Kończy się wakacyjny plebiscyt na najlepszego proboszcza i najlepszą parafię Małopolski. Miało być radośnie. Po co więc tyle nerwów?
Bez odwołania
Zasady konkursu były publikowane na łamach tzw. prasy świeckiej i w internecie. Każdy już po chwili mógł się zorientować, że i tak wszystko będzie ustalone przez gremium kapituły. W artykule piątym regulaminu napisano: „Kapituła Plebiscytu dokona na posiedzeniu podliczenia głosów oddanych w Plebiscycie, a także ostatecznego ustalenia i zatwierdzenia wyniku Plebiscytu. Z posiedzenia Kapituły sporządza się protokół. Decyzja kapituły jest ostateczna i nie przysługuje od niej odwołanie”. W skład kapituły weszli: bp Jan Zając, biskup pomocniczy metropolity krakowskiego, ks. Paweł Płatek, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca, red. Marek Kęskrawiec z „Dziennika Polskiego” oraz red. Grażyna Starzak.
Byle głosowali
Organizatorzy plebiscytu dobrze się bawili, widząc, ile „entuzjazmu” finansowego wzbudziło ogłoszone przez nich głosowanie. Etap II plebiscytu obejmował głosowanie na zakwalifikowanych do tego etapu kandydatów, na drukowanych w okresie od 20 lipca do 31 sierpnia 2012 r. w „Dzienniku Polskim” oryginalnych kuponach do głosowania lub przez SMS (poprzez zakup e-wydania Dziennika Polskiego). Jeden kupon oznaczał głosowanie tylko na jednego kandydata do tytułu NAJLEPSZY PROBOSZCZ MAŁOPOLSKI ROKU 2012 oraz NAJLEPSZA PARAFIA WOJEWÓDZTWA MAŁOPOLSKIEGO ROKU 2012. Ponadto na jednym kuponie można było oddać głos na kandydata tylko w jednej kategorii. Kupony zawierające głos na więcej niż jednego kandydata były nieważne. Ważne było jednak dla pomysłodawców to, że każdy czytelnik może wysłać dowolną ilość kuponów lub SMS-ów. Liczy się zatem tylko ten, kto... da więcej.
Zbyt serio
Słowo „plebiscyt” ma starożytne pochodzenie (plebs, czyli lud). W dawnym Rzymie dotyczyło głosowania plebejuszy nad jakąś ważną dla nich sprawą. Obecnie o plebiscycie słyszymy np. przy wyborze najlepszego sportowca roku czy marki samochodu. W naszym wakacyjnym plebiscycie część parafii reklamowało siebie i swoich duszpasterzy z pewną dozą uśmiechu i dystansem. Inne podeszły do konkursu bardzo, bardzo serio. Powagi wydarzeniu dodała np. informacja o plebiscycie, zamieszczona na oficjalnej witrynie internetowej diecezji tarnowskiej. Portal krakowskiej kurii aż tak daleko się nie posunął. Inną kwestią okazały się wpisy internetowe. Część internautów wykorzystało okazję, aby obrazić niejednego kapłana. Nie wierzę, że ktokolwiek przewidział ten skutek uboczny tegorocznego rankingu proboszczów i wspólnot parafialnych. Czy my, Polacy, naprawdę nie mamy poczucia humoru i zawsze do wszystkiego musimy podchodzić tak bardzo serio?
A sami duchowni? Myślę, że większość ma do takich „zawodów” zdrowy dystans. W tzw. sezonie ogórkowym spada czytelnictwo prasy, więc różnymi metodami zachęca się ludzi do jej nabywania. Są oczywiście księża, według których takie konkursy niczemu dobremu nie służą. Mają charakter zbyt emocjonalny, więc są niepotrzebne. Inni śmieją się z tego typu zabaw, ale jak wygra ich znajomy, nie omieszkają mu pogratulować i wpaść na kawę. I chyba taka postawa jest najzdrowsza.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













