Logo Przewdonik Katolicki

Zrozumieć niepojętą Trójcę?

Monika Białkowska
Fot.

Wierzyłem w Boga, w naturę i w zwycięstwo dobra nad złem, ale to nie wystarczyło pobożnym duszom; musiałem także wierzyć, że trzy równa się jeden, a jeden równa się trzy. A to sprzeciwiało się mojemu poczuciu prawdy, a ponadto nie widziałem w najmniejszym stopniu jakiegoś praktycznego pożytku z tej nauki.

Katechezy katedralne: ks. Paweł Kiejkowski

 

„Wierzyłem w Boga, w naturę i w zwycięstwo dobra nad złem, ale to nie wystarczyło pobożnym duszom; musiałem także wierzyć, że trzy równa się jeden, a jeden równa się trzy. A to sprzeciwiało się mojemu poczuciu prawdy, a ponadto nie widziałem w najmniejszym stopniu jakiegoś praktycznego pożytku z tej nauki”.

 

Tak o Trójcy Świętej pisał 200 lat temu poeta Johann Wolfgang von Goethe. Również dziś tajemnica Trójcy Świętej jawi się jako spekulacja, niemająca nic wspólnego z życiem człowieka; spekulacja, które niczego nie określa i niczego nie pomaga zrozumieć. 

 

Objawienie

Wiara w Trójcę Świętą nie jest wyłącznie owocem rozważań prawd, zawartych w Piśmie Świętym. U jej początków jest historyczne wydarzenie, związane z życiem Jezusa Chrystusa i objawieniem, które On przyniósł. Bóg objawia się i daje się poznać. Najpierw objawiał się przez piękno i dobro świata, dając nam poznać swoje piękno i dobro. Wreszcie wkroczył w historię, czyniąc samego siebie jej uczestnikiem. Od czasów Abrahama czynił konkretne osoby uczestnikami swojego życia. Objawiał się, aby podarować człowiekowi samego siebie.

Pełnia tego objawienia dokonała się w Jezusie Chrystusie. Apostołowie i uczniowie Jezusa mieli przekonanie, że w Jezusie i w Duchu Świętym, którego później otrzymali, Bóg w szczególny i niepowtarzalny sposób jest blisko nich. Doświadczali, że Jezus nie tylko mówi o Bogu, ale że oni sami w Jezusie mogą dotknąć Boga. Widzieli i rozumieli, że Bóg stanął pośrodku nich, że zmienił ich życie. To doświadczenie zapisali później na kartach Pisma Świętego: skoro poznali, że Bóg nie jest sam, że udziela się na trzy różne sposoby, to zapewne sam w sobie nie jest sam, ale jest wspólnotą osób.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa teologia katolicka wypracowywała różne pojęcia, które miały wyrazić to, co było doświadczeniem życia chrześcijan: że Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

 

Jedność i wielość

Doświadczenie Trójcy Świętej stało się rewolucją w rozumieniu świata. Odkrycie, że Bóg nie jest sam w sensie zamkniętej w sobie monady, ale wspólnotą trzech osób, ma radykalne znaczenie dla rozumienia świata i nas samych.

Myśl grecka, w zasadniczy sposób oddziałująca na kulturę europejską, jedność uznawała za doskonałość i pełnię. Poprzez praktyki ascetyczne dążono do jedności, do pozbycia się wielości i różnorodności, do tego, aby wszystko stało się jednym. Stało za tym pragnienie stabilności i porządku życia.

W myśli greckiej uciekano od wszystkiego, co jest zmienne. Tymczasem u początku wszystkiego, na co patrzymy, nie jest jedyność, ale wielość i różnorodność. Jedność Boga jest jednością przez miłość: to nie jedność kolektywu czy utożsamienia, ale jedność osób wzajemnie obdarowujących się i przyjmujących siebie w miłości. U początku wszystkiego jest zatem miłość – w miłości różnorodność nie jest złem, ale błogosławieństwem, bo to właśnie dzięki niej można siebie obdarowywać i przyjmować.

 

Człowiek

Dzięki odkryciu Boga, który jest Trójcą, zmienia się nasze rozumienie człowieka. W Starym Testamencie objawia się osobowa godność człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Objawienie to dopełniło się w tajemnicy Wcielenia, gdy Jezus stał się człowiekiem, utożsamiając się z każdym z nas i każdego z nas zbawiając osobiście. Tajemnica Trójcy Świętej mówi jeszcze więcej: mówi, że człowiek jest relacją. Nie jest pełen, dopóki żyje tylko dla siebie. Pełen człowiek to ten, który żyje w relacji do drugiego. Ze swej natury jesteśmy stworzeni do tego, aby być kochanymi i aby kochać. Nasza różnorodność jest bogactwem, bo gdybyśmy wszyscy mieli wszystko, nikt nikomu nie byłby potrzebny. Różnorodność ta ma swoje źródło w obrazie Boga – różności trzech Osób, które są jedno w miłości.

 

Stworzenie

Odkrycie Trójcy Świętej pozwala zrozumieć motyw stworzenia świata. Według koncepcji platońskiej świat jest emanacją Boga, efektem przelewania się pełni życia w Bogu. Inna koncepcja mówi, że Bóg potrzebował kogoś, kogo mógłby obdarować miłością. Obie te koncepcje umniejszają człowieka, ale umniejszają również Boga, w którym miałby istnieć jakiś brak albo jakaś potrzeba. Tylko jeśli uznamy, że Bóg jest doskonałą w miłości wspólnotą obdarowujących się osób możemy zrozumieć, że zechciał on stworzyć człowieka, by mógł uczestniczyć w Jego szczęściu. Tajemnica Trójcy Świętej jest więc gwarantem stworzenia człowieka z miłości i w wolności, bez żadnej konieczności – aby człowiek żył w komunii, jako obdarowany i obdarowujący.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki