W marcu powrócił do Polski obraz Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej Murzynka, zrabowany podczas II wojny światowej. Takie informacje przypominają nam, że poszukiwanie utraconych dzieł sztuki to sprawa wciąż aktualna.
Katalog dzieł sztuki wywiezionych z Polski w czasie II wojny światowej jest bardzo obszerny. To nie tylko historie sprzed czterdziestu lat rozwiązywane przez najsłynniejszego detektywa młodzieżowej popkultury PRL-u – Pana Samochodzika. Dziś nadal miałby pełne ręce roboty. Czytając książki Zbigniewa Nienackiego, których akcja rozgrywała się w latach 60. i 70., można jednak odnieść mylne wrażenie, że sprawcami kradzieży byli tylko Niemcy, tym bardziej że opisywano to, co było poszukiwane wkrótce po wojnie i co dało się szybko odnaleźć. To oczywiste, że w tamtych czasach nie można było wspomnieć o tym, że wkraczający na tereny Polski zwycięzcy Rosjanie cokolwiek nam ukradli i wywieźli. Zresztą do dziś rewindykacja, czyli odzyskanie zagrabionych dóbr kultury, zza wschodniej granicy, nie jest prosta. O skradzionych i wywiezionych dziełach sztuki przypominają na szczęście nie tylko lakoniczne informacje PAP czy znane jedynie specjalistom katalogii dostępne na rządowych stronach internetowych. Kilka lat temu Poczta Polska wypuściła serię znaczków pocztowych, które są w obiegu do dziś i na których umieszczono różne zaginione dzieła. Od dwóch lat działa wirtualne i multimedialne Muzeum Utracone. Jego założycielom zależy szczególnie na „odzyskiwaniu mentalnym” utraconych dzieł i przywracaniu pamięci na ich temat. Pamiętajmy, że te obiekty są dziedzictwem kulturowym całej Europy.
Kradzieże
Nieznana jest dokładna liczba skradzionych w czasie II wojny światowej dzieł sztuki z terenów Polski. Wiadomo, że Niemcy planowali wywiezienie pewnych dóbr kultury jeszcze przed wrześniem 1939 r. Chodziło oczywiście o najcenniejsze obiekty, będące w kolekcjach prywatnych i muzealnych. Wiadome jest, że istniała taka lista ułożona przez niemieckich historyków znających dobrze polskie zbiory. Niemiecka grabież miała swoje podstawy prawne ustanowione w grudniu 1939 r. – było to rozporządzenie Hansa Franka o powszechnej konfiskacie przedmiotów artystycznych na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Zakres rozporządzenia obejmował wszystkie przedmioty o charakterze artystycznym pochodzące sprzed 1850 r. Już w dniu wydania rozporządzenia z Muzeum Narodowego w Warszawie wywieziono 69 skrzyń. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy specjalnie organizowane grupy skonfiskowały ogromną liczbę dzieł sztuki, pod koniec okupacji zwykłe wojsko kradło co się dało w sposób zupełnie niezaplanowany. Po wyzwoleniu rozpoczęła się z kolei druga akcja rabunkowa – tym razem wywożono pozostawione przez Niemców dzieła na wschód. Wojenna administracja radziecka powołała w tym celu specjalne jednostki. To dość złożony problem. Rosjanie bowiem wywozili do Związku Radzieckiego dzieła sztuki przedtem zagrabione Polsce przez Niemców. Dla ZSRR było to tzw. trofiejne, czyli zdobycze wojenne. Trofiejne bataliony, w szeregach których byli historycy sztuki, szły za Armią Radziecką w jasno określonym celu. Wywieźli z Polski bardzo dużo dzieł sztuki.
Poszukiwania
Polscy historycy, historycy sztuki, bibliotekarze i archiwiści już od początku wojny starali się prowadzić ewidencję dóbr kultury zniszczonych i zawłaszczonych. W marcu 1944 r. gotowe było sprawozdanie obejmujące straty poniesione przez zbiory publiczne i prywatne. Kierownikiem Biura Rewindykacji przy Rządzie RP w Londynie był prof. Karol Estreicher i to on otrzymał ten szczegółowy wykaz. Oczywiście straty w dziedzinie kultury poniesione przez Polskę są niezwykle trudne do oszacowania. Większa część rejestrów muzealnych była świadomie zniszczona przez okupanta niemieckiego lub wojska radzieckie. Trudne jest nawet odtworzenie przedwojennych zasobów dzieł sztuki. W dużym przybliżeniu wymienia się liczbę 516 tys. pojedynczych utraconych dóbr kultury. Biuro Rewindykacji działało do 1951 r., a potem zostało zlikwidowane. Wpływ na niepowodzenia w odzyskiwaniu dzieł sztuki miała zimna wojna i podział Europy na dwa wrogie sobie bloki. Prace rewindykacyjne wznowiono dopiero w 1991 r., a obecnie są kontynuowane przez Departament Dziedzictwa Kulturowego. Rejestr utraconych dóbr kultury obejmuje 23 działy, w tym: malarstwo, rzeźbę, grafikę, meble, tkaniny, porcelanę, szkło, złotnictwo, militaria, zbiory numizmatyczne i archeologiczne. Liczy 60 tys. obiektów. Departament wydaje katalogi strat wojennych i wysyła je do ponad stu domów aukcyjnych na świecie, do zagranicznych placówek dyplomatycznych i kulturalnych. Straty publikowane sa również na stronie internetowej Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów.
Odzyskiwanie
Współczesny Pan Samochodzik korzysta z informacji muzealników, kolekcjonerów i pasjonatów, jednak odzyskanie odnalezionego już dzieła sztuki wcale nie jest proste. Standardowo, do osoby lub instytucji, która jest w posiadaniu odnalezionego dzieła sztuki kierowany jest wniosek restytucyjny, który dokumentuje prawo własności. Kiedy eksperci potwierdzą autentyczność dzieła rozpoczynają się rozmowy na temat warunku zwrotu. Często takie sprawy toczą się latami. Na przykład negocjacje o odzyskanie obrazu Wojciecha Gersona Odpoczynek w szałasie tatrzańskim trwały sześć lat. Obraz pojawił się na aukcji w Londynie po „przewędrowaniu” przez pół świata. Natomiast dość szybko powrócił do kraju Portret Karola Podlewskiego Jana Matejki zaginiony podczas powstania warszawskiego – kolekcjoner, kiedy tylko dowiedział się, że obraz znajduje się na liście dzieł utraconych, natychmiast go zwrócił. Głośna była dwa lata temu sprawa odnalezienia słynnego obrazu Pomarańczarka Aleksandra Gierymskiego. Dzięki interwencji polskiego resortu kultury dzieło wycofano z aukcji, na której wystawione było z dość niską ceną wywoławczą 4,4 tys. euro. Obraz odnaleźli polscy marszandzi, dom aukcyjny był zupełnie nieznany i znajdował się koło Hamburga. W wyniku negocjacji z właścicielem obrazu uzgodniono wysokość rekompensaty, która objęta jest tajemnicą. Nieznane jest również nazwisko posiadacza i powojenne losy obrazu. Bardzo szybko udało się natomiast odzyskać obraz Murzynka Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej – procedura trwała zaledwie trzy miesiące. Właściciel, który planował wystawić płótno na aukcji w Berlinie, otrzyma rekompensatę. W takich przypadkach nie wypłaca jej rząd Polski, ale sponsorzy. Dzięki zaangażowaniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych w marcu sfinalizowano sprawę powrotu kolejnego dzieła zaginionego w czasie II wojny światowej – Orszak Witolda Wojtkiewicza – aktualny właściciel postanowił oddać obraz. W ostatnich latach udało się sprowadzić z powrotem do Polski kilka ważnych obrazów, m.in. Śmierć Ellenai Jacka Malczewskiego, Portret Laszczki Józefa Mehoffera oraz Juliana Fałata: Naganka na polowaniu w Nieświeżu i Przed polowaniem w Rytwianach. Dzieła zostały przekazane do Muzeum Narodowego w Warszawie i będą pokazane podczas tegorocznej Nocy Muzeów i jubileuszu 150-lecia Muzeum Narodowego. Łatwiej jest prześledzić drogę dzieła sztuki znajdującego się w Niemczech czy Austrii, dostęp polskich poszukiwaczy do tamtejszych archiwów jest nieograniczony. Inaczej wygląda to za wschodnią granicą. Wciąż trwają starania o zwrot kilku cennych dzieł znajdujących się w Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina w Moskwie. Właściwie z Rosji powrócił jedynie obraz włoskiego malarza Pompeo Batoniego Apollo i dwie muzy – to pokazuje, jak trudne mamy stosunki z Federacją Rosyjską.
Na odnalezienie wciąż czekają najcenniejsze dzieła, które zaginęły podczas okupacji hitlerowsko-sowieckiej: obrazy Rafaela, Łukasza Cranacha starszego, Hansa Holbeina młodszego, Jana Brueghela starszego, Aleksandra Gierymskiego, Juliana Fałata, Jana Matejki, Józefa Chełmońskiego. Wszystkie można zobaczyć w wirtualnym Muzeum Utraconym.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













