Kościół i Wolna Europa

3 maja minie 60. rocznica nadania zMonachium do Polski pierwszej audycji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Dziś już coraz mniej osób kojarzy tę nazwę, apewnie jeszcze mniej wie, jak wielką rolę odgrywało to radio wwalce owolność słowa wczasach komunistycznego PRL-u.
Czyta się kilka minut

3 maja minie 60. rocznica nadania z Monachium do Polski pierwszej audycji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Dziś już coraz mniej osób kojarzy tę nazwę, a pewnie jeszcze mniej wie, jak wielką rolę odgrywało to radio w walce o wolność słowa w czasach komunistycznego PRL-u. A już zupełnie zapomnianym elementem jego dziejów jest wsparcie, jakiego RWE udzielało Kościołowi w Polsce.

Zacznijmy od podstawowych faktów. O tym, jaki był stosunek Radia Wolna Europa do Kościoła, mówi choćby to, że podobnie jak w Polskim Radiu przed wojną, program rozpoczynał się o 5 rano chóralnym śpiewem Kiedy ranne wstają zorze. Redakcja przez cały okres istnienia miała swojego kapelana, najpierw pełnił tę funkcję ks. Tadeusz Kirschke, a po jego odejściu początkowo ks. Stanisław Ludwiczak, potem ks. Jerzy Galiński. Pierwszą nadaną do Polski audycję z Monachium, 3 maja 1952 r., poprzedziło uroczyste poświęcenie studia przez kapłana, a od początku rozgłośnia nadawała co niedzielę transmisję Mszy św. z jednego z polskich kościołów, na przemian z kilku zachodnioeuropejskich stolic, a od lat 80. z Kościoła polskiego w Monachium.

Gdy w Poznaniu 42 lata później rozgłośnia żegnała się ze słuchaczami, nikt z „wolnoeuropejskich” organizatorów uroczystości nie wyobrażał ich sobie bez Mszy św. – w kościele oo. dominikanów odprawił ją wówczas abp Jerzy Stroba. Niezwykle wymowny jest także telegram, jaki z tej okazji pracownikom RWE przesłał papież Jan Paweł II. Napisał wówczas: „Przez ponad 40 lat Radio Wolna Europa służyło słowem i informacją Kościołowi Katolickiemu w Polsce, który zmuszony był do milczenia i poddany niesprawiedliwym prześladowaniom, broniąc w ten sposób prawdy, wolności i godności człowieka. Wszystkim, którzy przez ten długi czas współpracowali z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa Ojciec Święty przesyła swe błogosławieństwo”.

Obrona autorytetu

Obrona Kościoła katolickiego w Polsce była jednym z najważniejszych zadań, jakie stawiali sobie twórcy radia. Polegała ona przede wszystkim na możliwie szybkim i obszernym informowaniu słuchaczy o każdym posunięciu antykościelnym oraz jednoczesnym prostowaniu fałszów, które systematycznie kolportowała propaganda komunistyczna na temat duchownych i ich działalności. „Rozgłos był najskuteczniejszą metodą mobilizowania oporu społecznego” – twierdził najbardziej znany i powszechnie szanowany pierwszy dyrektor rozgłośni Jan Nowak-Jeziorański w swoich wspomnieniach z lat pracy w RWE, a „od siły tego oporu zależało przetrwanie Kościoła jako niezależnej instytucji”.

Dla Kościoła i katolików było to szczególnie istotne w latach 50. i 60., gdy polityka władz zmierzała (z różnym natężeniem) ku całkowitemu zniszczeniu autorytetu Kościoła i praktycznie jego likwidacji jako instytucji. Rozgłośnia Polska RWE starała się więc informować o represjach wobec Kościoła, co miało ogromne znaczenie w sytuacji działań cenzury, skutecznie blokujących przedostanie się do mediów w kraju wszelkich wiadomości np. o aresztowaniach księży czy o uniemożliwianiu odbywania lekcji religii wbrew porozumieniu z 1950 r.

Redakcja RWE już w pierwszym okresie swego funkcjonowania powołała nieformalny zespół redakcyjny specjalizujący się w tej tematyce. Jego czołową publicystką została Aleksandra Stypułkowska (pseudonim Jadwiga Mieczkowska), z wykształcenia adwokat, obok niej w programach o tej tematyce często pojawiali się m.in. Wiktor Trościanko, Włodzimierz Sznarbachowski, Czesław Straszewicz, Tadeusz Zawadzki, Eugeniusz Romiszewski i kolejni korespondenci Rozgłośni Polskiej RWE w Rzymie (m.in. Kazimierz Komła, Karol Wagner i Marek Lehnert).

