuje do filmu, który jeszcze nie tak dawno zobaczyć można było na wielkich ekranach (…) jest to po prostu jego przeróbka” – czytamy na stronie kibiców. 
 
Wybiórczo o kibicach
Po ukazaniu się artykułu i materiału w telewizji SKWK podziękowało za zainteresowanie i przypomniało kilka faktów, m.in. że kiedyś kibice Wisły oddali hołd minutą ciszy powstańcom warszawskim podczas meczu ze stołeczną Polonią. Szkoda, że martwiący się o bezpieczeństwo na stadionach dziennikarze nie przygotowali materiału z akcji, gdy kilka tygodni wcześniej na trybunach krakowskiego stadionu wśród najbardziej zagorzałych fanów zasiadło prawie 2 tys. dzieci, prowadząc doping, albo gdy członkowie stowarzyszenia odwiedzali krakowskie szpitale i domy dziecka, obdarowując dzieci zebranymi w czasie meczu prezentami. Ale to zapewne temat mało medialny i szkoda na niego więcej wierszy w wąskiej kolumnie.
 
Celem dyskusja?
Jednak kompromitacyjnym kunsztem była opublikowana kilka dni później na łamach „Dziennika Polskiego” sonda, w której czytelnicy mieli za pomocą SMS-ów (koszt: 2,46 zł) odpowiedzieć na pytanie: „Czy kibice Wisły zniszczą Stadion Narodowy?”.
Głupota? Tania prowokacja? Żart? Chęć zarobku na SMS-ach przez nagłą mobilizację kibiców pragnących bronić kibicowskiej godności lub przeciwnie – mobilizacja i prowokacja kiboli? W opublikowanym przez gazetę kilka dni później sprostowaniu, kierowanym wyłącznie do kibiców i sympatyków Wisły Kraków (myślę, że sonda uraziła o wiele więcej osób, nie tylko fanów tego klubu), można było przeczytać: „Celem naszej sondy było jedynie wywołanie dyskusji na temat bezpieczeństwa podczas tego meczu”. Dość prymitywny sposób rozpoczynania debaty.
Wydaje mi się, że wydawcy prasy mają nowe oczekiwania. To dziennikarz ma ugryźć i pana, i psa, tworząc nowy dziennikarski standard. Szczycące się jednym z najwyższych wskaźników opiniotwórczości w kraju pismo może i w ostatnim czasie było często cytowane. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że będzie równie chętnie czytane. Szczególnie gdy dziennikarze piszący na zasłużonych łamach zaczną stosować takie praktyki.
 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki