Wątki miłosne

Lubię czytać książki. Zdarzają się w nich sceny miłosne, wyznania, opisy pocałunków… Czy czytanie o takich rzeczach jest grzechem? Wątki miłosne mnie bardzo interesują, jednak odczuwam niepokój, błądzę wzrokiem po tekście, wyłapuję kilka słów, a potem mam wielkie wyrzuty sumienia, jakbym to ja sama się dopuściła cudzołóstwa. Jak na to patrzeć?Marta
Czyta się kilka minut

Lubię czytać książki. Zdarzają się w nich sceny miłosne, wyznania, opisy pocałunków… Czy czytanie o takich rzeczach jest grzechem? Wątki miłosne mnie bardzo interesują, jednak odczuwam niepokój, błądzę wzrokiem po tekście, wyłapuję kilka słów, a potem mam wielkie wyrzuty sumienia, jakbym to ja sama się dopuściła cudzołóstwa. Jak na to patrzeć?

Marta

 
Droga Marto!
Każdego człowieka obowiązuje posłuszeństwo głosowi sumienia. Ów głos nie jest projekcją naszych lęków ani też wynikiem wychowania. To Bóg Stwórca tak wyposażył człowieka, aby miał wrażliwość moralną. Katechizm uczy nawet, że człowiek, który „dobrowolnie działałby przeciw takiemu sumieniu, potępiałby sam siebie” (KKK 1790). Sumienie jest narzędziem, którym posługujemy się przy rozpoznawaniu norm moralnych (tego co dobre i tego co złe), a także przy ich zastosowaniu w ocenie konkretnej sytuacji. Nie jest ono czymś statycznym, ale podlega rozwojowi. Istnieje nawet obowiązek formowania swego sumienia, tzn. takiego kształtowania sądu moralnego, aby postrzegać i oceniać rzeczywistość w prawdzie.

W tym celu słuchamy Słowa Bożego, wsłuchujemy się w nauczanie Kościoła, zwracamy się z prośbą o radę do autorytetów.
Jeśli sumienie zakazuje nam czegoś, albo wywołuje w nas niepokój w określonych sytuacjach, należy zaniechać dalszych działań. Niepokój sumienia podczas lektury winien skłaniać do jej przerwania. Jest wiele dobrych, budujących książek – w tym na tematy miłosne – że nie potrzeba czytać tych, które miłość spłaszczają, banalizują czy wulgaryzują. Zainteresowanie wątkami miłosnymi jest czymś naturalnym, bo człowiek pragnie kochać i szuka wiedzy o wyrazach miłości. Jednak świadome i dobrowolne czytanie czegoś, co wywołuje niepokój sumienia, należałoby omówić ze spowiednikiem. Ocena moralna czynu musi bowiem uwzględniać jego przedmiot, intencję działającego i okoliczności działania, a niemożliwym jest ich odgadnięcie podczas lektury krótkiego listu.
Najpiękniejszym traktatem o miłości (we wszystkich jej wymiarach) pozostaje na zawsze Pismo Święte. W lekturze Słowa Bożego warto szukać wskazówek, rad i napomnień, jak kochać i być kochanym.
 
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2012