Rzetelna informacja

Z pewnością jednym z najistotniejszych działań RWE było po prostu rzetelne przekazywanie reakcji i wystąpień Episkopatu oraz Stolicy Apostolskiej. Oficjalna prasa i Polskie Radio nie informowały przecież o nich wcale lub podawały wyrwane z kontekstu fragmenty, opatrzone propagandowym, ostrym komentarzem. Rozgłośnia Polska RWE stawała się wówczas praktycznie jedynym źródłem dziennikarskich informacji na ten temat. Członkowie redakcji utrzymywali przy tym bliskie i osobiste kontakty z wieloma wysoko postawionymi osobami w Watykanie i wśród polskiego duchowieństwa na Zachodzie. Kard. Stefan Wyszyński, ilekroć był w Rzymie, przyjmował Jana Nowaka i Zygmunta Michałowskiego, a przychylność radiu okazywali m.in. kard. Karol Wojtyła, abp Bronisław Dąbrowski, kard. Władysław Rubin i kard. Andrzej M. Deskur oraz następca prymasa Wyszyńskiego, kard. Józef Glemp, mimo że na początku lat 80. Wolna Europa atakowała Kościół za zbyt ugodową, jak wówczas uważano, postawę w stosunku do autorów stanu wojennego.

„Non possumus”

Mimo wszystko Kościół i katolicy mieli zaufanie do Radia Wolna Europa. Gdyby go nie było, nie miałoby sensu narażanie się wielu osób przemycających z kraju do RWE konkretne dokumenty Episkopatu. Tak było przykładowo z listem – protestem biskupów z 8 maja 1953 r. – adresowanym do Bolesława Bieruta i podpisanym w imieniu wszystkich biskupów przez kard. Wyszyńskiego, początkowo całkowicie przemilczanym przez polskie środki masowego przekazu informacji. W przeciwieństwie do nich Radio Wolna Europa 8 maja 1953 r. zdjęło z anteny wszystkie codzienne programy z wyjątkiem dziennika radiowego.

Historyczny dokument, zawierający słynne dziś wyrażenie „non possumus”, liczył ok. 20 stron, odczytywało go na zmianę dwóch spikerów. Trwało to blisko 50 minut, po czym nadawano dziennik i powtarzano odczytywanie listu od nowa, przez cały dzień. Dzięki tej natychmiastowej zmianie programu RWE, o stanowisku biskupów mogły się dowiedzieć miliony Polaków. Ale nie mogło być inaczej, skoro na czele radia w przeważającej większości stali wierzący, praktykujący i nieukrywający tego katolicy, jak np. Jan Nowak-Jeziorański, który wychował się w domu, gdzie pielęgnowano polskie tradycje, i jak sam powtarzał, nie wyobrażał sobie niedzieli bez porannej Mszy św. Świadectwem jego wiary jest jego publicystyka – pisane z pasją komentarze i analizy są dziś wielkim wyrazem szacunku dla prymasa Stefana Wyszyńskiego, biskupów, księży i oczywiście Jana Pawła II.

Papież z Polski

Wszystko, co dotyczyło polskiego papieża, traktowane było przez RWE priorytetowo. W okresie funkcjonowania radia nie było istotnego watykańskiego dokumentu, który byłby zignorowany, który nie stałby się tematem w serwisie informacyjnym lub w radiowym komentarzu. Wszędzie tam, gdzie przebywał Jan Paweł II, był obecny specjalny, papieski reporter RWE – do połowy lat 80. Tadeusz Nowakowski, a potem m.in. Marek Lehnert.

W 1979, 1983 i 1987 r. rozgłośnia zastępowała Polakom wolne media, relacjonując, w przeciwieństwie do mediów PRL-owskich, każdy element papieskich pielgrzymek. Oficjalne radio i telewizja ograniczały bowiem swe transmisje do jednego, góra dwóch nabożeństw dziennie, RWE w tym czasie nadawała wszystko, co tylko było transmitowane przez zagraniczne stacje telewizyjne, zastosowano bowiem pomysłową metodę na obejście braku akredytacji dla własnego przedstawiciela. RWE z oczywistych względów nie mogło przecież nawet się ubiegać o pozwolenie np. na transmisję. Radiowi korespondenci siedzieli więc przy telewizorach zagranicznych stacji i na żywo opowiadali słuchaczom, co widzą i co dzieje się na miejscu. Przykładowo w 1987 r. w ciągu siedmiu dni papieskiej pielgrzymki RWE nadało ponad 38 godzin relacji, nie licząc serwisów informacyjnych. Transmitowane były wszystkie przemówienia i homilie papieża. Tego wówczas nie zrobiły żadne polskie media.

I co najciekawsze, z dzisiejszej perspektywy, nikt z reporterów czy publicystów RWE nie krępował się okazywać swoich przekonań religijnych. Warto byśmy o tym pamiętali, zanim oburzymy się na któregoś z dziennikarzy, mającego dziś odwagę wyznawania publicznie swojej wiary.          


Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa to jedna z 26 sekcji językowych kompleksu Radio Free Europe / Radio Liberty nadającego niezależne programy radiowe do krajów rządzonych przez komunistów.

Sekcja Polska RWE istniała w latach 1952–1994 lata, jej siedzibą było Monachium, a właścicielem rząd Stanów Zjednoczonych.

W czasie przesileń politycznych w okresie istnienia PRL-u rozgłośni słuchało nawet 70 proc. dorosłych Polaków, a przeciętne audytorium stacji to 25–33 proc. Według badań OBOP z 1992 r. co drugi dorosły Polak przyznawał, że kiedykolwiek w przeszłości był słuchaczem radia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2012