Katechezy katedralne: ks. Paweł Kiejkowski
„Wierzyłem w Boga, w naturę i w zwycięstwo dobra nad złem, ale to nie wystarczyło pobożnym duszom; musiałem także wierzyć, że trzy równa się jeden, a jeden równa się trzy. A to sprzeciwiało się mojemu poczuciu prawdy, a ponadto nie widziałem w najmniejszym stopniu jakiegoś praktycznego pożytku z tej nauki”.
Tak o Trójcy Świętej pisał 200 lat temu poeta Johann Wolfgang von Goethe. Również dziś tajemnica Trójcy Świętej jawi się jako spekulacja, niemająca nic wspólnego z życiem człowieka; spekulacja, które niczego nie określa i niczego nie pomaga zrozumieć.
Objawienie
Wiara w Trójcę Świętą nie jest wyłącznie owocem rozważań prawd, zawartych w Piśmie Świętym. U jej początków jest historyczne wydarzenie, związane z życiem Jezusa Chrystusa i objawieniem, które On przyniósł. Bóg objawia się i daje się poznać. Najpierw objawiał się przez piękno i dobro świata, dając nam poznać swoje piękno i dobro. Wreszcie wkroczył w historię, czyniąc samego siebie jej uczestnikiem. Od czasów Abrahama czynił konkretne osoby uczestnikami swojego życia. Objawiał się, aby podarować człowiekowi samego siebie.
Pełnia tego objawienia dokonała się w Jezusie Chrystusie. Apostołowie i uczniowie Jezusa mieli przekonanie, że w Jezusie i w Duchu Świętym, którego później otrzymali, Bóg w szczególny i niepowtarzalny sposób jest blisko nich. Doświadczali, że Jezus nie tylko mówi o Bogu, ale że oni sami w Jezusie mogą dotknąć Boga. Widzieli i rozumieli, że Bóg stanął pośrodku nich, że zmienił ich życie. To doświadczenie zapisali później na kartach Pisma Świętego: skoro poznali, że Bóg nie jest sam, że udziela się na trzy różne sposoby, to zapewne sam w sobie nie jest sam, ale jest wspólnotą osób.
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa teologia katolicka wypracowywała różne pojęcia, które miały wyrazić to, co było doświadczeniem życia chrześcijan: że Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym.
Jedność i wielość
Doświadczenie Trójcy Świętej stało się rewolucją w rozumieniu świata. Odkrycie, że Bóg nie jest sam w sensie zamkniętej w sobie monady, ale wspólnotą trzech osób, ma radykalne znaczenie dla rozumienia świata i nas samych.
Myśl grecka, w zasadniczy sposób oddziałująca na kulturę europejską, jedność uznawała za doskonałość i pełnię. Poprzez praktyki ascetyczne dążono do jedności, do pozbycia się wielości i różnorodności, do tego, aby wszystko stało się jednym. Stało za tym pragnienie stabilności i porządku życia.
W myśli greckiej uciekano od wszystkiego, co jest zmienne. Tymczasem u początku wszystkiego, na co patrzymy, nie jest jedyność, ale wielość i różnorodność. Jedność Boga jest jednością przez miłość: to nie jedność kolektywu czy utożsamienia, ale jedność osób wzajemnie obdarowujących się i przyjmujących siebie w miłości. U początku wszystkiego jest zatem miłość – w miłości różnorodność nie jest złem, ale błogosławieństwem, bo to właśnie dzięki niej można siebie obdarowywać i przyjmować.
Człowiek
Dzięki odkryciu Boga, który jest Trójcą, zmienia się nasze rozumienie człowieka. W Starym Testamencie objawia się osobowa godność człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Objawienie to dopełniło się w tajemnicy Wcielenia, gdy Jezus stał się człowiekiem, utożsamiając się z każdym z nas i każdego z nas zbawiając osobiście. Tajemnica Trójcy Świętej mówi jeszcze więcej: mówi, że człowiek jest relacją. Nie jest pełen, dopóki żyje tylko dla siebie. Pełen człowiek to ten, który żyje w relacji do drugiego. Ze swej natury jesteśmy stworzeni do tego, aby być kochanymi i aby kochać. Nasza różnorodność jest bogactwem, bo gdybyśmy wszyscy mieli wszystko, nikt nikomu nie byłby potrzebny. Różnorodność ta ma swoje źródło w obrazie Boga – różności trzech Osób, które są jedno w miłości.
Stworzenie
Odkrycie Trójcy Świętej pozwala zrozumieć motyw stworzenia świata. Według koncepcji platońskiej świat jest emanacją Boga, efektem przelewania się pełni życia w Bogu. Inna koncepcja mówi, że Bóg potrzebował kogoś, kogo mógłby obdarować miłością. Obie te koncepcje umniejszają człowieka, ale umniejszają również Boga, w którym miałby istnieć jakiś brak albo jakaś potrzeba. Tylko jeśli uznamy, że Bóg jest doskonałą w miłości wspólnotą obdarowujących się osób możemy zrozumieć, że zechciał on stworzyć człowieka, by mógł uczestniczyć w Jego szczęściu. Tajemnica Trójcy Świętej jest więc gwarantem stworzenia człowieka z miłości i w wolności, bez żadnej konieczności – aby człowiek żył w komunii, jako obdarowany i obdarowujący.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













