Logo Przewdonik Katolicki

Papież nas zaskoczył

Marcin Nowak
Fot.

W przeddzień 10. rocznicy poświęcenia bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach z s. M. Elżbietą Siepak, rzecznik prasową Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

 

 
 
ROZMAWIA
Marcin Nowak

 
Nie zdarza się codziennie, by z papieżem konsultowano projekt kościoła. Tymczasem w 1997 r. Jan Paweł II osobiście oglądał projekt bazyliki Miłosierdzia Bożego. Co było przyczyną jej powstania?
– Skarb złożony przez Boga w tym miejscu dla całego Kościoła i świata. Jest nim dar orędzia Miłosierdzia, który Jezus przekazał św. s. Faustynie. Ze względu na ten dar, którego widzialnym znakiem jest cudowny obraz Jezusa Miłosiernego i grób s. Faustyny, do Łagiewnik zaczęli przybywać ludzie, z roku na rok coraz więcej. Dlatego kard. Franciszek Macharski powołał fundację, która miała zbierać fundusze na rozbudowę. Na makiecie rozbudowy istniejącego już w Łagiewnikach sanktuarium złożył podpis Jan Paweł II, który wiedział o tym darze i już w 1985 r. nazwał Łagiewniki stolicą kultu Miłosierdzia Bożego.
 
Jak Siostry przeżywały te zmiany w zgromadzeniu?
W 1997 r. stał w Łagiewnikach mały kościółek, a obecnie przyjeżdżają tu miliony pielgrzymów.
– Już wtedy, w 1997 r., odwiedzało nas około miliona pielgrzymów rocznie, a to niemało. Warunki były bardzo skromne: kaplica i ołtarz polowy. To wszystko, co mogłyśmy podarować w sensie zaplecza. Dlatego wiadomość o budowie bazyliki przyjęłyśmy z ogromną radością.
 
Nie bały się Siostry tego tłumu ludzi, który nagle „zakłócił” Wasz spokój?
– W ogóle o tym nie myślałyśmy. Oczywiście, chętniej przebywamy w ciszy, ale wiemy, że nie jesteśmy po to, by żyć dla siebie, ale dla ludzi. Gdy powstawała bazylika, nie miałyśmy żadnej kaplicy tylko dla siebie. Teraz mamy zamknięty ogród i kaplice, w których znajdujemy trochę ciszy. Nie zmienia to faktu, że cały czas jesteśmy do dyspozycji, ciągle na pełnych obrotach. Pan Bóg powołał nas do służby i regularnie uzupełnia nasze siły. Tym bardziej że pielgrzymów przybyło. Odkąd Jan Paweł II poświęcił bazylikę i zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, przybywa ich ok. 2 mln rocznie.
 
Konsekracja odbyła się w 2002 r. podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny. Jan Paweł II przyjechał tylko do Krakowa. Spodziewaliśmy się, że będzie sentymentalnie…
– …a tymczasem zaskoczył nas i zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. Tego nie było w programie. I było to widać po reakcji czcicieli obecnych w bazylice. Najpierw zapadła głęboka cisza, a potem świątynię wypełniła burza oklasków.
Aktem zawierzenia papież przypomniał, że świat znajdzie pokój, a ludzie szczęście tylko w miłosierdziu Boga. W czasie homilii padły niezwykle ważne słowa: niech się spełni zobowiązująca obietnica, że stąd wyjdzie iskra przygotowująca świat na ponowne przyjście Chrystusa. Do tej pory pojawiały się spekulacje, co miałoby być tą iskrą – może Jan Paweł II, może s. Faustyna. Natomiast z kontekstu przemówienia papieża wynika, że tą iskrą jest orędzie o Bożym Miłosierdziu, które znamy z Dzienniczka. Do tej pory traktowane było jako prywatne objawienie s. Faustyny, w które nie było obowiązku wierzyć. Kiedy wypowiedział je następca św. Piotra, nabrało innej mocy i stało się zadaniem dla Kościoła.
 
Mówi się, że Kraków jest światowym centrum kultu Miłosierdzia Bożego. Czy użycie przymiotnika „światowy” nie jest przesadą?
– Można to różnie rozumieć. Do Łagiewnik przyjeżdżają pielgrzymi z ok. 90 krajów świata. To bardzo dobra „statystyka”. Wielu pielgrzymuje tutaj duchowo – ok. 1,5 mln osób jest z nami dzięki telewizyjnej transmisji Mszy św. niedzielnej i piątkowej oraz radiowej i internetowej transmisji Godziny Miłosierdzia i Koronki. Proszę zajrzeć na stronę www.faustyna.pl i zobaczyć, z jakich krajów codziennie włączają się ludzie do Koronki.
Jednak co najważniejsze – sanktuarium jest światowe, bo w tym miejscu Pan Bóg złożył dar na nasze czasy nie tylko dla Polski, dla całego świata.
 
Czy była Siostra w bazylice podczas aktu zawierzenia?
– Tak.
 
Jak to Siostra przeżyła?
– Bardzo głęboko i do dzisiaj to wydarzenie jest we mnie. Wiele razy do niego wracam i uświadamiam sobie, że Pan Bóg pisze pewien wielki plan miłosierdzia.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki