Igrzyska w nieludzkim świecie

Czy to świat przyszłości czy teraźniejszości? Widz po obejrzeniu filmuIgrzyska śmiercistawia sobie to pytanie, bo obrazy, które zobaczył na ekranie, i mechanizmy, jakimi rządzi się świat tam przedstawiony, coś mu przypominają.Oto ten świat: dla jednych nie tylko chleb, ale i ptasie mleko, a na dodatek igrzyska, dla drugich ciężka praca za niewielkie pieniądze ikonieczność bycia ofiarą, którą zabawią się ci bogatsi.
Czyta się kilka minut

Czy to świat przyszłości czy teraźniejszości? Widz po obejrzeniu filmu Igrzyska śmierci stawia sobie to pytanie, bo obrazy, które zobaczył na ekranie, i mechanizmy, jakimi rządzi się świat tam przedstawiony, coś mu przypominają. Oto ten świat: dla jednych – nie tylko chleb, ale i ptasie mleko, a na dodatek igrzyska, dla drugich – ciężka praca za niewielkie pieniądze i konieczność bycia ofiarą, którą zabawią się ci bogatsi.

Film, nakręcony na podstawie książki dla młodzieży, opowiada historię o igrzyskach śmierci, w których przymusowo biorą udział młodzi ludzie z ukaranych po dawnym buncie dystryktów. Wylosowane pary, dziewczyna i chłopak, trafiają do stolicy, gdzie zostaną przeszkoleni pod względem fizycznym i poddani zabiegom upiększającym. Potem staną się żerem dla zgłodniałej nowych atrakcji publiczności, która ich obejrzy, czasem wyśmieje, a na końcu będzie obserwować ich walkę o życie na arenie. Aby zasiąść na widowni tej areny, wystarczy mieć monitor, uczestnicy śledzeni są za pomocą kamer, a sama arena to przestrzeń wydzielona z lasu. Gdy trzeba, mogą w nią ingerować kreatorzy widowiska. Emocje sięgają zenitu – z areny żywy wyjdzie tylko jeden uczestnik. 

Walka każdego z każdym

Czy będzie to Katniss – główna bohaterka, która przyjechała z dystryktu zamieszkanego przez górników? I jakich metod się złapie, aby przetrwać w sytuacji niemal beznadziejnej, wśród zdeterminowanych, aby przeżyć, młodych ludzi? Czy w niemal beznadziejnej sytuacji przestają obowiązywać reguły człowieczeństwa: solidarność, życzliwość, dobroć, a szlachetność jest niepotrzebnym bagażem, który należy odrzucić – takie pytania stają przed bohaterami i widzem. Sytuacja jest tym bardziej trudna, że tę chorą przestrzeń walki każdego z każdym stworzyli ludziom inni ludzie. I bawią się teraz, jak lalkami w swoim teatrze.

Katniss walczy. Nie poddaje się. W praktyce realizuje starą zasadę – trzeba być lisem i lwem, rozpoznawać, kiedy można posłużyć się sprytem, a kiedy użyć mocniejszych argumentów. Katniss walczy nie tylko o życie, ale także o dochowanie wierności sobie, stara się nie krzywdzić innych, pomagać słabszym, znaleźć jakąś furtkę w tym nieludzkim świecie, stworzonym przez państwo Panem, którego i ona jest obywatelką. Widz patrzy – i widzi na głębszym poziomie inne państwa. Są to państwa totalitarne, zwłaszcza te, które za wszelką cenę chcą zmusić swoje ofiary, aby i one stały się katami dla innych ofiar. To spojrzenie będzie szczególnie bliskie mieszkańcom naszej części Europy, których przodkowie, albo i oni sami, byli stawiani przez różne państwa wobec wyborów, których nie powinien rozważać żaden człowiek. Mieszkańcy USA, gdzie powstała książka i film, w 13 zbuntowanych dystryktach zobaczą być może 13 stanów Konfederacji, czyli Południa, które walczyło z Północą w wojnie secesyjnej. Stolica państwa Panem przypomni im obrazy z ulic Nowego Jorku czy wielkich miast Kalifornii, bo na ekranie widzimy ludzi tak ufryzowanych i uszminkowanych, że nie wiemy już, jakiej są płci. Mieszkańcy konserwatywnych stanów USA zobaczą w ekranowej przenośni przestrzeń, jaka już teraz dzieli ich świat – także świat reguł – od świata mediów kreujących jedynie obowiązujący obraz rzeczywistości.

Zawsze jest nadzieja

Jak żyć? Jak żyć w sytuacji, gdy ceną przetrwania wydaje się pozbycie się swojej duszy, bo w rzeczywistości o to właśnie toczy się tu walka. Właśnie, walka, bo to, co dla obserwatorów igrzysk śmierci jest grą, dla ich uczestników jest ciężką walką w każdej chwili…  

Obawiałam się trochę tego filmu – nie przeczytałam wcześniej książki, bo pomysł z walką nastolatków na śmierć i życie wydawał mi się niestosowny. Film jednak nie jest pochwałą przemocy, cwaniactwa czy zła. Okazuje się, że zawsze jest nadzieja, choć nie zawsze jest pewność przetrwania. Dobro, jakie dajemy, może – choć nie musi do nas wrócić. Szlachetność czasem zostanie nagrodzona. Solidarność daje więcej niż pilnowanie własnego interesu. Czasem szansa na wygraną jest niewielka, ale ma znaczenie, w jakim stylu przegrasz.

Igrzyska śmierci (w reżyserii Gary’ego Rossa) przypominają, że ziemskie życie, choćby było nie wiem jak przyjemne, nie trwa wiecznie. Przypominają, że ważny jest styl, zasady, wzajemne relacje, że inni mogą nas ocalić – albo zabić, a my możemy im pomóc – albo ich skrzywdzić. Od każdego zależy, co zwycięży, dobro czy zło. Wszystko to w nieludzkim świecie – dla biednych zbyt trudnym, dla bogatych zbyt łatwym – w którym przychodzi walczyć o wszystko, aby pozostać wiernym sobie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2012