Logo Przewdonik Katolicki

W różanym łańcuchu

Justyna Sowa
Fot.

Miliony ludzi na całym świecie codziennie odmawiają Różaniec. To potężne zaplecze modlitewne. Zaangażowani są zarówno starsi, jak i młodzi. Wielu z nich należy do wspólnot różańcowych. W naszej archidiecezji działa ich kilka, a najliczniejszą stanowią Róże Różańcowe...

 

...inaczej Żywy Różaniec. Obecny jest niemal w każdej parafii. Gromadzi zarówno mężczyzn jak i kobiety. Jego członkowie zobowiązują się przez miesiąc do codziennego odmawiania jednej i tej samej tajemnicy Różańca. Po miesiącu zamieniają się.

Do jednej Róży Różańcowej należy 20 osób. Dzięki temu każda Róża codziennie odmawia wszystkie części Różańca. Na ich czele stoi zelator lub zelatorka (w zależności od tego, czy jest to Róża męska czy żeńska). Ich zadaniem jest dbałość o to, by w pierwszą sobotę miesiąca tajemnice zostały wymienione tak, aby każdy otrzymał kolejną.

 

Przywędrował z Francji

Żywy Różaniec swymi korzeniami sięga początku XIX w., a narodził się we Francji. Warto wspomnieć, że dwa lata po jego powstaniu istniało już 150 grup, a kilka lat później w samej Francji odnotowano ponad 3 mln członków tej grupy.

– W naszej parafii, na prośbę członków, główną intencją Róż Różańcowych jest modlitwa za Ojczyznę – mówi ks. Andrzej Wciślak, moderator Róż Różańcowych w parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Skawinie. – Do tej intencji co miesiąc dołączane są pomniejsze, np. za młodzież w naszej Ojczyźnie.

 

Są niczym rodzina

Istnieje także zwyczaj, że kiedy umiera ktoś z Róży, jego trumnę oplata się wielkim różańcem i przed pogrzebem odmawiany jest Różaniec za jego duszę. – Te osoby są ze sobą bardzo zżyte – mówi ks. Andrzej – traktują siebie niemal jak rodzinę.

Kapłan tłumaczy także, że gdy umiera ktoś z Róży, zadaniem zelatora jest zastąpić jego miejsce kimś nowym. – Jeśli to się nie udaje, obowiązkiem zelatora jest odmawiać dwie dziesiątki, tak by łańcuch modlitwy nie został przerwany – mówi moderator.

 

Nie tylko Różaniec

Inicjatywą skawińskich Róż Różańcowych (które liczą ponad 450 członków) jest także zbiórka pieniężna. – Podczas wspólnej Mszy św., w pierwszą sobotę miesiąca zbierana jest składka, która potem w całości przeznaczana jest na cele charytatywne. – Pamiętam składkę, którą członkowie Żywego Różańca przeznaczyli na wózek inwalidzki dla dziecka z pobliskiej parafii – wspomina ks. Wciślak.

 

Mój modlitewny wkład

– W Róży jestem już ponad dziesięć lat – mówi pani Krystyna ze Skawiny. – Zawsze miałam nabożeństwo do Matki Bożej i pamiętam, że kiedyś na nowennie usłyszałam ogłoszenie o Żywym Różańcu. Wtedy postanowiłam dołączyć do modlących się – wspomina.

Pani Krystyna podkreśla, że mimo iż teraz zdrowie nie pozwala jej uczestniczyć w sobotnich Eucharystiach, to zawsze ich zelatorka odwiedza ją i przynosi tajemnicę do zmiany. – Odmawiam więc codziennie wieczorem dziesiątkę Różańca – mówi.

Pytam z uśmiechem, czy nie zapomina czasem o tej dodatkowej modlitwie. – Oczywiście, że nie! – Ożywia się rozmówczyni – Jakże mogę zapomnieć? Tego zobowiązania się podjęłam i wypełniam je. To jest mój modlitewny wkład.

 

Łaski nieprzebrane

– Członkowie Róż wypraszają ogrom łask, które spływają na Kościół z nieba – mówi ks. Andrzej. – Maryja podczas każdego objawienia prosiła o odmawianie Różańca. Nie jesteśmy w stanie zmierzyć, jak wiele łask zostaje wyproszonych przez Żywy Różaniec, bo modlitwy nie da się zbadać empirycznie, ale jestem przekonany, że jest ich bardzo, bardzo wiele – podsumowuje kapłan.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki